Nowy numer 28/2020 Archiwum

"Terroryści używają internetu, ale przypadku cyberterroryzmu jeszcze nie było"

Terroryści nieustannie używają internetu do komunikowania się, rekrutacji, czy propagowania swoich idei, jednak przypadku cyberterroryzmu jeszcze nie było - mówi PAP Nigel Inkster, b. dyrektor ds. operacyjnych i wywiadowczych brytyjskich służb specjalnych.

Jak zauważa specjalista, cyberprzestępcy za główny cel stawiają sobie unikanie zwracania na siebie uwagi władz państwowych. "Jest więc w ich interesie, by nie posuwać się zbyt daleko i nie powodować takich wyzwań, które wymagałyby poważnej reakcji" - ocenia Inkster. Jak dodaje, "w przypadku graczy na poziomie narodowym, do tej pory widzieliśmy samoograniczenie się państw w tym zakresie, gdyż chcą one uniknąć dynamiki eskalacji".

Znaczne zagrożenie - ocenia Inkster - niosą takie grupy jak np. Państwo Islamskie, czy Hezbollah, które - według niego - "mogą podjąć niszczące działania, bez oglądania się na konsekwencje".

Jednak, zaznacza ekspert, na razie trudno mówić o cyberterroryzmie. "Nie widzieliśmy jeszcze przypadku cyberterroryzmu. Rozumiem przez to działanie terrorystów mające na celu osiągnięcie rezultatów porównywalnych do działania bomby bądź innego rodzaju ataku zbrojnego" - podkreślił jednak ekspert, związany obecnie z Międzynarodowym Instytutem Studiów Strategicznych w Londynie (IISS).

Inkster wskazuje, że "terroryści używają internetu do propagowania swoich idei, rekrutowania nowych zwolenników, do komunikowania się między sobą i planowania ataków". Jak dodaje, "taka działalność ma miejsce nieustannie".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama