Nowy numer 42/2018 Archiwum

Alfie, mały chłopczyku, zrobiłeś wielką rzecz

Gdy wybierzesz życie, nagle okaże się, że nie masz wyboru.

Mały Alfie Evans nie żyje. Po kilku dniach takiej „opieki”, jaką brytyjski szpital zapewnił Alfiemu, nawet dorosły, zdrowy człowiek byłby wykończony (o tym, że chłopczyk nie był odpowiednio żywiony cztery doby po odłączeniu od respiratora, poinformowała polska lekarka).

Najwyraźniej musiał umrzeć. Na darmo rodzice poruszyli niebo i ziemię, nic nie dało przyznanie małemu obywatelstwa włoskiego, na nic się zdały apele papieża, daremnie czekał szpital przygotowany na jego przyjęcie w Rzymie. Chłopczyk musiał umrzeć. Dla „sprawy”. Dla idei, zgodnie z którą państwo wie lepiej, co jest dla człowieka dobre. I co jest w jego „najlepszym interesie”. Bo człowiek – widzimy to coraz wyraźniej – staje się w naszym orwellowskim świecie własnością państwa.

Ileż to dziś krzyczy się o wyborze. „Pro choice” jest aborterską odpowiedzią na ruchy pro life. Gdy jesteś „za wyborem”, stajesz się świętą krową – i pozwolą ci wybierać, i zabronią ci przeszkadzać, o ile zechcesz wybrać śmierć. Gdy wybierasz cudzą zagładę, doświadczysz opieki państwa i wszelkiej jego pomocy. Gdy jednak wybierzesz życie, nagle może się okazać, że nie masz wyboru – i państwo zrobi co chce. I nawet gdy jesteś rodzicem, będziesz musiał bezsilnie patrzeć, jak zabijają ci dziecko.

Cywilizacja śmierci pochłania coraz więcej ofiar, a robi to wśród uśmiechów, kolorowych rysunków i pluszaków.

Alfie Evans pokazał, że za tym milusim sztafażem czai się mroczna siła, której celem jest podporządkowanie człowieka ideologii. Zaskoczył wszystkich – zamiast umrzeć kilka minut po odłączeniu rurek, żył dalej. I to żył uparcie, już przez to samo zadając kłam zapewnieniom lekarzy o jego niezdolności do samodzielnego funkcjonowania. Żył dłużej niż ktokolwiek sie spodziewał, a każda kolejna minuta jego życia budziła sumienia ludzi na całym świecie. Te bezcenne cztery doby obnażyły hipokryzję świata, który trąbi o swej dobroci, ale naprawdę ceni życie tylko wtedy, gdy jest „przydatne”.  

Teraz Alfie zmarł i jest już w objęciach Dawcy Życia. Tego, który kładzie przed nami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo – i mówi: „Wybierajcie więc życie”.

Niech będzie Bóg pochwalony – ten, który pozwalając wybierać, nie mówi, że każdy wybór jest dobry.

Alfie, mały chłopczyku, zrobiłeś wielką rzecz: poruszyłeś sumienia wielu.

« 1 »
oceń artykuł
  • pixpix - Nie zakłamujcie
    30.04.2018 16:24
    Nie jestem lekarzem, ale dr Izabela Pałgan jest:
    ".. dr Izabela Pałgan, która w styczniu zbadała chłopca na prośbę jego rodziców. Lekarka pozostaje w kontakcie z najbliższymi i podkreśla, że decyzja o odłączeniu chłopca od respiratora w żadnej mierze nie była uzasadniona.

    Dr Pałgan: Terapia Alfiego nie nosiła żadnych znamion uporczywej terapii. Chłopiec był zaintubowany i na lekach sedatywnych, co też mogło zaniżać skalę Glasgow, oceniającą stan dziecka. Okazuje się, że teraz, kiedy jest bez leków, bez intubacji oddycha samodzielnie. Odzyskał przytomność. Wiem o tym, bo mam kontakt z osobami, które są przy nim. Dowodzi to, że jego stan się nie pogorszył, wręcz oddycha samodzielnie. Więc coś tu jest nie tak.

    - Lekarze mówili, że Alfie po maksymalnie kwadransie od odłączenia go od respiratora umrze. Dzielny maluch walczy już czwartą dobę – spodziewała się Pani tego?

    Dr Pałgan: Wierzyłam, że nie umrze po odłączeniu. Alfie sam pokazał, że decyzja i diagnoza lekarzy była niesłuszna, nieprawdziwa, błędna i dziecko żyje."...

    Reszta:
    https://gosc.pl/doc/4675326.Polska-lekarka-ujawnia-ze-Alfie-Evans-wciaz-nie-jest-zywiony
    doceń 10
  • Wander soul
    01.05.2018 17:08
    Ciekawe które dziecko z bogatego domu używa zakupionego juz wcześniej w tym szpitalu serca czy innych organów. Takie są realia w tym światku mamony.
  • Marian Novacek
    01.05.2018 20:39
    Co do tego tematu byłbym powściągliwszym niż autor. Wola Boża jest i była także po stronie tych lekarzy i tego szpitala. Czy tzw. przez Autora "cywilizacja śmierci" nie wzięła już polski rząd w objęcia kiedy się patrzy na nieudolność polityki w stosunku do niesprawnych i ich rodziców korzy w sejmie próbują zwrócić uwagę na swoje położenie. Poparcia nie dostają ani od kościoła, episkopatu a także od tej katolickiej prasy.
  • Senior
    04.05.2018 20:11
    Kolejny autor wykorzystał okazję do wykazania się humanitaryzmem bez wysiku. Gdzieś tam, gdzie nie mamy wpływu na nic stała się rzecz, na którą można się po katolicku oburzyć...Ale sprawą niepełnosprawnych w Polsce pan autor jakoś się nie wzrusza. Ciekawe, prawda?
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji