Nowy numer 49/2018 Archiwum

Jedno spotkanie może zmienić świat

O swojej pracy i pasji opowiada Majka Lipiak, która założyła pierwszą agencję marketingową zatrudniającą osoby sparaliżowane.

Anna Leszczyńska-Rożek: Maju, jak odpowiadasz na pytanie: kim jesteś?

Majka Lipiak: To najtrudniejsze pytanie świata :) Tak to już jest w tym naszym zachodnim świecie, że określamy się przez pryzmat pracy, co nie zawsze jest dobre… Ja jestem przedsiębiorcą społecznym, co oznacza, że staram się tworzyć biznes, który rozwiązuje problemy społeczne. Agencja Leżę i Pracuję powstała, aby dać pracę osobom niepełnosprawnym. Osobom sparaliżowanym z praktycznie zerową szansą na znalezienie pracy, a co się z tym wiąże, z bardzo niską jakością życia.

To jak powstało Leżę i Pracuję?

Dzięki spotkaniu z Arturem Szaflikiem. Nasza wspólna przyjaciółka zamieściła na Facebooku post z ogłoszeniem, że poszukuje osób chętnych do pomocy w remoncie. Zgłosiłam się, a dzięki temu spotkaniu poznałam człowieka, który właściwie przez większość czasu leży w łóżku. Podczas remontu poznaliśmy się bliżej z Arturem i w naturalny sposób dołączyłam do jego znajomych. Po remoncie często go odwiedzałam, dużo rozmawialiśmy o tym, co każdy z nas robi. Ja wtedy pracowałam w agencji PR, zajmowałam się public relations, a Artur od 20 lat nie pracował. Postanowiłam mu pomóc w znalezieniu pracy. Z czasem powstał z tego pomysł na pierwsze tego typu przedsiębiorstwo społeczne. Przedsiębiorstwo, które będzie dawało pracę osobom takim jak Artur.

Udało się zrealizować ten pomysł?

Tak, Artur dzisiaj jest odpowiedzialny za prowadzenie komunikacji na Facebooku dla jednego z klientów, za kontakty z osobami chętnymi do pracy, które do nas się zgłaszają. Dzisiaj mamy już ponad 100 takich osób. Chętnie też występuje publicznie. Opowiada o tym, jaka była jego droga do miejsca „tu i teraz”. Zajmuje się ofertowaniem, PR-em, sprzedażą, kontaktem z klientem. Na brak pracy nie narzeka :)

A Ty czym się zajmujesz?

Jestem prezesem zarządu fundacji, więc spełniam funkcję osoby reprezentującej nasze przedsiębiorstwo. Z drugiej strony koordynuję nasze prace w zespole. Czyli wszystko od kontaktu z biurem księgowym, przez sprzedaż, obsługę klienta, rekrutację pracowników, po wsparcie dla mentorów. Bo to oni uczą konkretnych umiejętności osoby z niepełnosprawnościami. Pracuję też nad optymalizacją pracy, co nie jest łatwe, bo zespół Leżę i Pracuję tworzą ludzie, z których część jest unieruchomiona w domu, więc nasza praca jest w pełni zdalna.

Dużo tego…

Nie narzekam na brak pracy. Wciąż poszukuję kierunków rozwoju dla nas. Dzisiaj jesteśmy agencją marketingową, ale już myślę o tym, gdzie będziemy za rok czy za 5 lat. Potrzeby na rynku pracy dla osób niepełnosprawnych są ogromne. Jest jeszcze dużo do zrobienia, a my chcemy ten rynek zmienić, wspierając zarówno pracodawców, jak i osoby sparaliżowane.

Skąd wzięła się nazwa Leżę i Pracuję?

Pomysł powstał podczas rozmów z Arturem i Sylwestrem Smigielskim, który w zespole jest odpowiedzialny m.in. za projekty graficzne i wideo. Żeby dobrze zrozumieć potrzeby osób sparaliżowanych, musieliśmy poniekąd wejść w buty Artura, położyć się tak jak on do łóżka. Logo, przekaz i idea są wyrazem solidarności, zrozumienia, z jakimi problemami mierzą się osoby sparaliżowane.

Ile osób niepełnosprawnych dzisiaj pracuje w agencji?

Obecnie mamy 9 osób niepełnosprawnych – 8 osób to uczniowie, a jedna osoba, Łukasz Kufta, jest naszym mentorem (choruje na rdzeniowy zanik mięśni).

Jaka jest u Was droga osoby sparaliżowanej, bez umiejętności i wiedzy marketingowej, do pracownika z konkretnym zakresem obowiązków?

Osoby, które z marketingiem nie miały wcześniej nic wspólnego, uczymy i szkolimy. Wiedzę przekazują im mentorzy zarządzający. Nauka podstaw trwa tak długo, ile wymaga tego dana osoba, i jest to rodzaj stażu. Później osoby te zaczynają pracę, w której doskonalą swoje umiejętności, i dalej się uczą. W tej chwili w naszym zespole klarują się trzy grupy pracowników: copywriterzy, webmasterzy, czyli osoby projektujące strony internetowe i administrujące nimi, oraz graficy.

Jaka była Twoja droga do tego miejsca, gdzie jesteś dzisiaj?

Na ścieżkę przedsiębiorczości społecznej weszłam, kiedy w dorosłym życiu zaczęłam sobie zadawać pytania natury filozoficznej i teologicznej dotyczące sensu życia. Jako nastolatka zaczęłam się zastanawiać, po co tu jestem, co chcę robić, czy Bóg istnieje, po co jest cierpienie. Zadawałam sobie te pytania i szukałam odpowiedzi w różnych książkach i w rozmowach z ludźmi. I to był tak naprawdę początek mojej drogi. Jestem przekonana, że tym, czym się zajmuję, mogę zmieniać świat na lepsze, że pomagam innym. To dla mnie bardzo ważne. Na studiach ekonomicznych pisałam pracę o pomaganiu ludziom w krajach rozwijających się. Wtedy też trafiłam na książkę noblisty Muhammada Yunusa „Przedsiębiorstwo społeczne, kapitalizm dla ludzi”. To w niej przeczytałam, że można tworzyć biznes, który nie niszczy środowiska czy zdrowia ludzi, a w swoim założeniu stawia konkretny problem społeczny, który chce rozwiązać. Ta idea do mnie przemówiła.

To, co robicie, pokazuje innym, że warto taki biznes tworzyć…

Tak, to też jest ważne. Dzisiaj realnie pomagamy 9 osobom niepełnosprawnym, ale też tym pełnosprawnym. Moje życie, choć jestem zdrowa, jest lepsze dzięki Leżę i Pracuję. Pracuję więcej niż wcześniej, praca nie jest łatwa, ale radość z tego, co robimy, to wynagradza. Być może nasza praca otworzy nowy sposób myślenia o biznesie. Stanie się dla kogoś inspiracją.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy