Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Sposób na poznanie Chrystusa

- Zbliżają się wydarzenia tak wielkie, że potrzeba naprawdę wielkiej modlitwy - powiedział ks. Stanisław Szczepaniec w trakcie konferencji w Łagiewnikach.

W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia odbyło się II Sympozjum o Adoracji. Wielkie wydarzenia, o których mówił duchowny, to Światowe Dni Młodych oraz kanonizacja błogosławionych papieży: Jana Pawła II i Jana XXIII. Właśnie im w dużej mierze poświęcone było spotkanie. Zebrani mogli usłyszeć także świadectwa adoracji dzieci, młodzieży i dorosłych.

- "Kościół ma wiele do powiedzenia młodym, a młodzi Kościołowi" - cytował bł. Jana Pawła II ks. Stanisław Mieszczak SCJ. Przypomniał także, że młodzi powinni czuć troskę Kościoła, a ŚDM to święto wiary całej wspólnoty i czas świadectw. Dlatego trzeba Chrystusa jak najlepiej rozpoznać. - Gdzie indziej, jak nie na adoracji? - pytał sercanin.

Adoracja to przedłużenie komunii św., czyli wspólnoty z Bogiem. Przebywanie z Nim czyni nas do Niego coraz bardziej podobnymi i jednocześnie coraz bardziej ludzkimi.

"Chociaż na zewnątrz nic nie widziałam, obecność Boża przenikała mnie na wskroś" - pisała w swoim "Dzienniczku" św. Faustyna.

- Adoracja to nie akt statyczny - zauważył ks. Mieszczak - to czynny udział w życiu Trójcy Świętej.

Jedno ze świadectw przedstawił ks. Kazimierz Turakiewicz, proboszcz parafii p.w. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Dobczycach.

Dwa lata temu wprowadzono w tamtejszym kościele parafialnym całodzienną adorację. Obecnie w diecezji krakowskiej w 24 kościołach można adorować Jezusa w Najświętszym Sakramencie od rana do wieczora.

Proboszcz zauważył, że na adorację przychodzą parafianie mocno związani z Kościołem, ale także ludzie "oficjalnie niewierzący". - Widać ich gdzieś z tyłu, jak chowają twarz w dłoniach. Nieraz zostają bardzo długo - opowiadał ks. Turakiewicz.

Z kolei Maria Kurczych z Kalwarii zauważyła, że od kiedy w jej parafii wprowadzona została całodzienna adoracja, ludzie stali się życzliwsi i chętniejsi do pomocy.

Adoracja to często rozważanie w ciszy, a dla wielu cisza jest nie do przejścia. Dlatego w trakcie sympozjum często wspominano o indywidualnej formacji, ćwiczeniu się w modlitwie na różnych poziomach. Pomaga w tym Ruch Adoremus. Tam właśnie Grażyna Bakunowicz, 31-letnia żona i mama dwóch córek, formuje się w adoracji.

- Od tej pory moje życie nabrało tempa, wiara stała się relacją z żywym Bogiem, a przebywanie przed Najświętszym Sakramentem prawdziwym balsamem i terapią w moim życiu - opowiadała. Dodała również, że dla troszczenia się o rozwój swojej modlitwy, postanowiła czytać co tydzień "Gościa Niedzielnego". - Co ciekawe - mówiła pani Grażyna - niejednokrotnie temat z okładki jest odpowiedzią czy wskazówką wprost na moje aktualne życiowe sprawy.

Przyszłoroczne sympozjum organizatorzy planują poświęcić adoracji dziecięcej. Jak powiedziała Krystyna Karkowska, zajmująca się adoracją z najmłodszymi, dzieci rozumieją, co to jest osobista relacja z Bogiem. Trzeba im pozwolić, a nawet pomóc, przychodzić do Pana Jezusa. Formacja dzieci pozwala też na wspólną, pełną modlitwę całych rodzin.

Więcej o Ruchu Adoremus można przeczytać na stronie internetowej adoremus.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama