Nowy numer 28/2018 Archiwum

Tylko nie "Paraklet"

Co ja poradzę, że drażni mnie tytułowanie Ducha Świętego w liturgii "Parakletem"?

Dziś znowu w liturgii mszalnej - w śpiewie przed Ewangelią - pojawia się określenie: "Paraklet" ("Ja będę prosił Ojca, a da wam innego Parakleta, aby z wami był na zawsze.").

Dwa lata temu, gdy "Paraklet" zastąpił w polskim lekcjonarzu "Pocieszyciela", ks. dr Wojciech Węgrzyniak bronił tej zmiany, dodając, że "trzeba czasu i tłumaczenia, aby w kraju nad Wisłą ludzie oswoili się z nowym a przecież starym imieniem Ducha Świętego". Minęło trochę czasu, a ja ciągle nie oswoiłem się. Zresztą, nie tylko ja.

Według mnie, problem polega na tym, że tłumaczenie greckiego παρακλητος tak naprawdę... nie jest tłumaczeniem. To właściwie transkrypcja, w której pominięto typowo grecką końcówkę (-os). Nie przekonuje mnie argument, mówiący, że słowo: "Paraklet" figuruje już w Słowniku Języka Polskiego. Określenie to jak było niezrozumiałe w greckim oryginale, tak pozostaje niezrozumiałe dla większości Polaków po przepisaniu go na alfabet łaciński.

Proszę tylko nie podejrzewać, że jestem malkontentem. Doceniam pracę tłumaczy, biblistów. Wykonują kawał dobrej roboty. Rozumiem też, że nie wszystko da się łatwo przetłumaczyć. Ale warto szukać, przymierzać, konfrontować różne propozycje nie tylko z opiniami specjalistów, ale także z uwagami praktyków: kaznodziejów, katechetów i zwykłych czytelników.

Ta robota nigdy się pewnie nie skończy, bo język nieustannie się zmienia. Zmienia się też rzeczywistość społeczna. I tak np. liczne w Biblii odwołania do pracy na roli stają się naturalnie mniej zrozumiałe, bo Polacy mają coraz mniej kontaktu z rolnictwem, a już zwłaszcza tym sprzed wieków, i nie rozumieją odwołań do stosowanych w nim procedur. W ten sposób kaznodzieje stają najpierw przed koniecznością wytłumaczenia, cóż to w ogóle jest ta opałka i siedlaczka (Iz 30,24) oraz jak i po co przewiewa się zboże. Dopiero potem można tłumaczyć teologiczną treść biblijnego czytania. Mamy więc sytuację, w której zabieg stylistyczny, mający ułatwić należyte zrozumienie przekazu, tak naprawdę utrudnia je. To spore wyzwanie - zarówno dla tłumaczy, jak i dla głosicieli Słowa. I pewnie nie ma tu łatwych rozwiązań.

Pamiętam też, jak pewien ksiądz-katecheta zapytał uczniów szkoły średniej, co znaczy określenie: "Zbawiciel". Młodzieży kojarzyło się ono raczej z zabawą niż zbawieniem. I nie była to zgrywa, ale autentyczny brak rozumienia. Daleki jestem od pomysłów stosowania młodzieżowego slangu do oficjalnego tłumaczenia tekstów biblijnych. Ale stosowanie archaizmów czy terminów technicznych zrozumiałych tylko przez teologów i biblistów to też kiepskie rozwiązanie. Bo co to za tłumaczenie, które niczego nie tłumaczy?

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Slavis
    10.05.2018 16:07
    Trzymam stronę autora, bo ten termin brzmi strasznie i nie chodzi o wykonanie wysiłku, aby coś stosować a żeby nie odstraszać młodszych, którym może się to kojarzyć niekoniecznie poprawnie. Język ewoluuje, zawsze warto szukać nowych rozwiązań.
    doceń 17
  • Contral
    10.05.2018 22:10
    Sprawdziłem w translatorze wyraz παρακλητος. Translator przetłumaczył to jako "zabronione". Chyba, że w starogreckim znaczyło co innego. Wolę Pocieszyciel.
    doceń 16
  • MIMI
    11.05.2018 13:47
    Mnie bardzo ucieszyła ta zmiana, ale w przeciwieństwie do autora nie uważam, że wszystko ma być spłycone tylko dlatego, żeby wierni coraz mniej wysiłku wkładali w zrozumienie tego w co wierzą.
    doceń 5
  • Tomek
    13.05.2018 23:11
    Bezsensowny tekst o niczym. Szkoda czasu.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama