Nowy numer 2/2021 Archiwum

Rząd–rodzice: trzecie starcie

Projekt ustawy obywatelskiej „Rodzice chcą mieć wybór” przywraca decyzyjność w sprawach edukacji matce i ojcu.

Nic o nas bez nas

Wielkie szkody zostały w ostatnich latach poczynione w sferze programowej polskiej szkoły. Dlatego obywatelski projekt ustawy zakłada powrót do programów nauczania uwzględniających stopień rozwoju i dojrzałości dzieci na poszczególnych etapach edukacji oraz powrót do pełnej realizacji programu wychowania przedszkolnego. Aktem wykonawczym do ustawy byłaby nowa podstawa programowa. W całym projekcie i każdym jego rozdziale widoczna jest wspólna filozofia: nic w szkole nie może się dziać bez wiedzy i zgody rodziców. Także w sferze programowej. Dlatego projekt wprowadza kontrolę rad rodziców nad programem nauczania w szkołach i przedszkolach oraz przewiduje utworzenie rad rodziców również w placówkach niepublicznych i innych formach edukacji przedszkolnej. Zdaniem T. Elbanowskiego, taka kontrola jest niezbędna, bo mamy dziś do czynienia z niezwykłą aktywnością różnych podmiotów, które przy biernej (lub życzliwej) postawie państwa wchodzą do szkoły z działaniami ingerującymi w proces edukacyjny i wychowawczy. Najgłośniejszym przykładem tego zjawiska jest program „Równościowe przedszkole”. Rodzice mają więc pełne prawo domagać się mocniejszych gwarancji ustawowych, zwłaszcza w sytuacji, gdy pani Rzecznik Praw Obywatelskich w ich sporze z ministerstwem edukacji stanęła po stronie państwa, a nie obywateli. „Taka próba ograniczenia praw rodziców jest bezpodstawna i uderza w podstawowe zasady demokratycznego państwa prawa, a także w konstytucyjną zasadę ochrony rodziny i jej autonomię” – czytamy w oświadczeniu wydanym w tej sprawie (jeszcze w maju) przez Stowarzyszenie RPR.

Do rady wstąp!

Postulat wzmocnienia roli rad rodziców w polskim systemie oświatowym nie jest nowy. Sęk w tym, że te rady w wielu szkołach pozostają ciałami martwymi. Dobrze zatem, że równolegle do działań w sferze legislacji mamy po czynienia z akcją zachęcania rodziców, by odważniej, w poczuciu odpowiedzialności za edukację swoich dzieci, wstępowali do rad na poziomie szkoły. Zainicjowała ją Koalicja Obywatelska skupiająca kilkanaście chrześcijańskich organizacji. – Namawiamy do większej aktywności. To także świetna okazja, by się poznać. Wystarczy, że w radzie znajdzie się kilka osób myślących podobnie i zdolnych wykorzystać narzędzia prawne, jakie są do dyspozycji – mówi Jacek Gazda ze Stowarzyszenia Chrześcijańskich Dzieł Wychowania. Tych narzędzi jest sporo, także we wciąż obowiązującej ustawie o systemie oświaty. Dają one na przykład możliwość zablokowania działań podmiotów i organizacji spoza szkoły, które nie uzyskały akceptacji rodziców. Już we wrześniu w wielu miastach Polski pojawią się ulotki zachęcające, by wstępować do rad oraz instruujące, jak nawiązywać współpracę między radami rodziców na szczeblu gminy. Jacek Gazda zapowiada także inną akcję, zachęcającą, by w trakcie zbliżającej się kampanii samorządowej pytać kandydatów do rad gmin o ich stosunek do rodziny i praw jej przysługujących w szkole. Spore nadzieje z okresem wyborczym pokładają też twórcy inicjatywy ustawodawczej „Rodzice chcą mieć wybór”. Zdaniem Tomasza Elbanowskiego jest to wyjątkowy czas, gdy politycy gotowi są na daleko idące zmiany swoich dotychczasowych programów. Warto to wykorzystać.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama