Nowy numer 24/2018 Archiwum

Kandydat się określa

Pytanie, jak określą się jego potencjalni wyborcy.

W sobotę przez Warszawę przeszła Parada Równości. Szli działacze homoseksualni i Rafał Trzaskowski. W niedzielę przez Warszawę (i przez wiele innych polskich miejscowości) przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny. Szli działacze pro life i Patryk Jaki.

Trzaskowski zapewniał, że jeśli zostanie prezydentem stolicy, obejmie patronatem Paradę Równości, Jaki oświadczył, że nigdy nie udzieli patronatu Paradzie Równości.

Zachowanie Patryka Jakiego nie dziwi – reprezentuje środowisko konserwatywne. Wiadomo było, że człowiek PiS nie poprze homopropagandy, opowie się natomiast za obroną życia ludzkiego (nawet jeśli boi się całkiem zdelegalizować aborcję). W każdym razie Jaki na lewicę nie liczył, to oczywiste. Natomiast jeśli chodzi o Rafała Trzaskowskiego, to można się było spodziewać, że jako człowiek PO będzie grał na wszystkie możliwe elektoraty, udając przyjaciela wszystkich. Tak od lat wygląda strategia tej partii – dawać sygnały na prawo i lewo, nie palić mostów, palić natomiast i Bogu, i diabłu jednocześnie i świeczkę, i ogarek. Czyli w sumie po prostu – bezideowość.

Jednak obecność Trzaskowskiego na Paradzie Równości i jego umizgi do homolobby zdają się zwiastować zmianę taktyki. Bo co innego ogólnie poprzeć, zagadać, a co innego manifestować wśród ludzi całkowicie zdeklarowanych po jednej stronie. Chyba ktoś tam u nich w sztabie wyliczył, że przynajmniej w stolicy na elektorat konserwatywny nie ma już co liczyć. Że lepiej odpuścić sobie katolików i Kościół, odgrzać „nieklękanie przed księdzem” i zdecydować się tylko na elektorat lewicowo-„postępowy”. Może uznali, że miłośników gejostwa i amatorów nijakości jest już w stolicy tylu, że mogą ich kandydatowi zapewnić zwycięstwo.

No cóż – ryzykowne zagranie. Próby legalizacji związków partnerskich, w tym jednopłciowych Polakom niespecjalnie się spodobały. Nie chwycił też eksperyment „Palikot”, polegający na ostrym antyklerykalizmie, połączonym z promocją wszelakiej zwichrowanej moralnie menażerii.

Skąd więc teraz nagle ta śmiałość i stawianie na jedną – lewą – kartę? Może sztabowców Trzaskowskiego ośmieliło zwycięstwo Biedronia w Słupsku i wymyślili sobie, że skoro tam zwyciężył zdeklarowany homodziałacz, to tym bardziej w Warszawie zwycięży zdeklarowany przyjaciel homodziałaczy?

I teraz pytanie, jak to naprawdę jest: czy takie zachowania pomogą Trzaskowskiemu, czy mu zaszkodzą? Bo to, że gra idzie o wielką stawkę, już chyba nie budzi niczyjej wątpliwości. To stawka znacznie większa niż włodarstwo w stolicy. To jest pytanie o zasady, o model człowieczeństwa i w ogóle o to, czy dziś Polacy są jeszcze chrześcijanami.

« 1 »
oceń artykuł
  • kuba
    11.06.2018 20:51
    Teza, że w Paradzie Równości poszli sami geje, lesbijki, homodziałacze i zdeklarowani przyjaciele homodzialaczy jest równa tezie, że w Marszu Niepodległości poszli sami nacjonaliści, ksenofobii i ich przyjaciele.
    doceń 27
  • EM
    11.06.2018 22:08
    Trzeba rozpocząć szturm modlitewny do nieba w intencji Warszawy i Polski. To lepsze niż "przerzucanie" się komentarzami.
    doceń 19
  • t
    12.06.2018 09:09
    No jakby Pan Panie Franciszku poszedł do normalnej pracy i zobaczył co myślą przeciętni 30-latkowie z dużych miast to by Panu się trochę optymizm zmniejszył.
    doceń 18
  • Brodaty Sokrates
    12.06.2018 11:58
    ”Kandydat się określa". Kiedyś, dawno dawno temu, pewien "kandydat" też miał się określić.Był to kandydat na miejscowego proroka,uzdrowiciela i przewodnika moralnego. Przyprowadzili do niego osobę moralnie naganną.Ta osoba propagowała rozwiązły tryb życia,współżyła seksualnie z różnymi partnerami.Pieniądze znaczyły dla niej wiecej niż moralność.Mało tego.Swoim życiem powodowała zgorszenie pośród prawych obywateli. Stanowiła zagrożenie dla porządku moralnego oraz przekreślała święte wartości rodziny.Nawet dziś, ja uważam tak samo,jak wtedy faryzeusze i obrońcy religi i praw Bożych.Ale Jezus myśli inaczej.Mówi: "Spójrz na własne serce i swoje grzechy". Takie słowa powiedział dwa tysiące lat temu jako "kandydat który ma się określić".

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji