Nowy numer 33/2018 Archiwum

Papież: Kościół katolicki nie może mieszać się w politykę w Rosji

Papież Franciszek oświadczył, że Kościół katolicki nie może "mieszać się" w wewnętrzne sprawy Cerkwi w Rosji i sprawy polityczne w tym kraju. Ci, którzy tak robią, nie są posłuszni wobec Stolicy Apostolskiej - ocenił.

Słowa te papież wygłosił podczas spotkania z delegacją Patriarchatu Moskiewskiego w Watykanie, które miało miejsce w środę. W sobotę watykańskie biuro prasowe ogłosiło treść wystąpienia Franciszka w czasie tej audiencji.

Na czele delegacji z Rosji stał przewodniczący wydziału zewnętrznych kontaktów kościelnych metropolita Hilarion, uważany za numer dwa w Patriarchacie Moskiewskim.

"Kościoły katolickie nie powinny mieszać się do wewnętrznych spraw rosyjskiego kościoła prawosławnego ani do spraw politycznych. Takie jest moje podejście, postawa Stolicy Apostolskiej obecnie" - oświadczył Franciszek. Następnie dodał: "Ci, którzy się mieszają, nie są posłuszni wobec Stolicy Apostolskiej".

Zwracając się do przedstawicieli Patriarchatu Moskiewskiego, papież podkreślił: "Jestem zadowolony z tego, że podążam z wami po drodze jedności, jedynej drodze, która obiecuje nam coś pewnego, bo ścieżka podziałów prowadzi do wojen i zniszczenia".

Franciszek zapewnił delegację rosyjskiego patriarchatu, że "Kościół katolicki nigdy nie pozwoli, aby z jego strony narodziła się postawa podziału". "Nigdy na to nie pozwolimy, nie chcę tego" - zaznaczył.

"W Moskwie, w Rosji jest tylko jeden patriarchat - wasz. Nie będziemy mieli drugiego. A kiedy jakiś wierny katolicki - czy to świecki, ksiądz czy biskup - chwyta za sztandar uniatyzmu, który już nie działa, jest skończony, przynosi mi to ból" - powiedział papież.

Jak wyjaśnił, "należy respektować kościoły będące w jedności z Rzymem, ale uniatyzm jako droga jedności dzisiaj nie jest dobry".

Zdaniem papieża ekumenizm polega na "wspólnym podążaniu". "Niektórzy myślą - ale nie jest to słuszne - że najpierw trzeba zawrzeć porozumienie doktrynalne dotyczące wszystkich punktów podziałów, a potem podążać. To w ekumenizmie nie działa, bo nie wiadomo, kiedy zostanie zawarte porozumienie" - zaznaczył Franciszek.

Jak wskazał, należy nadal studiować kwestie teologiczne i wyjaśniać sporne punkty, ale w tym czasie "iść razem" i nie czekać z tym do czasu osiągnięcia porozumienia.

 

Pełny tekst przemówienia papieża Franciszka (BP Stolicy Apostolskiej, tłumaczenie KAI)

Dziękuję bardzo za waszą wizytę, a także za to spotkanie, które nam bardzo pomaga w przeżywaniu naszej wiary w jedności i nadziei, że będziemy podążać razem. Cieszę się, że wraz z wami idę drogą jedności. Jest to jedyna droga obiecująca nam coś pewnego, ponieważ droga podziału prowadzi nas do wojen i zniszczenia. A w waszej obecności chciałbym powtórzyć - w szczególny sposób przed Tobą, mój drogi bracie i przed wami wszystkimi - że Kościół katolicki nigdy nie pozwoli, aby z grona jego członków zrodziła się postawa podziału. Nigdy sobie na to nie pozwolimy, nie chcę tego. W Moskwie - w Rosji - jest tylko jeden Patriarchat: wasz. Nie będziemy mieli innego. A kiedy niektórzy wierni katoliccy, zarówno świeccy, jak i kapłani czy biskupi podnoszą sztandar uniatyzmu, który już dziś nie funkcjonuje, który się skończył, rodzi to we mnie także ból. Należy szanować Kościoły zjednoczone z Rzymem, ale uniatyzm jako droga jedności dzisiaj nie pasuje. Natomiast cieszy mnie, gdy znajduję wyciągnięta dłoń, braterski uścisk, wspólne myślenie i pielgrzymowanie. Ekumenizm uprawia się pielgrzymując. Pielgrzymujmy. Niektórzy myślą - ale to nie jest słuszne - że najpierw musi być porozumienie doktrynalne dotyczące wszystkich punktów podziału, a potem pielgrzymowanie. To nie służy ekumenizmowi, ponieważ nie wiemy, kiedy dojdzie do porozumienia. Słyszałem pewnego razu człowieka Kościoła, męża Bożego, który powiedział: „Wiem, kiedy zostanie podpisana umowa doktrynalna”. Zapytano go: „Kiedy?” – „Dzień po chwalebnym przyjściu Chrystusa”. Musimy nadal studiować teologię, wyjaśnić poszczególne punkty, ale w międzyczasie pielgrzymować razem, nie czekać, aż te sprawy zostaną rozwiązane, aby podjąć pielgrzymowanie, nie. Pielgrzymujemy i czynimy także i to, ale trzeba pielgrzymować w miłości, w modlitwie; jak ten przykład relikwii. Wspólna modlitwa, jedni za drugich, w dialogu. To jest dobre. Spotkanie z Jego Świątobliwością Cyrylem było dla mnie dobre, znalazłem brata. A teraz, duchowo, pielgrzymujemy razem.

Na zakończenie jeszcze dwa słowa. Jedno o szacunku katolików wobec was, rosyjskich braci prawosławnych: Kościół katolicki, Kościoły katolickie nie powinni mieszać się do wewnętrznych spraw Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, a także kwestii politycznych. Taka jest moja postawa i dzisiejszy stosunek Stolicy Apostolskiej. A ci, którzy się wtrącają, nie są posłuszni Stolicy Świętej. To, co do polityki. Druga rzecz: pobożność. Ważna jest modlitwa jedni za drugich, także modlitwa osobista. Znamy nowych braci i siostry, a zatem także modlitwa osobista. Chciałbym powiedzieć wam jedno: kiedy spotkaliśmy się z patriarchą, posłał mi później relikwię św. Serafina. Trzymam tę relikwię na nocnej szafce, a wieczorem, przed zaśnięciem oraz rano, kiedy wstaję, oddaję jej cześć i modlę się o naszą jedność.

Dziękuję bardzo. Módlmy się za siebie nawzajem. Błogosławmy jedni drugich i podążajmy razem. Dziękuję.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • tomak
    03.06.2018 11:55
    Franciszek nie miesza się do polityki wybiórczo. Bo jeśli chodzi o popieranie osiedlania się muzułmanów w Europie, to miesza się i to bardzo. Wraz z Brukselą skłaniał Polaków do przyjęcia muzułmanów do każdej polskiej parafii.
    doceń 64
  • Horowski
    03.06.2018 13:07
    W gruncie rzeczy papież wypowiedział się na temat ROSYJSKIEGO prawosławia i ROSYJSKIEGO patriarchatu. Więc nie powinno to byc przeszkodą dla powołania Patriarchatu UKRAIŃSKIEGO.
    Ale swoją drogą to bardzo ciekawe, że papież popiera samozwańczych metropolitów Moskwy, którzy zbuntowali się przeciw prawowitemu metropolicie Kijowa Izajaszowi. Izajasz wraz z patriarchą Konstantynopola przyjął unię Florencką, a moskiewski biskup Jonasz bezprawnie go uwięził i sam ogłosił się metropolitą. Taki jest początek hegemonii Moskwy w Kościele. Podobnie jak ogłoszenie się Patriarchatem było jednostronnym aktem Moskwy, bez żadnego uznania ze strony Konstantynopola.
    Jeszcze ciekawszy jest fakt, że ten patriarchat nie ma ciągłości, gdyż od 1700 do 1917 roku nie wybrano żadnego patriarchy: do 1721 roku był administrator, a potem synod, poddany władzy świeckiego carskiego urzędnika.
    I z kim tu prowadzić dialog ekumeniczny?
    doceń 50
  • Daniel
    03.06.2018 15:44
    Jestem zaskoczony tym oświadczeniem.O co właściwie chodzi"?. Czy np. Polacy nie mają prawa krytykować wcześniejszej i obecnej polityki Rosji? Nie mają prawa jako katolicy domagać się wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej?? , mówić prawdę o fałszerstwach w wyborach??. O co tutaj chodzi??.
    doceń 30
  • Teoretyk
    04.06.2018 22:29
    Tu zaszła zmiana!
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama