Nowy numer 48/2020 Archiwum

Chrzczeni jak Mieszko

O wstrzymywaniu oddechu, Oli, która przespała swój chrzest, śmierci i zmartwychwstaniu z ks. Emanuelem Pietrygą, proboszczem parafii św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie, rozmawia Joanna Juroszek.

Zanurzam w wodzie i w…

Zanurzam w wodzie, w znaku widzialnym, i zanurzam w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Stąd to zanurzenie symbolizuje śmierć, a wynurzenie – zmartwychwstanie. Całkowicie zanurzano człowieka w wodzie, jeśli sadzawka chrzcielna, baptysterium były odpowiednio głębokie, w przeciwnym razie polewano go całkowicie wodą. Tak często w wodach Jordanu przedstawiany jest Chrystus. One są płytkie, więc prawdopodobnie Jan Chrzciciel wziął jakieś naczynie i całkowicie polał Chrystusa. Pan Jezus chrzest – obok wiary – postawił jako warunek: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony” (Mk 16,16a). Każde nasze powołanie: małżeńskie, do życia w samotności, zakonne, kapłańskie, wszystko bazuje na chrzcie św. Kiedyś chrzczono tylko na Wielkanoc, stąd wiemy, że prawdopodobnie Mieszko I został ochrzczony 14 kwietnia. Wtedy, jak podpowiadają astronomowie, była Wielkanoc, choć Gall Anonim podaje tylko rok – 966. •

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama