GN 19/2022 Archiwum

Oficer wywiadu ostrzegał przed lądowaniem w Smoleńsku

Chodzi o dyplomatę Mariusza Kazanę.

Z początkiem listopada wchodzi w życie ustawa umożliwiająca niszczenie na olbrzymią skalę dokumentów w instytucjach państwowych. „Gazeta Polska” i Telewizja Republika informują, że służby specjalne chcą zniszczyć materiały odnośnie swojej działalności, w tym m.in. te dotyczące operacji zagranicznych Agencji Wywiadu, raportów na temat przygotowywania wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu oraz raportów powstałych już po katastrofie smoleńskiej.

W artykule jest też bardzo ciekawa informacja na temat tej tragedii. Autorzy tekstu, Dorota Kania i Michał Rachoń, napisali, że szef protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusz Kazana, który zginął na pokładzie samolotu rządowego samolotu lecącego 10 kwietnia 2010 roku do Smoleńska, był wieloletnim funkcjonariuszem Agencji Wywiadu. W dniu katastrofy miał stopień podpułkownika i pracował „pod przykryciem”. 

Pracę w służbach rozpoczął pod koniec lat 80. wstępując do SB. Ukończył też 10-miesięczny kurs wywiadu w Ośrodku Kształcenia Kadr Wywiadu w Kiejkutach. Skierowany do MSZ zatrudniony był na niejawnym etacie. Po SB przejął go UOP, z którego wyłoniła się AW. 

- Pragmatyka działań oficera wywiadu funkcjonującego pod przykryciem wymaga, aby raportował on swoim przełożonym o wszystkich interesujących z punktu widzenia służby informacjach, jakie pozyskał w trakcie wykonywania swoich obowiązków – czytamy w „Gazecie Polskiej”. 

Autorzy tekstu zastanawiają się, jakie informacje przesyłał na temat przygotowywania wizyty L. Kaczyńskiego, i co się z nimi działo. - 25 marca 2010 r. Mariusz Kazana bierze udział w spotkaniu, w którym biorą też udział osoby, przygotowujące wizytę w Smoleńsku oraz funkcjonariusze Federalnej Służby Ochrony. Po tym spotkaniu do centrali Agencji Wywiadu wysyła raport. W raporcie pisze między innymi, „nie można lądować na lotnisku w Smoleńsku” – ujawniają w swoim tekście. - Agencja Wywiadu posiadała tę wiedzę. Co z nią zrobiła? – dodają.

Kolejnych pytań również nie brakuje. Co miał na myśli szef protokołu dyplomatycznego MSZ pisząc te słowa? Dlaczego sam wsiadł na pokład tego samolotu?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze