Nowy numer 32/2020 Archiwum

"Jesteśmy gotowi do rozmów, czekamy tylko na sygnał"

Jesteśmy gotowi do rozmów, czekamy tylko na sygnał - zadeklarowała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, pytana, czy planowane są kolejne rozmowy z protestującymi w Sejmie osobami niepełnosprawnymi. Zaprosiła środowiska niepełnosprawnych do konsultowania rządowych planów wsparcia.

Od wielu dni czekamy na dialog - odpowiedziała na zaproszenie Kopcińskiej liderka protestu w Sejmie Iwona Hartwich, z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych.

Kopcińska podczas niedzielnego briefingu przez KPRM zadeklarowała: "Zawieszając polityczne spory, zapraszam, aby ponad podziałami, bez względu na barwy i poglądy, usiąść przy jednym stole i pracować, planować te konkretne rozwiązania czy wręcz już na tym etapie wdrażać je tak, aby były w polskim prawie". "Jesteśmy gotowi do rozmów, oczywiście czekamy tylko na sygnał, jesteśmy do dyspozycji" - podkreśliła.

Rzeczniczka rządu zaznaczyła, że w systemie wsparcia osób niepełnosprawnych potrzebne są zmiany systemowe, bo bez tego nie da się pokonać barier. Podkreśliła, że "w ostatnich dniach" został zaprezentowany plan budowy systemu wsparcia. "To pakiet składający się z trzech filarów, do którego będziemy uszczegółowiać mapę drogową. I do projektowania tej mapy zapraszam wszystkie środowiska osób niepełnosprawnych, bo jest to mapa, która będzie szeroko konsultowana ze stowarzyszeniami, fundacjami, wszystkimi osobami, które pracują, opiekują się niepełnosprawnymi czy są niepełnosprawne i zechcą w tym dialogu, w tym planowaniu rozwiązań systemowych wziąć udział" - mówiła Kopcińska.

Rzeczniczka rządu została też zapytana o wypowiedź marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego podczas sobotniego spotkania z mieszkańcami na zamku w Krokowej (woj. pomorskie). Karczewski mówiąc tam o proteście niepełnosprawnych w Sejmie stwierdził, że wobec tego, iż protestujący długo przebywają już w jednym miejscu, istnieje "zagrożenie epidemiologiczne". "Więc też nie może być sytuacji takiej, że wszyscy przychodzą, odwiedzają i się spotykają. No przepraszam bardzo, to jest protest, a nie odwiedziny ciągłe" - powiedział wówczas Karczewski.

"Nie będę komentowała tego typu wypowiedzi" - odparła Kopcińska. "(...) Problem jest jeden, z tego co słyszę wszyscy chcą go rozwiązać, zatem pokażmy, że faktycznie chcemy. Zapraszamy do rozmów" - dodała.

Pytana z kolei czy pomocne w zakończeniu protestu może być zapowiedziane na poniedziałek spotkanie byłego prezydenta Lecha Wałęsy z protestującymi w Sejmie stwierdziła: "gdyby pan prezydent chciał pomóc, to wtedy był prezydentem tego kraju. Miał ku temu wszystkie możliwości i instrumenty" - wskazała.

Jak mówiła Kopcińska, zapisy o prawach osób niepełnosprawnych m.in. o tym, iż należy zapewnić im dostęp do rehabilitacji są w Karcie osób niepełnosprawnych od 1997 roku. "Jest tam także zapis zobowiązujący Sejm i władze samorządowe do urzeczywistnienia tych zapisów i przez ten czas, kiedy prezydent Wałęsą był prezydentem tych nie zapisów nie urzeczywistniono, dopiero rząd Mateusza Morawieckiego w ostatnich dniach przyjmując ustawę o nieograniczonym dostępie do rehabilitacji" - podkreśliła Kopcińska.

Dodał, że w ostatnich dwóch latach rządów PiS nakłady na potrzeby osób z niepełnosprawnościami wzrosły "znacznie". "Prawie 3 mld zł więcej wydaliśmy już, a to nie koniec" - powiedziała.

Iwona Hartwich, z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych powiedziała PAP, że protestujący są otwarci na dialog. "Od wielu dni czekamy na dialog. Spotkamy się chętnie czy to z minister (Elżbietą - PAP) Rafalską, czy premierem (Mateuszem - PAP) Morawieckim" - zapewniła Hartwich.

"Czekamy na realizację pierwszego postulatu ze strony rządu" - dodała. Przypomniała, że pierwszy postulat protestujących opiekunów osób niepełnosprawnych dotyczy dodatku "na życie" w wysokości 500 zł miesięcznie. Podkreśliła, że dodatek mógłby być wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku - dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa w Sejmie od 18 kwietnia. Protestujący zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie.

Protestujący uważają, że do tej pory zrealizowano jeden ze zgłaszanych przez nich postulatów. Chodzi o podniesienie renty socjalnej do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zgodnie z ustawą, którą podpisał prezydent renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Prezydent podpisał również ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem autorów ustawy (posłowie PiS), spełnia ona jeden z postulatów protestujących w Sejmie i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Innego zdania są protestujący, którzy uważają, że ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań ws. dodatku.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama