Nowy numer 4/2019 Archiwum

Jezus pukał do moich drzwi

Z Patrykiem Vegą, reżyserem „Służb specjalnych”, nie tylko o filmie rozmawia Edward Kabiesz.

Edward Kabiesz: W „Służbach specjalnych” znalazły się wątki dotychczas nieobecne w Pana twórczości. Zaskoczył Pan swoich widzów.
Patryk Vega: Każdy film jest również świadectwem tego, w jakim miejscu drogi życiowej znajduje się jego twórca. Nie da się w Polsce zrobić obrazu o służbach specjalnych, nie pokazując działania tych służb na styku polityki, mediów, biznesu i przestępczości.

Ale w tym filmie znalazły się także ważne wątki związane z religią, wiarą. Czytałem nawet gdzieś, że jest tam „dużo religii”, co brzmi jak zarzut.
Moim zdaniem spłaszcza się ten film, odnosząc go tylko do polityki. To jest również historia o tym, czy można zmienić naturę człowieka, czy nasz charakter jest naszym przeznaczeniem. Mamy tu trójkę antybohaterów, których zawodem jest zabijanie. Film tak naprawdę w łagodny sposób oddaje zatrważającą rzeczywistość. Nie można opowiadać o zadawaniu śmierci, nie poruszając spraw wiary i religii.

Dotychczas tych spraw Pan nie poruszał.
Bo dotąd nie było to w moim życiu ważne. Od dwóch lat chodzę do kościoła, ale wcześniej miałem rozmaite poszukiwania duchowe.
 
Czy to znaczy, że wcześniej, na przykład w szkole, odszedł Pan od Kościoła?
W moim domu, w czasach dzieciństwa, Kościół i wiara jakoś tam istniały, natomiast trudno powiedzieć, by moja mama była praktykującą katoliczką. Chodziliśmy do kościoła, była religia w szkole, byłem ochrzczony, przystąpiłem do Pierwszej Komunii św. i bierzmowania. Natomiast w swoim otoczeniu mieliśmy niezbyt korzystny przykład proboszcza w kościele w którym moja mama jako dekoratorka pracowała charytatywnie. Uczęszczałem na religię, ale w okresie dorastania pogubiłem się. Wychowywałem się bez ojca, poszukiwałem więc tych męskich autorytetów gdzieś na zewnątrz. Chciałem udowodnić rówieśnikom, że jestem stuprocentowym mężczyzną. Wdałem się w złe towarzystwo, była tam jakaś młodociana gangsterka, handel narkotykami, dostałem też wyrok w zawieszeniu za kradzież z włamaniem. No i od tego czasu piłem. Chyba przez tych 15 lat może było 5 dni bez alkoholu.


Pił Pan od 15. roku życia, ale w tym czasie również studiował i pracował.
Studiowałem socjologię. I te studia, w moim przekonaniu, zabiły we mnie wiarę w Boga. Tłumaczono nam na przykład, że celibat wprowadzono, by księża nie przekazywali majątków Kościoła na swoich synów. Ukazywano nam mechanizmy, które wytwarzały poczucie, że religia jest manipulacją. W każdym razie do 30. roku życia byłem coraz bardziej zagubiony. Tak naprawdę nie miałem młodości, bo od 14. roku życia już pracowałem.

Co Pan robił?
Sprzedawałem nielegalne oprogramowanie na giełdzie. W weekend zarabiałem dwa razy więcej niż moja mama miesięcznie. Z tym że zarobionych pieniędzy nie wydawałem na głupoty. Miałem przekonanie, że jako mężczyzna muszę pomagać mamie w utrzymaniu domu. W wieku 18 lat wpadłem w pracoholizm do tego stopnia, że Wigilia i sylwester były dla mnie stratą czasu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Shalom!
    01.11.2014 13:53
    Polecam także i ten wywiad z Patrykiem Vegą na deon.pl ("Bycie chrześcijaninem to nie jest frajerstwo") http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,966,bycie-chrzescijaninem-to-nie-jest-frajerstwo.html
    doceń 5
  • ChristOurHope
    01.12.2014 21:24
    Przepraszam, że nie na temat:
    Ktoś i ktoś musi mnie bardzo mocno kochać, że przetrwałem to wszystko. Wielu by nie przeżyło.
    Dlaczego Boże wybrałeś mnie do swoich celów? Kogo dla mnie wybrałeś? Która kobieta jest tak szalona, jak twierdzą moi rodzice, żeby być gotowa być z kimś takim jak ja? Proszę powiedz, mój Jezu. Ocal moją duszę od tęsknoty. Tylko miłość we właściwy sposób okazana ocali mą duszę od nieczystości.

    "Bóg się Mamo nie pomylił"
    doceń 4
  • Adrian
    02.12.2014 10:54
    Do jego drzwi zapukał Instytut Sztuki Filmowej. Facet próbuje reklamować swój film wobec katolickich widzów. Tyle.
    Oczywiście łamie przy tym przykazanie: "Nie wymieniaj imienia Pana Boga nadaremno".
    Nie dajcie się złapać na te plewy.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji