Nowy numer 50/2018 Archiwum

Widział Boga w cierpieniu

Co jest największą wadą filmów podejmujących tematykę religijną? Ilustracyjność. Widać to szczególnie w filmach, których twórcy starają się przekładać wątki biblijne na ekran. Są jednak produkcje, które odnosząc się do Ewangelii, podejmują temat w sposób oryginalny. Takie, w których realistyczna forma wyrazu wychodzi poza zwykły opis rzeczywistości. Do takich należy „Drzewo na saboty” w reżyserii Ermanna Olmiego. To genialne elegijne misterium filmowe o losach kilku chłopskich rodzin z Lombardii na przełomie wieków XIX i XX. Rytm ich życia wyznaczają kolejne pory roku, a porządek ten uświęcony jest mocną wiarą i ewangelicznymi nakazami. Film przedstawia jednocześnie społeczną niesprawiedliwość, a końcowe sekwencje związane z wyrzuconą przez ziemskiego posiadacza rodziną są naprawdę wstrząsające.

Edward Kabiesz

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji