Nowy numer 3/2021 Archiwum

Do hymnu!

O prawniku, który jak wariat uchwycił się słowa Bożego i został… muzykiem, z Jakubem Blycharzem 
rozmawia Marcin Jakimowicz

Marcin Jakimowicz: Bóg spełnia obietnice?


Jakub Blycharz: Spełnia.


Naprawdę?


Oczywiście. 


A gdybym zadał Ci to pytanie przed kilku laty?


Usłyszałbyś szyderczy, cyniczny śmiech. Myślę, że tak właśnie zareagowałbym…


Nie uczyli Cię na religii, że warto marzyć, bo Bóg spełnia pragnienia?


Pamiętam, że uczono mnie o Bogu, który „za dobro wynagradza, a za zło karze”, z akcentem na tę drugą część. Nic dziwnego, że przez długie lata spodziewałem się przede wszystkim rózgi.


To dlaczego dziś z taką pewnością mówisz o tym, że Bóg spełnia marzenia?


Cała historia z hymnem na Światowe Dni Młodzieży jest tego niezbitym dowodem. Więcej: jest dowodem na to, że całe moje życie jest ukryte w Jego dłoni. Zapewniam cię, że to nie metafora… Jest Panem wszechświata, w którym funkcjonuję. Mojego świata. Wielokrotnie w życiu zwiewałem, odpuszczałem, maszerowałem w swoją stronę. A On był wierny: nad wszystkim czuwał, supłał te wszystkie nitki...


Wierzyłeś w to, że Twoja kompozycja wygra?


Wierzyłem i… nie wierzyłem. Jak to w życiu. Historia napisania hymnu to klasyczna opowieść o wierności Boga i niewierności człowieka. Jest ona absolutnym zaprzeczeniem przysłowia: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”, które odpada już na samym starcie. (śmiech) Zaufałem Słowu. Uczepiłem się Go jak wariat. Pamiętam, jak w 2000 roku siedziałem przed telewizorem i nuciłem hymn ŚDM w Rzymie: „Emmanuel”. Słuchałem i byłem nim bardzo poruszony. Już wtedy pomyślałem o tym, że chciałbym komponować podobne piosenki.


Z pewną taką nieśmiałością?


Jasne. Ale przez lata to pragnienie we mnie dojrzewało. Przez
14 lat rozwijałem się też muzycznie. Zaczynałem od zera. Jestem z wykształcenia prawnikiem. Pamiętam, jak w trakcie trwania ŚDM w Rio, siedząc w kancelarii notarialnej, w której wówczas pracowałem, rzuciłem do kolegi z pracy: „Kurczę, od lat marzę o tym, żeby napisać hymn na takie Dni”. Następnego dnia papież Franciszek ogłosił, że kolejnym miejscem spotkania będzie… Kraków. Zdumiony kumpel popatrzył na mnie i rzucił: „Nie sądzisz, że to znak?”. A moją głowę rozsadzała myśl, za którą od razu się zganiłem: „Ojcze, ten znak to dla mnie? Naprawdę pamiętałeś o moim marzeniu?” (śmiech) „Hm, a dlaczego nie?” – pomyślałem po chwili, oddając Bogu chwałę. – „Takiego mam Ojca! Jest dobry, hojny, rozrzutny. Może przecież upiec kilka pieczeni na jednym ogniu… Pewnie spojrzał na mnie i rzucił: »A masz…«”. (śmiech) Rok 2014 zastał mnie wraz z żoną i córką we wspólnocie Głos na Pustyni. To tu zacząłem się przekonywać do Boga jako do kogoś mi życzliwego, bliskiego. „Bóg ci dobrze życzy, jest tobie przychylny, ma o tobie dobre myśli” – słyszałem na każdym kroku. Usłyszałem też o tym, by opowiedzieć Mu o swych marzeniach i prosić Go o słowo jako rękojmię ich spełnienia. Pamiętam, jak siedziałem w domu i przygotowywałem dla znajomych kolędowanie. By nikt nie twierdził, że Bóg do niego nie mówi, dla każdego przygotowywałem mały zwój z jakimś biblijnym cytatem. Wertowałem Pismo Święte, zatrzymałem się na Księdze Powtórzonego Prawa, a mój wzrok padł na słowa: „zapiszcie sobie ten oto hymn” (Pwt 31,19). Przypomniałem sobie błyskawiczną i niezgrabną modlitwę, którą wcześniej bez większej wiary wysłałem w niebo: „Panie, modlę się o słowo. Amen”. Tak oto dostałem słowo!


Siadłeś i „zapisałeś hymn”?


Nie. W tym czasie Biblię czytałem również systematycznie, po kolei. Utknąłem na dłużej przy opisie „świętego mieszkania” w Księdze Wyjścia. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także