Nowy numer 43/2020 Archiwum

Miłosierdzia czy sprawiedliwości?

Powiedz [ludziom], że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga – pouczył Jezus siostrę Faustynę.

W ten sposób prosta zakonnica staje się Apostołką Miłosierdzia, dziś znaną na całym świecie. W jej „Dzienniczku” miłosierdzie głoszone jest na różne sposoby: „O, jak wielkie jest miłosierdzie Pańskie, ponad wszystkie przymioty Jego”. To temat na rozważania teologiczne: Czy rzeczywiście miłosierdzie możemy nazwać największym atrybutem Boga? Jestem przekonany, że Bóg, który jest odwieczną miłością, objawia się najpełniej człowiekowi w atrybucie miłosierdzia. A człowiek, świadomy swych słabości i grzechów, prosi Boga przede wszystkim o miłosierdzie. Z drugiej strony, kiedy patrzę na współczesny świat, zastanawiam się: Czego najbardziej nam brakuje w życiu społecznym? Czy właśnie miłosierdzia? Czy może raczej sprawiedliwości? Sądzę, że tego drugiego. W życiu społecznym pragniemy przede wszystkim sprawiedliwości. Nie oczekujemy od tych, którzy mają władzę, miłosierdzia. Oczekujemy, że będą sprawiedliwi i kompetentni. Nie irytuje nas to, że jakiś polityk okazał się mało miłosierny, ale to, że wykorzystuje układy, aby „wycinać” oponentów, zamiast publicznie dyskutować z nimi o ważnych dla Polski sprawach, tak aby obywatele mieli szansę dokonać racjonalnego wyboru. Nie wnerwia nas, że sędzia nie okazał miłosierdzia, ale to, że feruje wyroki wzięte z sufitu, zideologizowane, upolitycznione, po prostu niesprawiedliwe. Porządni ludzie odczuwają głód sprawiedliwości, kiedy ubecy nie ponoszą odpowiedzialności za swe zbrodnie, kiedy temat zamordowanych w latach 80. księży nawet nie jest podejmowany, a za to w III RP skazywany jest na trzy lata bezwzględnego więzienia Mariusz Kamiński, człowiek uczciwy, który walczył z korupcją. Walczył za bardzo… „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” – mówi Jezus apostołom. Ale jednocześnie gromi wszelką niesprawiedliwość i naucza o sądzie ostatecznym. A w Księdze Apokalipsy czytamy: „Dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką”. To tylko metafora? Być może. Ale mówi nam ona, że głód sprawiedliwości (nie zemsty) zostanie zaspokojony. A na końcu zatriumfuje miłosierdzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama