Nowy numer 43/2020 Archiwum

Witek: liczymy, że dobre zmiany znajdą poparcie

Liczymy na to, że dobre zmiany przedstawione w expose premier Beaty Szydło znajdą w Sejmie szersze poparcie, niż tylko Zjednoczonej Prawicy - powiedziała rzeczniczka rządu Elżbieta Witek w środę w rozmowie z dziennikarzami.

"Liczymy na to, że te dobre zmiany znajdą większe poparcie, niż tylko w większości Zjednoczonej Prawicy w polskim parlamencie - powiedziała Witek. - Mam taką nadzieję, bo patrzyłam na reakcję sali i widziałam, że znaczna część tych propozycji przedstawianych przez premier Szydło znajdowała akceptację po drugiej stronie".

Podkreśliła, że tworzenie rządu i przejmowanie obowiązków odbywa się bardzo szybko właśnie po to, żeby jak najszybciej było możliwe przystąpienie do realizacji wszystkich zamierzeń i obietnic składanych podczas kampanii wyborczej. "Naszej, ale też pana prezydenta Andrzeja Dudy, który potwierdził dwukrotnie, że czuje się współodpowiedzialny za realizację tego właśnie programu, bo on takie właśnie obietnice składał w swojej kampanii" - mówiła Witek.

Pytana, od kiedy rodzice będą mogli skorzystać ze wsparcia 500 zł na drugie i kolejne dziecko - ten program jest jednym z priorytetów programu rządu i PiS - przypomniała, że Szydło deklarowała, iż jak najszybciej, od pierwszego kwartału 2016 r.

"W związku z tym chcemy bardzo szybko przystąpić do prac legislacyjnych, żeby Polacy, którzy oczekują na tę pomoc, która - jak państwo słyszeliście - nie jest dawaniem pieniędzy wyłącznie na dzieci, po to, by pomóc tym rodzinom - mówiła. - To jest inwestycja w przyszłość naszego państwa, dlatego chcemy to jak najszybciej zrealizować". Witek ma nadzieję, że prace w parlamencie będzie można przeprowadzić szybko, aby jak najszybciej ustawa wprowadzająca to świadczenie mogła wejść w życie.

Szkoda, że prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz jest "człowiekiem małej wiary" - tak rzeczniczka skomentowała słowa b. ministra pracy, który powiedział, że nie widzi środków na realizację zapowiedzi na pierwsze 100 dni rządu premier Szydło.

"My kierujemy się nie tylko wiarą, ale też wyliczeniami. Ten program, jak państwo słyszeliście, był przygotowywany także przez ekspertów, przez ekonomistów i pani premier wyraźnie dziś powiedziała, że będzie wniesiona poprawka do budżetu" - przypomniała Witek.

"Część tych zmian będzie można zrealizować także na skutek przesunięć wewnątrz budżetowych, premier mówiła też o innych źródłach finansowania. Wszystko będzie zależało od tego - i mam nadzieję, że tak będzie - że kluby parlamentarne i komisje sejmowe będą chciały szybko i sprawnie pracować, aby mogło się to stać" - zaznaczyła.

Według Witek niektóre obietnice da się spełnić zupełnie bezkosztowo, jak zmiana wieku rozpoczęcia nauki szkolnej.

"To nie jest tylko program na 100 dni, to jest program działań i na cztery lata, i dalekosiężnych. Jak już mówiłam, władza powinna myśleć o rozwoju kraju w bliższej, ale i bardzo odległej perspektywie. Państwo powinno mieć ciągłość, jeśli chce się rozwijać. Myśl polityczna, ekonomiczna, gospodarcza musi trwać znacznie dłużej niż tylko jedna kadencja" - stwierdziła rzeczniczka rządu.

Podkreśliła też, że jeśli chodzi o zapowiedziane zmiany "nie będzie zrobione nic, co byłoby niezgodne z prawem".

Witek mówiła dziennikarzom w trakcie debaty nad expose, że każdy minister po przejęciu resort przygotuje raport otwarcia. "Dopiero wchodząc do resortów, mogą się zorientować, co zastali" - tłumaczyła. Pytana, kiedy takie oceny mogą być gotowe, stwierdziła, że jak najszybciej, ale trudno jej sprecyzować czy jest to kwestia kilku tygodni czy miesięcy. "Pewnie będzie to zależało od resortu" - dodała.

Oceniła, że wypowiedź szefa klubu PO Sławomira Neumanna w debacie nad expose, iż ułaskawienie Mariusza Kamińskiego przez prezydenta jest realizacją hasła PiS "rodzina i sprawiedliwość", to pewien brak elegancji. "Nie chcę używać mocnych słów, bo nigdy tego nie robiłam, ale przy expose warto byłoby zachować pewne normy" - stwierdziła.

"To nie jest żadna nasza rodzina. Pan Mariusz Kamiński był szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. My w 2005 r. pod tym hasłem - walki z korupcją uzyskaliśmy mandat do sprawowania władzy" - tłumaczyła. Zaznaczyła, że wtedy tego oczekiwali Polacy, bo widzieli, że korupcja niszczy kraj, a Kamiński z nią walczył i znalazł się na ławie oskarżonych.

Przypomniała, że tylko ostatni wyrok sądu był niekorzystny dla Kamińskiego, wcześniejsze były dla niego korzystne. "To jest sytuacja zupełnie niezrozumiała. Przestępcy mają chodzić na wolności, a ci, którzy ich ścigają, mają siedzieć na ławie oskarżonych. To jest sytuacja, która budzi ogromny niepokój" - stwierdziła.

Oceniając inne wystąpienia w debacie, Witek mówiła, że jest zdziwiona tonem pouczeń, którym - według niej - mówił szef Nowoczesnej Ryszard Petru. "Za każdym razem mówił, że nie damy rady. Proponowałabym, żeby jednak pozwolić nam robić, to co zamierzamy" - replikowała.

Oceniła, że był aplauz znacznej części sali sejmowej dla zmian w konstytucji. "To jest pole do rozmowy, trzeba o tym rozmawiać, być może uda się zmienić konstytucję, jeśli nie - być może w niektórych obszarach uda się uzyskać zgodę na wprowadzenie zmian" - stwierdziła. Dodała, że liczy na współpracę z innymi klubami.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama