Nowy numer 46/2018 Archiwum

10 cech niedojrzałego mężczyzny

O lukach w wychowaniu do męskości w dzisiejszym świecie i w seminariach duchownych oraz o szansach ich przezwyciężenia mówi specjalista i autor głośnej książki „Lew i Baranek” – ks. prof. Adam Rybicki.

Znawca teologii duchowości mówił o formacji do męskości podczas międzynarodowego sympozjum zatytułowanego: „Jakie seminarium diecezjalne na nasze czasy?”. Uczestniczyli w nim rektorzy seminariów duchownych z kilku krajów Europy.

Ks. prof. Adam Rybicki podczas wystąpienia na temat formacji do męskości   Ks. prof. Adam Rybicki podczas wystąpienia na temat formacji do męskości Damian Burdzań Ksiądz profesor Rybicki podkreślił, że jest zapraszany do różnych seminariów. Rektorzy proszą go jednak, aby nie tłumaczył klerykom spraw duchowych, ale by mówił o swojej książce dotyczącej męskości. Bo to dzisiaj bardziej potrzebne. – Istnieje luka w formacji, którą koniecznie trzeba zlikwidować. Formacja seminaryjna ma cztery warstwy: ludzką, duchową, intelektualną i pastoralną. Mówiąc o formacji do męskości – jesteśmy u samych podstaw, na etapie formacji ludzkiej – mówił ks. Rybicki.

- Brakuje prawidłowych wzorców męskości. Informują mnie o tym formatorzy seminaryjni – podkreślał. Zauważył, że wielu kleryków cierpi na brak ojca w swojej rodzinie, wielu nawet nie zna swoich ojców. Brakuje im kontaktu z innymi mężczyznami: wujkiem, dziadkiem. A jeśli mają ojca – to zazwyczaj mają z nim słabą relację. Zwrócił uwagę na zachodzące zmiany w społeczeństwie, a także w obrębie kultury pracy. Kiedyś bowiem, w jego opinii, ojciec pracował blisko swojego domu rodzinnego, dziś często wyjeżdża, albo pracuje od świtu do nocy i nie ma czasu na kontakt z dziećmi. Zatem syn nie wie, co myśli jego ojciec, jak myśli, jakim jest człowiekiem. Nie ma od kogo wziąć wzoru męskości. Nie wie jakim ma być mężczyzną.

- Powodem kryzysu męskości, w odniesieniu do seminarium, jest w pewnym sensie przebywanie w zamkniętym środowisku seminaryjnym, hermetycznym – w ograniczeniu do relacji z mężczyznami – równolatkami. Z tego, co wiem, klerycy mają liczne kontakty z kobietami przez telefon, internet. Może się klerykom wydawać, że liczne kontakty z kobietami sprawią, że staną się mężczyznami. Ale każdy, kto się zajmuje tą tematyką wie, że kobieta nie tworzy mężczyzny, mężczyznę bowiem tworzy wyłącznie mężczyzna – podkreślił ks. prof. Rybicki.

Kolejnym powodem kryzysu męskości, zdaniem teologa, jest brak sprzyjających warunków dla kształtowania męskiej tożsamości. Jego zdaniem kiedyś cechy męskie utrwalały się w walce, albo w ciężkiej pracy. Dzisiaj mamy świat komputerowy i on nie pomaga w stawaniu się mężczyzną. Naukowcy mówią, że dzisiejszy mężczyzna jest „wiecznym nastolatkiem”. Etap adolescencji, dorastania, tak się spodobał mężczyznom, że chcą na nim pozostać. Widoczne jest to, według autora książki, w sposobie zabawy, ubioru, zachowania.

Jest, zdaniem ks. Rybickiego, wiele owoców owego deficytu męskości, niepełnej tożsamości. Przytoczył również definicję mężczyzny, którą kiedyś usłyszał od pewnej kobiety: „Mężczyzna to jest istota ludzka, która nie jest dzieckiem, nie jest kobietą i nie jest homoseksualistą”. – Jeśli patrzymy na niektórych młodych mężczyzn, w tym na kleryków to są trochę jak dziecko, trochę jak kobieta, trochę jak homoseksualista – mówił. Podkreślił przy tym, że bardzo mu się ta definicja podoba.

Dalej mówił, że gdyby się bliżej przyjrzeć problemom kapłańskim, kleryckim, także w kontekście deficytu męskości - to można tam znaleźć wiele specyficznych cech.

– Ja wyliczyłem dziesięć takich cech. Po pierwsze to nadwrażliwość na wszystkie bodźce. Po drugie - brak wytrwałości, mężczyzna jako krótkodystansowiec, taki „mężczyzna sprężynka” – wyliczał. Ten brak wytrwałości, jego zdaniem, przejawia się w nietrwałości związków małżeńskich oraz w rezygnacji z kapłaństwa, zanim jeszcze przyjdzie poważny kryzys. Nie ma odpowiedzialności za słowo, ani za czyny. Istotą męskości jest według ks. Rybickiego wierność wypowiedzianemu słowu. – Trzecią cechą wynikającą z deficytu męskości jest dziecięcy, a raczej chłopięcy stosunek do rzeczy materialnych i pieniędzy. Potem niedojrzałe relacje z ludźmi. Nikt już nie ukrywa tego, że w życiu księży i kleryków jest alkohol i pornografia. Ci, którzy się tym zajmują od strony terapii, wiedzą, że alkohol, że pornografia są niedojrzałym, niewłaściwym radzeniem sobie z napięciem, z trudnymi sytuacjami. Tymczasem to jeszcze bardziej dusi i zaciska – stwierdził. Zasugerował, że każdy mężczyzna powinien szukać innych, bardziej męskich sposobów radzenia sobie z trudnościami, stresem i napięciami. W dalszej kolejności wymienił wygodnictwo i brak chęci podejmowania decyzji i ryzyka.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • thewolf
    17.04.2018 13:34
    Cały czas jest mowa o widocznych objawach choroby. Naprawdę nikt nie chce zauważyć przyczyn tego stanu rzeczy? Nasz cywilizacja się rozwinęła ponieważ funkcjonowało myślenie przyczynowo-skutkowe. Dziś jednak mam wrażenie, że większość ma z tym problem. Dlatego trudno zobaczyć przyczynę. A jak się nie zobaczymy przyczynę to będzie można podjąć środki, które umożliwią leczenie oraz zapobieganie na przyszłość podobnym skutkom.
  • pogodzona
    17.04.2018 17:00
    Jest jak jest. To jak słusznie Ksiądz Wykładowca zauważył, problem społeczny - także kandydatów na mężów, ojców... Jakże mądry był przy tym śp. ks. bp Herbert Bednorz, kierując kleryków po czwartym roku studiów na rok do pracy - wtedy każdy kosztował zwykłej, prostej, męskiej pracy i nieseminaryjnego, czasem bardzo twardego otoczenia, a niejeden przy tym weryfikował także swoje powołanie w kontakcie z niewirtualnym światem. Pamiętam też (od kolegi - księdza) zakaz kupowania przez nowowyświęconego kapłana samochodu. Teraz to inne czasy, wiadomo, ale gdyby ten zakaz też jakoś zaktualizować, odnieść do innych dóbr? Ciekawe, czy siostry zakonne też mają analogiczne problemy... Bo mi się wydaje, że w ogóle jako społeczeństwo idziemy coraz bardziej ku nie-dorosłości i nie-odpowiedzialności za życie, swoje i innych, i coraz bardziej stajemy się homo ludens (szukającymi rozrywki)... ps. Mój nick nie oznacza, że się z tym pogodziłam, też staram się dorosnąć...
    doceń 16
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy