GN 37/2018 Archiwum

W Unii zaczynają nas rozumieć

O wysłuchaniu Polski w Brukseli mówi Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych.

Jacek Dziedzina: Wysłuchanie Polski na forum Rady UE okazało się w praktyce przesłuchaniem?

Konrad Szymański: W żadnym wypadku. Rada UE jest miejscem partnerskiej dyskusji i konsultacji stanowisk w celu wypracowania porozumienia. Polska tylko na takich zasadach zgadza się na dyskusję o kontrowersjach, jakie w UE wzbudziła reforma wymiaru sprawiedliwości. Nie ma tu miejsca na przesłuchania ani tłumaczenia się kogokolwiek. I szczerze mówiąc, nikt niczego takiego nie sugeruje, nawet państwa krytyczne wobec Polski. To zniszczyłoby wzajemne zaufanie państw, które jest konieczne w codziennych pracach Rady.

Sama Komisja Europejska oraz – co zastanawiające – bułgarska prezydencja chciały zrobić z tego chyba jednak bardziej przesłuchanie.

Rola Komisji wraz z wysłuchaniem na podstawie art. 7 schodzi na plan dalszy. Teraz ta sprawa jest przedmiotem odpowiedzialności państw członkowskich i to z nimi przede wszystkim rozmawiamy. Nie zauważyłem, by także prezydencja miała jakiekolwiek złe zamiary w tej sprawie. Szczegóły proceduralne były przedmiotem uzgodnień przygotowawczych, tak aby odpowiadały literze traktatów. Udało się ustalić zadowalające reguły.

Jak wyglądało samo wysłuchanie?

Polegało ono na przedstawieniu uzasadnienia wniosku KE, obszernej prezentacji polskiego stanowiska, które miałem przyjemność przedstawić wraz z ekspertami KPRM i MSZ, oraz sesji pytań ze strony państw członkowskich. 13 państw zdecydowało się na taki czynny udział. Jak stwierdziła prezydencja w konkluzjach spotkania, udzieliliśmy wyczerpujących odpowiedzi na każde z zadanych pytań. To była pierwsza tak rzeczowa dyskusja w tej sprawie na forum UE. I to jest bardzo dobre.

Jakich argumentów użył Pan, broniąc reformy sądownictwa?

Nasza prezentacja trwała ponad godzinę. Tura pytań drugie tyle, więc trudno streścić całą argumentację. Wskazaliśmy przede wszystkim na fakt, że skarga nadzwyczajna, szczególnie po przyjęciu poprawek odnoszących się do podmiotów uprawnionych i kryteriów wnoszenia skargi, nie stwarza zagrożenia dla stabilności orzecznictwa. Najważniejsze w tej sprawie jest to, że niebawem w praktyce będziemy mogli się przekonać, jak działa skarga, i te wątpliwości powinny zniknąć do końca. W kwestii przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego wskazywaliśmy, że wiek emerytalny zgodnie z polską konstytucją określa się w ustawie. Tak uczyniła poprzednia koalicja, podnosząc wiek emerytalny. Przywrócony wiek 65 lat nie ma charakteru dyskryminacyjnego wobec sędziów. Jest to powszechnie obowiązujący wiek emerytalny w Polsce. Te dwie sprawy najczęściej wracały w pytaniach.

Te argumenty znalazły zrozumienie wśród delegacji krajów członkowskich?

My nie oczekujemy, że ktoś będzie się utożsamiał z naszą polityką w tym względzie. Oczekujemy w tej kwestii niezależnego osądu ze strony państw członkowskich. Myślę, że dla wielu z nich sprawa przestała być tak jednoznaczna, jak tego chce KE.

Czy były naciski z ich strony, by zmienić w reformie sądownictwa te same zapisy, o których przekształcenie zabiega wiceszef KE Timmermans?

Państwa zadawały jedynie pytania. Formuła wysłuchania raczej zniechęcała do przedstawiania jakichś oczekiwań. Rada może przyjąć rekomendacje dla Polski, ale tylko w stosownym trybie głosowania, z udziałem także PE. Zgodnie z traktatem.

Na ile szabel możemy liczyć w przypadku głosowania – kto się wstrzyma, kto będzie za „umorzeniem” sprawy?

Nie do mnie należy referowanie stanowisk innych państw. Mogę powiedzieć jedno. Jest coraz więcej krajów dostrzegających złożoność sytuacji. Coraz więcej państw chcących załatwić tę sprawę polubownie. I całkiem sporo tych, które nie rozumieją, dlaczego KE zachowuje się tak sztywno mimo politycznych możliwości stworzonych dzięki determinacji premiera Morawieckiego.

Ale czy którakolwiek z delegacji w Radzie dała wyraz swojej dezaprobaty dla działań KE? Czy raczej dominowało zrozumienie dla jej zastrzeżeń?

Nie ma zwyczaju przedstawiania tak zdecydowanych opinii. Takie deklaracje padają w rozmowach dwustronnych.

A z tych dwustronnych deklaracji wynika, że Polska może liczyć na korzystne dla niej głosowanie w Radzie UE?

Tylko przedstawiciele państw mogą mówić w ich imieniu. To nie jest moja rola. Ale proszę zwrócić uwagę na jedno. Dzień po przesłuchaniu przewodniczący Timmermans wnosi na kolegium KE o zgodę na otwarcie postępowania skargowego w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Ewentualna decyzja o przeniesieniu pola sporu z Polską na forum Trybunału Sprawiedliwości świadczy o tym, że Komisja po wtorkowym wysłuchaniu na forum Rady uznała, że nie będzie w stanie przekonać wystarczająco szerokiej grupy państw do swoich racji. Rozmowy otwarte przez premiera Morawieckiego oraz zmiany przeprowadzone w polskim prawie w maju wzmacniają pozycję Polski w oczach wielu państw. KE nie może czuć się pewna poparcia dla swojego wniosku na forum Rady. •

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji