Nowy numer 43/2020 Archiwum

Franciszek wraca 
na Kaukaz

Papież Franciszek wraca na Kaukaz Południowy, aby odwiedzić Gruzję i Azerbejdżan. To kontynuacja czerwcowej pielgrzymki do Armenii. Jedzie w region rozdzierany konfliktami, gdzie ścierają się interesy wielkich mocarstw.

Pielgrzymka zaczyna się 30 września w Gruzji. W programie oprócz spotkania z władzami państwowymi i katolikosem Eliaszem II znalazła się wizyta w Mcchecie, pochodzącym z III wieku centrum gruzińskiego prawosławia. Dla katolików zaplanowano Mszę św. na stadionie w Tbilisi. Stanowią oni niewielką mniejszość w Gruzji. Są wśród katolików także wierni obrządku chaldejskiego. Dlatego do Tbilisi przyjeżdża grupa biskupów Kościoła chaldejskiego z Iraku. To podkreśla globalny, a nie tylko regionalny wymiar tej pielgrzymki.

Kościół 
narodowy,
 ale…

Gruzini są jednym z najstarszych narodów chrześcijańskich, a prawosławie jest nie tylko częścią ich narodowej tożsamości, ale i kultury. Sylwetki starożytnych świątyń i klasztorów są nieodłącznym elementem gruzińskiego krajobrazu, a Mccheta, stolica patriarchatu, jest bezcennym zabytkiem światowego chrześcijaństwa.

Gruzińskie prawosławie dzieliło los narodu. Kiedy w XIX wieku Gruzja została wchłonięta przez Rosję, patriarcha został przez władze carskie wygnany, a gruzińskie prawosławie stało się częścią Patriarchatu Moskiewskiego. Autokefalia została przywrócona Gruzinom w 1943 r, kiedy Stalin zmienił politykę wobec prawosławia. Jednak faktyczną samodzielność gruzińskie prawosławie uzyskało (i to nie na całym terytorium) dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego. Do Abchazji i Osetii Północnej, które po wojnie z Rosją w 2008 r. odpadły od Gruzji, władza gruzińskiego patriarchy już nie sięga. W środowiskach prawosławnych na tym terenie pojawiły się nawet inicjatywy, aby formalnie oderwać się od Patriarchatu Gruzińskiego i przyłączyć do Patriarchatu Moskiewskiego. Moskwa jednak nie wyraziła na to zgody, uznając, że oba separatystyczne państewka nadal są częścią kanonicznego terytorium Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego.

Moskwa ma w gruzińskim prawosławiu mocną pozycję i wielokrotnie potrafiła wykorzystać elementy religijne dla podkreślenia związków łączących oba narody, przede wszystkim stanowczo występując przeciwko projektowi integracji Gruzji z Zachodem. Jak twierdzi gruziński ekspert ds. międzynarodowych Giorgi Gobronidze, sceptycyzm wielu Gruzinów wobec integracji z Zachodem oraz poparcie dla projektu euroazjatyckiej unii prezydenta Putina bierze się nie tylko z rozczarowania brakiem rezultatów w rozmowach z Zachodem, ale jest także efektem konsekwentnej antyzachodniej propagandy prorosyjskich kręgów prawosławnego Kościoła gruzińskiego. Z tą oceną zgadza się Wojciech Górecki, znany dziennikarz i analityk specjalizujący się w tematyce Kaukazu. – Gruzińskie prawosławie jest bardzo konserwatywne i nastawione antyzachodnio – przekonuje.

Potwierdzeniem trafności tej diagnozy była niewielka demonstracja przed nuncjaturą apostolską w Tbilisi zorganizowana przez stowarzyszenie Związek Rodziców Prawosławnych, protestująca przeciwko wizycie papieża Franciszka w tym kraju.

Zadanie stojące przed głową gruzińskiego prawosławia Eliaszem II (Irakli Guduszauri-Sziolaszwili), arcybiskupem Mcchety–Tbilisi oraz katolikosem – patriarchą całej Gruzji, jak oficjalnie nazywa się jego urząd, nie jest łatwe. Będzie musiał podczas wizyty Franciszka w gestach i słowach łączyć różne wrażliwości gruzińskich prawosławnych. Wizyta w Tbilisi jest więc dla papieża Franciszka trudniejsza aniżeli podróż do Armenii, gdzie zarówno hierarchia, władze państwowe, jak również wierni zgotowali mu radosne i uroczyste przyjęcie.

Według Góreckiego obecność papieża Franciszka w Gruzji będzie interpretowana głównie w kategoriach politycznych. Minister spraw zagranicznych Gruzji Micheil Dżanelidze twierdzi: „Gruzja jest stabilnym mostem między Azją i Europą i chcemy to papieżowi Franciszkowi pokazać”.

Wprawdzie inicjatorem wizyty były władze świeckie, ale główną w niej rolę odgrywać będzie katolikos Eliasz II. Jest on postacią dla gruzińskiego prawosławia niezwykle zasłużoną i aktualnie największym autorytetem moralnym w całym kraju. Karierę kościelną zaczął robić w latach 60., a więc w czasie fali prześladowań religijnych za Chruszczowa. W 1964 r. został rektorem jedynego czynnego w Gruzji seminarium duchownego oraz przewodniczącym Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Był to urząd szczególnie ważny dla sowieckiego państwa i różnych jego służb, starających się kontrolować kanały komunikacji cerkiewnej ze światem zewnętrznym. Później katolikos przewodniczył Światowej Radzie Kościołów, instytucji wielokrotnie wykorzystywanej przez sowieckie państwo dla indoktrynacji Zachodu. Trzy lata temu wspominał, że jako kleryk brał udział w uroczystości żałobnej po śmierci Stalina i płakał razem z innymi po zmarłym tyranie. Do dzisiaj uważa, że Stalin był wielką osobowością i miał wyczucie znaczenia Rosji w świecie. Jednocześnie wielokrotnie potępiał czasy komunistyczne, a nawet wzywał naród do pokuty za grzechy z tamtego okresu.

Podkreśla się, że Eliasz wykorzystał dialog z władzą sowiecką dla ugruntowania samodzielności gruzińskiego prawosławia, która paradoksalnie od 1943 r. była uznana przez Moskwę, natomiast kontestowana przez międzynarodową społeczność prawosławną. Po odzyskaniu przez Gruzję suwerenności Eliasz starał się przestrzegać rządzących przed polityką nieszanującą tożsamości innych narodów, a zwłaszcza Osetyńczyków i Abchazów. Nawoływał także do dialogu między zwaśnionymi partiami politycznymi. Zdaniem Wojciecha Góreckiego katolikos Eliasz w ostatnich latach umiejętnie dystansował się od bieżącej polityki, ale jednocześnie nie było wątpliwości, po czyjej stronie lezą jego sympatie. Z pewnością nie wspierał prezydenta Micheila Saakaszwilego, lecz tych, którzy odsunęli go od władzy. Docenił to patriarcha Cyryl. W 2013 r. Eliasz pojechał do Moskwy, aby odebrać z rąk patriarchy Moskwy nagrodę za wspieranie dialogu między prawosławnymi narodami i Kościołami. Cyryl podkreślił wówczas osobiste zasługi Eliasza dla zmian dokonujących się w Gruzji, czyli odsunięcia od władzy ugrupowania prezydenta Saakaszwilego. Niewątpliwie więc papież Franciszek będzie w Tbilisi uważnie słuchany nie tylko przez Gruzinów.

Katolicy wielu 
obrządków

Społeczność katolicką w Gruzji tworzą trzy grupy: obrządku łacińskiego, katolickiego Kościoła ormiańskiego oraz obrządku chaldejskiego. Ci pierwsi to Gruzini, Polacy od pokoleń mieszkający w Gruzji i cudzoziemcy. Mniejszość ormiańska w Gruzji to często katolicy z Kościoła ormiańskiego. Natomiast wyznawcami obrządku chaldejskiego są Asyryjczycy. Obecnie w Gruzji istnieje 25 parafii obrządku łacińskiego oraz dwie obrządku asyryjsko-chaldejskiego. Katolicy obrządku łacińskiego mieszkają głównie w Tbilisi oraz w rejonie Sam­cche-Dżawachetia. Łącznie liczbę wszystkich katolików w Gruzji szacuje się na 50 tys.

Wierni należący do katolickiego Kościoła ormiańskiego to Ormianie. Swoje centrum duszpasterskie – Ordynariat Europy Wschodniej dla Ormian katolików – mają w ormiańskim Giumri. Na czele ordynariatu stoi abp Raphaël François Minassian. Wielu z nich przyjechało w czerwcu do Giumri na spotkanie z papieżem Franciszkiem, którego witali pod wielkimi gruzińskimi flagami.

Warto dodać, że nuncjuszem apostolskim w Tbilisi, który przygotowywał zarówno papieską pielgrzymkę do Armenii, jak i tę obecną, jest polski duchowny abp Marek Solczyński.

„Wszyscy 
jesteśmy braćmi”

O ile chrześcijaństwo w Gruzji należy do najstarszych w świecie, o tyle wspólnota katolicka w Azerbejdżanie jest jedną z najmłodszych. Struktury kościelne powstały tam w 2000 r., kiedy w ramach reorganizacji Administracji Apostolskiej Kaukazu powstała samodzielna jednostka terytorialna (sui iuris) dla Azerbejdżanu. Przed pięciu laty Benedykt XVI przekształcił ją w apostolską prefekturę Azerbejdżanu.

W rzeczywistości to jedna parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Baku, gdzie pracują salezjanie. Kościół jest owocem pielgrzymki Jana Pawła II do Azerbejdżanu w 1999 r., kiedy odwiedził on także Gruzję. Prezydent Gajdar Alijew, ojciec obecnego prezydenta Iljhama Alijewa, w geście wdzięczności za przyjazd papieża podarował ziemię, na której zbudowana została nowoczesna świątynia. Jej wezwanie nawiązuje do kościoła, który stał w Baku przed rewolucją, wzniesiony wysiłkiem głównie Polaków. Został zburzony w latach 30. XX wieku, a jego proboszcza rozstrzelało NKWD.

Dzisiaj w Azerbejdżanie wśród 10 mln muzułmanów żyje ok. trzystu miejscowych katolików oraz kilkuset obcokrajowców. Poza salezjanami pracę charytatywną wykonują tam siostry Matki Teresy z Kalkuty. W maju br. wspólnota katolicka w Azerbejdżanie przeżywała święcenia diakonatu Behbuda Mustafajewa, pierwszego Azera, który wstąpił do katolickiego seminarium duchownego w Petersburgu.

Ojciec Święty przybędzie do Azerbejdżanu w niedzielę 2 października. Odprawi Mszę św. w kościele salezjanów, spotka się z władzami państwowymi, a także z przywódcą muzułmanów Kaukazu, prawosławnym biskupem Baku i przewodniczącym miejscowej wspólnoty żydowskiej. Z pewnością dialog międzyreligijny, a zwłaszcza relacje Kościoła katolickiego z islamem, będzie ważną częścią papieskich wystąpień w czasie krótkiego, trwającego kilka godzin pobytu w Baku. Wskazuje na to także motto tej pielgrzymki, które brzmi: „Wszyscy jesteśmy braćmi”. Wiadomo, że papież zabierze głos również w sprawie konfliktu azersko-ormiańskiego w Górskim Karabachu, który od początku lat 90. destabilizuje Kaukaz Południowy. Szef prefektury apostolskiej w Azerbejdżanie, słowacki salezjanin ks. Vladimír Fekete, zapowiedział, że papież będzie zachęcał do jego dyplomatycznego rozwiązania, podobnie jak to uczynił podczas wizyty w Armenii.

Nie przypadkiem papież Franciszek wraca na Kaukaz Południowy. Chrześcijaństwo spotyka się tam z islamem, to brama na Bliski Wschód i ogromny rezerwuar surowców energetycznych. Dlatego niepokoje w tamtym rejonie odczuwane są w wielu innych miejscach na świecie. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się