Nowy numer 38/2021 Archiwum

Nie zdarzy się nic, czego Bóg nie dopuści

Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.


Splatanie się ludzkiej wolnej woli z wyrokami Opatrzności jest tajemnicą. Z jednej strony Żydzi chcieli zabić Jezusa, z drugiej „nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła”. Dlaczego nie zabili Go od razu? Co ich powstrzymało? Oczywiście możemy upatrywać tu bardzo różnych czynników, może było za dużo ludzi, może zabrakło jakiegoś prowodyra? Nie wiadomo. W jakiś sobie tylko wiadomy sposób Bóg odłożył egzekucję na czas, w którym to ludzkie złe działanie zostało do Jezusa dopuszczone. Wynika z tego pewna pocieszająca myśl – nie zdarzy się nic, czego by Bóg nie dopuścił, a skoro coś dopuszcza, musi z tego wyniknąć jakieś dobro. Tak jak ze śmierci Jezusa wynikło zbawienie świata. W tym kontekście patrzę też na krew przelewaną przez chrześcijan, zabijanych przez terrorystów Państwa Islamskiego. Krew chrześcijan zabitych w Cesarstwie Rzymskim ostatecznie uczyniła je państwem chrześcijańskim.
Może więc krew obecnych męczenników będzie początkiem wielkiego nawrócenia muzułmanów. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama