GN 24/2018 Archiwum

Słowo jak mało które

Hebrajski zwrot „manhu”, który znaczy „Co to jest?”, stał się językowym źródłem rzeczownika „manna”.

Przy czasem nieco różnej pisowni brzmi on tak samo i znaczy to samo w językach angielskim, czeskim, francuskim, hebrajskim, hiszpańskim, niemieckim, norweskim, polskim, portugalskim, rosyjskim, rumuńskim, słowackim, szwedzkim, a nawet węgierskim i wielu innych, nawet tak geograficznie odległych jak mongolski, kazachski czy malgaski. Manna to nie tylko nazwa pokarmu, ale też synonim bezinteresownego daru Boga, który przychodzi jako pomoc w sytuacji wyglądającej na bez wyjścia.

Dar manny i przepiórek przyszedł wtedy, gdy lud wędrujący przez pustynię do Ziemi Obiecanej zaczął idealizować czas niewoli. „W ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i chleb jadali do sytości” – wspominają Izraelici czasy, których tak naprawdę nie było, bo prawda była taka, że w Egipcie byli niewolnikami zmuszanymi do pracy ponad siły i że tam nie mogli przeżyć nowo narodzeni izraelscy chłopcy, a ich naród był skazany przez faraona na eksterminację. Historia zna wiele takich sytuacji, czasem są to wydarzenia odległe, a czasem bliskie.

Czy lęk przed nowym i nieznanym każe idealizować bolesną przeszłość? Ta biblijna opowieść wciąż powtarza się w dziejach wielu narodów, krajów i społeczności. Bóg w takich sytuacjach zawsze przynosi mannę i przepiórki. Izraelici idący przez pustynię, co pokazują realia tamtego regionu, rzeczywiście mogli żywić się przemieszczającymi się z Sudanu do Europy przepiórkami wędrownymi. Mogli też zbierać spadający z krzewów tamaryszkowych pokarm wytwarzany przez owady, który nazwano manną. Historyczne realia często dają się odczytać dopiero po jakimś czasie, niekiedy bardzo długim.

Najpierw z bliska widać niewiele, może tylko to, że udało się przetrwać. Potem, powoli, zaczyna być widać więcej, a na koniec pokazuje się pełny dziejowy sens. I wówczas trudno nie odnieść wrażenia, że ów ratunek był opatrznościowy, że był dziełem samego Boga, nigdy nieopuszczającego tych, którzy są Mu bliscy i których On wybrał.•

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji