Nowy numer 42/2019 Archiwum

Droga do wyzwolenia

W dzieciństwie często doświadczamy zranień, które rzutują na całe nasze życie. Historia św. Teresy pokazuje, że głęboka wiara może nam pomóc na nowo poczuć się kochanym.

Zdarza się, że nawet w przepełnionych miłością rodzinach są popełniane mniejsze lub większe błędy w wychowaniu. Ich konsekwencją są ograniczenia, które utrudniają wchodzącym w dorosłość ludziom budowanie zdrowych relacji.

Jak pokonać lęk, odzyskać poczucie własnej wartości i znaleźć miłość? Odpowiedź we współczesnych czasach wydaje się oczywista: trzeba spędzić co najmniej kilkadziesiąt godzin na lekarskiej kozetce. W książce „Uzdrowienie zranień z dzieciństwa ze św. Teresą z Lisieux” Bernard Dubois zauważa jednak, że obecnie zbyt często lekarska terapia zastępuje modlitwę i regularne przystępowanie do spowiedzi. Rany niszczą bowiem nie tylko psychikę, ale także duchową konstrukcję człowieka. Historia cierpiącej na depresję św. Teresy pokazuje, że to właśnie Boża interwencja może prawdziwie odmienić życie człowieka, któremu wydaje się, że stracił już wszystko. Pierwszym krokiem na drodze do wewnętrznego uzdrowienia jest pocieszenie, które w trudnych chwilach otrzymywała od Boga francuska święta.

Bagaż doświadczeń

Ból i cierpienie w życiu przyszłej świętej pojawiły się jeszcze przed jej narodzinami. Kiedy mama była w ciąży, przeżywała żałobę po stracie czwórki dzieci. Urodzona w 1873 r. Teresa otrzymała imię po zmarłej dwa lata wcześniej dwumiesięcznej siostrze. Dziewczynka wychowywała się w przekonaniu o potrzebie zrekompensowania rodzicom utraty potomstwa – czuła, że jest dzieckiem zastępczym. Sytuację dodatkowo komplikowała choroba matki i związany z nią brak pokarmu dla kilkudniowej córki. Mama postanowiła na jakiś czas oddać ją pod opiekę innej kobiecie, która mogła wykarmić dziecko. Rozłąka mocno odbiła się na psychice dziewczynki.

Trudne dzieciństwo świętej przeanalizował po latach dr Gayral. Psychiatra z uniwersytetu w Tuluzie zauważył, że takie przypadki mają następstwa przede wszystkim w charakterze. W 1959 r. pisał: „Dzieci po takich przejściach są wrażliwsze i trudniej znoszą zaburzenia uczuciowe”. Dorastająca Teresa często płakała i trudno znosiła nawet krótkie rozstania z najbliższymi. Chociaż rodzice starali się dać swojemu dziecku jak najwięcej miłości, nie byli w stanie uchronić go przed kolejnymi zranieniami. W wieku 4 lat przyszła karmelitanka utraciła matkę. Wstrząsem było dla niej także wstąpienie do zakonu starszej siostry, przez kilka lat opiekującej się dziewczynką. Po serii nieszczęśliwych zdarzeń lekarze stwierdzili u Teresy objawy charakterystyczne dla depresji dziecięcej: niepokój, apatię, drażliwość i obniżenie poczucia własnej wartości. Po ludzku nie widzieli dla niej ratunku.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • katolik
    22.01.2018 08:29
    > często doświadczamy zranień, które rzutują na całe nasze życie. Historia św. Teresy pokazuje, że głęboka wiara może nam pomóc na nowo poczuć się kochanym.<

    Wbrew obiegowym poglądom, także w kręgach katolickich, prawdziwa wiara to nie jest wspomniane "poczucie", ani psychoterapia, tylko przyjęcie za prawdę Bożego objawienia i życie nim, mimo krzyża.

    U protestantów jest dokładnie na odwrót: dla nich wiara jest poczuciem, uczuciem, ..., a to co najważniejsze rozgrywa się w psychice.
    doceń 1
  • katolik
    22.01.2018 08:41
    > ... musi zrozumieć, że mężczyzna odgrywa istotną rolę w procesie wychowywania ... Współczesny kryzys rodziny bierze się z porzucenia tego prostego modelu budowania relacji. <

    To wygląda na tanie psychologizowanie ze strony Dubois'a. Boży model relacji w rodzinie wyjaśnia św. Paweł [Ef. 5.22]:

    - dzieci posłuszne rodzicom,

    - żony poddane mężom

    - mężowie miłujący żony

    - żony odnoszące się ze czcią do swoich mężów
  • Psychoterapeuta, katolik
    25.01.2018 23:26

    "W dzieciństwie często doświadczamy zranień, które rzutują na całe nasze życie. Historia św. Teresy pokazuje, że głęboka wiara może nam pomóc na nowo poczuć się kochanym." Pan Bóg działa na rożne sposoby. Zdarza się, że zranienia człowieka są tak głębokie, że dopóki nie nastąpi uzdrowienie psychologiczne, nie można otworzyć się ani na wiarę ani na Bożą miłość. Człowiek jest jednością trzech sfer: ciała, psychiki i duszy. Każda z tych sfer rządzi sie innymi prawami i każdą leczy sie inaczej. Psychoterapia i spowiedź się nie wykluczają, co najwyżej mogą się uzupełniać. Nic nie zastąpi modlitwy i spowiedzi, tak samo jak nic nie zastąpi psychoterapii. Polecam i jedno i drugie, jesli wydaje się to potrzebne.
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL