Nowy numer 43/2020 Archiwum

"Sueddeutsche Zeitung" o kontaktach niemieckiej partii AfD z rosyjskimi służbami

Politycy eurosceptycznej niemieckiej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) utrzymują bliskie kontakty z rosyjskimi służbami, w tym z domniemanym agentem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Mateuszem Piskorskim - napisał w czwartek dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

Grupa dziennikarzy śledczych "SZ" oraz stacji telewizyjnych WDR i NDR ustaliła, że Piskorski oraz niemiecki dziennikarz sympatyzujący z AfD Manuel Ochsenreiter wiosną 2016 roku założyli w Berlinie Niemiecki Ośrodek Studiów Euroazjatyckich.

Ochsenreiter został szefem tej placówki, a Piskorski jego zastępcą - czytamy w "SZ". Autorzy zaznaczają, że Ochsenreiter jest redaktorem naczelnym sympatyzującego z AfD czasopisma "Zuerst" i uważany jest za "centralną postać" w kontaktach tej partii ze stroną rosyjską.

Redakcja przypomina, że Ochsenreiter był jednym z mówców podczas niedawnej konferencji AfD w Magdeburgu poświęconej kontaktom z Rosją. Na swojej stronie internetowej dziennikarz publikuje swoje zdjęcia z czołowym przedstawicielem rosyjskiego nacjonalizmu Aleksandrem Duginem.

Według "SZ" do współzałożycieli Niemieckiego Ośrodka Studiów Euroazjatyckich należą też: szef młodzieżówki AfD i były rzecznik prasowy przewodniczącej AfD Frauke Petry - Markus Frohnmaier oraz poseł tej partii do parlamentu regionalnego Turyngii Thomas Rudy.

Ośrodek, którego statutowym celem jest "obrona praw człowieka i obywatela" w Europie, w rzeczywistości organizuje misje obserwacyjne wyborów, na przykład w Doniecku - pisze "SZ".

Autorzy zaznaczają, że współpraca polityków AfD z Piskorskim nie trwała długo, gdyż polski polityk trafił 18 maja 2016 roku do aresztu. Polska prokuratura generalna zarzuca mu szpiegostwo na rzecz FSB - podają niemieccy dziennikarze, zastrzegając, że chociaż akta sprawy są tajne, to z informacji, do których dotarły trzy redakcje, wynika, iż zarzuca mu się szpiegowanie na rzecz Rosji i uprawianie rosyjskiej propagandy w Polsce.

Ochsenreiter twierdzi, że od czasu aresztowania Piskorskiego berliński Ośrodek zaprzestał działalności, Rudy utrzymuje natomiast, że placówka nadal otrzymuje dotacje, odmawia jednak podania nazwisk darczyńców.

Powołując się na tajny raport niemieckiego wywiadu BND oraz Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, "SZ", WDR i NDR podają, że Piskorski jest "płatnym prorosyjskim agitatorem". Zdaniem niemieckich służb Moskwa od dawna wspiera partie i osoby nastawione pozytywnie do rosyjskiej polityki, w tym AfD. Piskorski należy do tej grupy osób - pisze "SZ".

Autorzy przypominają o zorganizowanej przez niego misji obserwacyjnej referendum na Krymie w 2014 roku, w której uczestniczyło 30 eurodeputowanych, z których część należała do "skrajnie prawicowych i prawicowo-populistycznych ugrupowań". Zdaniem niemieckich służb misja została wsparta finansowo przez stronę rosyjską kwotą 270 tys. euro, a rosyjskie służby "w istotny sposób" wpływały na członków tej rzekomo neutralnej misji - czytamy w "SZ".

Alternatywa dla Niemiec istnieje od 2013 roku. Jest partią eurosceptyczną i domaga się zamknięcia granic dla imigrantów z krajów muzułmańskich. W aktualnych sondażach ma poparcie 8 proc. elektoratu. Zdaniem ekspertów w wyborach parlamentarnych 24 września prawdopodobnie przekroczy próg wyborczy i wejdzie po raz pierwszy do Bundestagu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama