Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Ilu posłów zatrzaśnie się w toalecie?

Co teraz, gdy nowa władza ma taką większość, że może zatrzymać zbrodnie na najmłodszych Polakach w parę dni?

Niezmiernie jestem ciekaw, co się stanie, gdy Sejm będzie musiał zająć się projektem ustawy znoszącej aborcję. A będzie musiał, bo choć obecna władza udaje, że sprawy nie ma, to przypomną jej o tym obywatele, składając projekt poparty ich podpisami. I jak zwykle będzie tych podpisów o wiele więcej niż wymagane 100 tysięcy.

Gdy rządziła Platforma Obywatelska, sejmowa większość od razu wyrzucała takie projekty do kosza. Nikogo to specjalnie nie dziwiło, bo taka ta władza już była. Jej działacze i poplecznicy nawet specjalnie nie kryli, że mają gdzieś takie rzeczy, jak prawo człowieka do życia od poczęcia. Jak się taka partia potrafiła angażować w promocję zboczonych ideologii w rodzaju gender, to przecież trudno oczekiwać, żeby jednocześnie chciała walczyć z aborcją, którą lewactwo całego świata uznało już za prawo człowieka.

Ale teraz to co innego. Teraz rządzi PiS, którego parlamentarzyści przez osiem minionych lat twardo głosowali za prawem do życia każdego człowieka od poczęcia. Wszystkie dotyczące tego obywatelskie projekty z zasady były jednogłośnie popierane przez tę, znajdującą się wówczas w opozycji, partię. No a co teraz, gdy nowa władza ma taką większość, że może zatrzymać zbrodnie na najmłodszych Polakach w parę dni? A to teraz, że władza nabrała wody w usta i z całą głową włożyła je w piasek. Dzieci w Polsce jak się legalnie zabijało, tak się zabija i gdyby nie afera, że jedno z tych dzieci zmarło po aborcji, a nie w jej trakcie, toby jeszcze czas jakiś można to było zamilczeć. A tak – coraz trudniej być jednocześnie realnym konserwatystą i bronić lewicowej reduty ideologicznej. Trudno tym bardziej, że teraz PiS nie zdoła, jak w 2007 roku, udawać, że z tą obroną życia to tylko tak jakoś nie wyszło. Dziś PiS nie może zwalić na koalicjantów, bo ich nie ma i mieć nie musi. Gadki o „ciężko wypracowanym kompromisie aborcyjnym”, stojącym rzekomo na straży zgody społecznej, też nikt już nie kupi (pytanie, czy kiedykolwiek kupował). Raz dlatego, że dziś znacznie przybyło wśród Polaków przeciwników aborcji, a tych, który mogliby być nią zainteresowani w obecnym kształcie, jest tylko garstka. Dwa dlatego, że skoro PiS było gotowe ryzykować walkę o Trybunał Konstytucyjny, idąc w tej sprawie, być może, dalej niż musiało, to znaczy, że determinacji w sprawach uznanych za ważne tam nie brakuje.

O co więc chodzi? Może o to, że tak naprawdę dla kierownictwa PiS sprawa obrony życia dzieci nie jest ważna. Mało tego – część tego środowiska może prywatnie uważać, że płód to nie człowiek, więc prolajferskie przekonania ma tylko na pokaz, a w rzeczywistości działa na rzecz utrzymania obecnego stanu. Wypadki z 2007 roku to właśnie pokazały (przeczytaj tekst Dzień lawiranta).

Podobnie jest z paroma innymi tego rodzaju sprawami. Pigułka antykoncepcyjno-poronna EllaOne wciąż jest dostępna, a ministerstwo zdrowia nic z tym nie robi (przeczytaj Lekarze: Zakazać EllaOne!) Wokół in vitro niewiele się dzieje, genderowa konwencja antyprzemocowa wciąż w mocy.

Czy mamy rozumieć, że PiS w takich sprawach ogranicza się do „tworzenia klimatu”? Czy obecna ekipa zadowala się tylko tym, że jest lepsza od poprzedniej?

Najdalej za parę miesięcy przekonamy się o prolajferskiej szczerości obecnej władzy. Debata sejmowa na ten temat, a zwłaszcza głosowanie, będzie arcyciekawym widowiskiem, bo iluż posłów PiS może się jednocześnie zatrzasnąć w toalecie? Czy tam w ogóle jest tyle toalet? A może na tychże posłów – w odróżnieniu od opozycji – przyjdzie nagły pomór? Może będzie wysyp pomyłek przy głosowaniu? A może po prostu część posłów nagle dozna moralnego wzmożenia i stwierdzi: „przecież nie każemy rodzić chorych czworaczków zgwałconej dziewięciolatce” – i zagłosuje odmiennie niż w poprzednich dwu kadencjach. Do tego kilku wstrzyma się od głosu – i gotowe.

No bardzo jestem ciekaw, jak to będzie. Bo że obecna władza bardzo chciałaby uciec od obrony najmniejszych, to wiem, bo widzę i słyszę. Ale czy zechce aktywnie wydać je na śmierć, popierając odrzucenie projektu likwidacji aborcji, to się tego obawiam. Będzie pięknie, jeśli się pomylę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • jurek
    22.03.2016 18:17
    PIS jak widać jest partia absolutnie bezideową. Dla jej szefa nie ma "switości" - zdobywa poparcie społeczne na trumnach najbliższych. Jak już dorwali się do koryta to specjalnie przestali się przejmować innymi kwestiami.

    Ciekawi mnie tylko jak zachowają się ksieża: w mojej parafii pamiętam z jaka energia Proboszcz wspierał zbiórke podpisów w sprawie referendum w sprawie lasów państwowych czy sześciolatków.
    A co z ustawą o in vitro Prezydencie, Pani Premier?
    doceń 5
  • Adam2
    22.03.2016 18:21
    Autor napisał Prawdę.Po tysiąckroć.Tylko my wszyscy powinniśmy pomóc obecnemu rządowi i PiS-owi.Kapłani też, głosząc Prawdę i słowa Ewangelii. Niech zawsze będzie "Tak,Tak-NIE,NIE".
    doceń 3
  • Godzilla
    30.03.2016 11:03
    Szanowni Państwo, tym co zawsze mnie zdumiewa w dyskusji o aborcji, jest formowanie opozycji środowisk pro-life względem jakiejś bliżej niesprecyzowanej grupy "aborcjonistów", lewaków, "lobby" czy też "przemysłu" aborcyjnego itd. "Oni" mają uosabiać to całe zło, ponieważ w imię jakiś wydumanych ideologii dybią na życie niewinnych. Tymczasem decyzja o przerwaniu ciąży, to decyzja podejmowana każdorazowo przez jednostkę - przez matkę dziecka. Kobiety decydują się na tak rozpaczliwy krok, bo nie być pozostawione same sobie, nie chcą latami żebrać o pomoc od państwa, wolą aby ich dziecko się w ogóle nie narodziło, niż miało znosić latami męki i upokorzenie. Państwo powinno najpierw zapewnić REALNĄ pomoc i godziwą egzystencję chorym dzieciom. Obecnie to czysta fikcja!
  • nina
    30.03.2016 14:45
    Artykuł nie na miejscu, ironiczny i złośliwy, już w 3 miesiące rząd ma zrobić wszystko. Rzad realizuje program, który ma stworzyć warunki do życia w Polsce wszystkim dzieciom. Jeżeli się to uda być może nie trzeba będzie wprowadzać zakazu aborcji, bo jej nie będzie?
    Może kościół stanie na wysokości zadania i nawróci niewierzących na wiarę chrześcijańską, a nie będzie wymagał i krytykował, bo wcześniej za Po to siedział cicho. Dajmy chwilę spokoju temu rządowi bo jak przedobrzymy w wymaganiach to niedługo nie zrobi nic. Władze przejmą nie tylko lewacy ale i zdrajcy narodu. Ironizowanie z posłów PiS to droga do nikąd i nie przystoi katolikom. Jak robia dużo, to trzeba jeszcze więcej, ten rząd z ciepła woda w kranie był lepszy? Nie wywołujmy wilka z lasu - on na to czeka.
    Trochę umiaru w krytyce i złośliwości.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.