Nowy numer 28/2018 Archiwum

A u nas wiosna…

O Chorwatach, którzy nie wstydzą się korzeni, i boomie powołaniowym opowiada Goran Andrijanić.

Marcin Jakimowicz: Wyobrażasz sobie, że na mundialu Serbia wychodzi z grupy i trafia na Chorwatów? Co działoby się na trybunach?

Goran Andrijanić: Strach pomyśleć. Masakra. Pamiętajmy, że mundial jest w Rosji, która zawsze była proserbska. Nie ma dobrego politycznego klimatu do takiego spotkania. W ostatnich czasach nasze wzajemne stosunki są pełne napięć. Zresztą były już takie mecze. Ostatni w 2013 r.

Mecz najwyższego ryzyka. Nie było kibiców „gości”, a mimo to Davor Šuker prosił, aby nie wygwizdać hymnu serbskiego.

Na stadionie w Zagrzebiu było w miarę spokojnie. W Belgradzie już nie.

Dostępne jest 6% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji