Nowy numer 43/2020 Archiwum

May zdeterminowana, by nie dopuścić do szkockiego referendum

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May jest zdeterminowana, by nie dopuścić do szkockiego referendum niepodległościowego, ponieważ głosowanie mogłoby osłabić pozycję negocjacyjną W. Brytanii w rozmowach z Brukselą nt. wyjścia z UE - pisze "The Times".

Premier Theresa May miała ocenić, że przeprowadzenie referendum jeszcze przed ostatecznym opuszczeniem Unii Europejskiej "to nie jest dobry moment". "Byłoby przejawem nieodpowiedzialności, gdybyśmy się na to zgodzili i nie zgodzimy się" - miała powiedzieć Theresa May.

"The Times" powołuje się na źródła w brytyjskim rządzie, cytując tę wypowiedź. Zgodnie z informacjami udzielonymi gazecie przez wysokich urzędników państwowych, w najbliższym czasie premier May zamierza zająć bardziej zdecydowane i bardziej krytyczne stanowisko w sprawie referendum w Szkocji.

Premier Szkocji Nicola Sturgeon zapowiedziała w poniedziałek, że planuje, aby drugie referendum ws. niepodległości Szkocji odbyło się na jesieni 2018 roku lub wiosną 2019 roku. Projekt ustawy w tej sprawie trafi do szkockiego parlamentu w przyszłym tygodniu.

Podczas niespodziewanego wystąpienia w rezydencji Bute House Sturgeon powiedziała, że do głosowania powinno dojść po tym, jak wstępnie ustalone będą główne warunki porozumienia dotyczącego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ale przed jego ratyfikacją przez pozostałe państwa członkowskie, co pozwoli na zaplanowanie odpowiednich działań zabezpieczających przyszłość niepodległej Szkocji.

W reakcji na te zapowiedzi rzecznik rządu Theresy May ocenił, że drugie referendum ws. niepodległości Szkocji "dzieliłoby ludzi" i "spowodowałoby ogromną niepewność gospodarczą w najgorszym możliwym momencie". Rzecznik powiedział m.in.: "brytyjski rząd będzie negocjował porozumienie z Unią Europejską, biorąc pod uwagę interes wszystkich narodów wchodzących w skład Wielkiej Brytanii". "Pracowaliśmy bardzo blisko z lokalnymi administracjami - słuchając ich propozycji i uznając wiele obszarów, gdzie możemy się porozumieć, takich jak prawa pracownicze, status obywateli Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii oraz kwestie dotyczące zagrożeń związanych z przestępczością i terroryzmem" - dodał.

Wniosek o referendum byłby oparty na zapisach ustawy o ustroju Szkocji (Scotland Act). Procedura musi zostać rozpoczęta przez lokalny szkocki parlament w Holyrood, w którym Szkocka Partia Narodowa i Szkocka Partia Zielonych mają razem większość, a następnie poparta przez obie izby parlamentu w Westminsterze, który z prawnego punktu widzenia miałby jednak prawo weta.

W pierwszym niepodległościowym referendum w 2014 roku 55 proc. Szkotów zagłosowało za pozostaniem w Zjednoczonym Królestwie. Szkocka Partia Narodowa (SNP), na czele której stoi Sturgeon, nie ma większości w regionalnym parlamencie szkockim, ale w sprawie rozpisania drugiego referendum może liczyć na poparcie Zielonych. Ostateczną zgodę na takie głosowanie musi wyrazić rząd w Londynie. Premier May dotychczas odmawiała spekulowania na ten temat.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama