Nowy numer 33/2018 Archiwum

Co zrobi prezydent ws. ustawy o in vitro?

Można się spodziewać się, że Bronisław Komorowski złoży do Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. zgodności z Konstytucją nie całej ustawy o in vitro, ale jednego lub kilku przepisów.

Kluczowe jest tu pojęcie tzw. "nierozerwalności" - jeśli prezydent skieruje do TK ważne przepisy ustawy, to uznanie ich za niekonstytucyjne będzie oznaczało niekonstytucyjność całej ustawy - wyjaśnił KAI mec. Rafał Dorosiński z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris".

W poniedziałek marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska przesłała uchwaloną w ub. piątek przez Senat ustawę "o leczeniu niepłodności" do Kancelarii Prezydenta RP celem podpisania jej przez głowę państwa. Bronisław Komorowski ma na to 21 dni.

Co w sprawie ustawy "o leczeniu niepłodności" zrobi Bronisław Komorowski? W ub. tygodniu zapowiedział, że ją podpisze, o ile będzie zgodna z konstytucją.

Pytany przez KAI o możliwe scenariusze postępowania głowy państwa, mec. Rafał Dorosiński z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris" wyjaśnia: prezydent może nie podpisać ustawy z powodów innych niż niezgodność z konstytucją (do tego służy weto), bądź właśnie ze względu na niezgodność z Konstytucją.

"Przekazanie do TK oznacza uznanie, że prezydent nie zgłasza wątpliwości innych niż konstytucyjne i w konsekwencji uznanie ustawy przez TK za zgodną z konstytucją nakłada na prezydenta obowiązek jej podpisania" - tłumaczy prawnik.

Prezydent, występując do Trybunału z wnioskiem w sprawie zgodności z Konstytucją, wskazuje jednocześnie czy dotyczy on całej ustawy czy tylko konkretnych, wskazanych przez niego przepisów (art. 122 ust. 4 zd. 2 Konstytucji).

Trzeba jednak zaznaczyć, że prezydent nie podpisuje ustawy przed wysłaniem jej do TK. Podpisanie oznacza bowiem rezygnację z instrumentu w postaci wniosku do Trybunału. Podpisanie następuje po wysłaniu i po stwierdzeniu zgodności z Konstytucją.

"Ponieważ z wypowiedzi Bronisława Komorowskiego nie wynika, by miał obawy co do niekonstytucyjności całości ustawy, spodziewać się można, że - jeśli w ogóle - złoży wniosek w sprawie zgodności z Konstytucją jednego bądź kilku przepisów" - przewiduje mec. Rafał Dorosiński.

Rozpatrzywszy ten wniosek, Trybunał może uznać te przepisy za zgodne z Konstytucją - i wówczas prezydent musi podpisać ustawę - albo uznać za niezgodne z Konstytucją, jednocześnie wskazując czy są one: nierozerwalnie związane z całą ustawą (co oznacza niemożność podpisania ustawy przez prezydenta), bądź czy taka nierozerwalność nie występuje.

Czym jest pojęcie nierozerwalności danego przepisu z całą ustawą? Wypowiedział się na ten temat sam Trybunał w 1999 r.

Pojęcie nierozerwalnego związku zostało wyjaśnione w dwóch płaszczyznach. "W płaszczyźnie techniczno-legislacyjnej o nierozerwalnym związku należy mówić w sytuacji, gdy bez przepisu, uznanego za niekonstytucyjny, niemożliwe jest stosowanie pozostałych przepisów ustawy, gdyż w ustawie powstaje luka niemożliwa do wypełnienia w drodze dopuszczalnych technik wykładniczych" - czytamy w wyroku TK z 28 kwietnia 1999 r.

Z kolei w "płaszczyźnie aksjologicznej" o nierozerwalnym związku należy mówić "w sytuacji, gdy stosowanie pozostałych przepisów ustawy jest wprawdzie technicznie możliwe, ale wyprowadzenie z ustawy przepisu uznanego za niekonstytucyjny doprowadza do oczywistej zmiany zakresu stosowania, celu bądź sensu pozostałych przepisów, przekształcając tak okrojoną ustawę w akt oderwany od intencji jej twórców i nabierający nowego znaczenia, którego nie mógłby nabrać, gdyby pozostały w nim usunięte przepisy".

Chodzi zatem o to, że jeśli prezydent skieruje do TK ważne, kluczowe przepisy ustawy, to uznanie ich przez Trybunał za niekonstytucyjne będzie oznaczało niekonstytucyjność całej ustawy - wskazuje Rafał Dorosiński.

W tym kontekście, tylko skierowanie wniosku dotyczącego przepisów o co najwyżej drugorzędnym znaczeniu daje względną pewność, że nawet uznanie ich za niekonstytucyjne nie będzie oznaczało niekonstytucyjności całej ustawy i otworzy możliwość, o której mówi wspomniany art. 122 Konstytucji. Regulacja ta dotyczy bowiem jedynie przepisów o małym znaczeniu, nieistotnych dla całej ustawy.

Gdyby tak się stało - tzn. gdyby TK uznał za niekonstytucyjne przepisy wskazane przez prezydenta, a jednocześnie stwierdził, że nie są one nierozerwalnie związane z całą ustawą - wówczas Bronisław Komorowski będzie mógł, wedle własnego wyboru: podpisać ustawę z pominięciem przepisów uznanych za niezgodne z Konstytucją (rozwiązanie szybsze), albo zwrócić ustawę Sejmowi w celu usunięcia niezgodności.

Prezydent od uchwalenia ustawy przez Senat ma 21 dni na jej podpisanie. Skierowanie ustawy (albo tylko niektórych jej przepisów) do TK zawiesza ten termin. W trakcie oczekiwania na orzeczenie TK oraz na dokonanie innych wspomnianych czynności ustawa nie obowiązuje.

« 1 »

Zobacz także

  • DNA
    13.07.2015 17:45
    A co może zrobić człowiek, który nie wie kim jest... zadziała w interesie dyktatorskiej partii PO.
  • Arek
    14.07.2015 12:51
    Czyli zostawi Andrzejowi Dudzie kukułcze jajo - skieruje nieistotną merytorycznie część ustawy do TK, a gdy ten uzna zapisy za konstytucyjne, to nowy prezydent "będzie musiał" ustawę podpisać.... Czy dobrze to zrozumiałem?
    doceń 1
  • sceptyk
    18.07.2015 15:24
    Zrobi jedyna sensowną rzecz czyli podpisze pod czyms co duza (rozsadna) czesc społeczeństwa tez popiera nie myśląc o radykalach i ich romantycznym (sterowanym z kk) "protescie". Nikt nie bedzie dyktowal co ma dawac szczescie parom ktore w koncu mysla o potomstwie - te potrzebne jest nam co trudno zanegowac - a jak latwo robi sie z tej metody jakis faszystowski eksperyment co jest rownie fałszywe i glupie:O
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama