GN 43/2020 Archiwum

Papież: W ideologiach nie ma Jezusa

Jeśli jakiś chrześcijanin staje się wyznawcą ideologii, to stracił wiarę - zauważył papież Franciszek podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty.

Przestrzegał chrześcijan przed zamknięciem w sobie, brakiem modlitwy i popadaniem w postawy ideologiczno-moralizatorskie.

Ojciec Święty wyszedł od słów dzisiejszej Ewangelii (Łk 11,47-54): "Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania". Zauważył, że kiedy idziemy ulicą i stajemy przed zamkniętym kościołem, to odczuwamy coś dziwnego, nie sposób bowiem zrozumieć dlaczego kościół jest zamknięty. Pada wiele wyjaśnień, ale trudno je przyjąć, gdyż Pan Jezus przebywający w kościele nie może wydostać się na zewnątrz. Papież określił czytany dziś fragment Ewangelii jako obraz zamknięcia, obraz tych chrześcijan, którzy mają w ręku klucz, ale zabierają go ze sobą, nie otwierają drzwi. Nawet gorzej zatrzymują się w drzwiach i nie pozwalają innym wejść do środka, a sami też nie wchodzą. To właśnie sprawia brak świadectwa chrześcijańskiego, a kiedy ów chrześcijanin jest księdzem, biskupem czy papieżem, to jeszcze gorzej. Ojciec Święty postawił pytanie, jak to się dzieje, że jakiś chrześcijanin popada w taką postawę, którą określił jako "klucz w kieszeni i drzwi zamknięte":

"Wiara przechodzi, że tak powiem przez aparat destylacyjny i staje się ideologią. A w ideologiach nie ma Jezusa: Jego czułości, miłości, łagodności. Ideologie zawsze są surowe. Pod każdym względem sztywne. A kiedy chrześcijanin staje się wyznawcą ideologii, to stracił wiarę: nie jest już uczniem Jezusa, jest uczniem tej postawy myślowej... Z tego względu Jezus im mówi: «wzięliście klucze poznania». Poznanie Jezusa zamieniło się na poznanie ideologiczne a nawet moralistyczne, ponieważ faryzeusze i uczeni w Prawie zamykali drzwi wieloma nakazami" - stwierdził Ojciec Święty.

Papież przypomniał, iż Pan Jezus zarzucał faryzeuszom i uczonym w Prawie, że wkładają na ludzi wiele ciężarów - a potrzebna jest tylko jedna rzecz. Jest to więc proces duchowy, umysłowy tych, którzy chcą trzymać klucz w kieszeni, a drzwi zostawić zamknięte.

"Wiara staje się ideologią, a ideologia przeraża, ideologia wypędza ludzi, oddala ich oraz oddala Kościół od ludzi. Ale taka postawa chrześcijan ideologicznych jest poważną chorobą. Nie jest ona nowa. Także św. Jan apostoł mówił o tym w swoim pierwszym liście, o chrześcijanach, którzy tracą wiarę i wolą ideologie. Ich postawa to: stawać się surowymi moralistami ale bez dobroci. Pytanie mogłoby być następujące: dlaczego chrześcijanin może stać się takim? Co się dzieje w sercu owego chrześcijanina, księdza, biskupa, papieża, który takim się staje? Po prostu jedna rzecz: ów chrześcijanin nie modli się. A jeśli nie ma modlitwy, to zawsze zamykasz drzwi" - powiedział papież Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że kluczem otwierającym drzwi wierze jest modlitwa. Przestrzegł, że, jeśli chrześcijanin się nie modli, to jego świadectwo jest świadectwem pysznym. Ten, kto się nie modli jest człowiekiem pysznym, wynoszącym się, pewnym siebie. Nie zna pokory, dąży do promocji samego siebie. Natomiast kiedy chrześcijanin się modli, nie oddala się od wiary, rozmawia z Jezusem. Papież zaznaczył, że nie chodzi tu o odmawianie modlitw, lecz o postawę modlitwy, gdyż owi uczeni w Piśmie odmawiali wiele modlitwy, żeby ludzie ich widzieli. Jezus natomiast powiada: gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego w ukryciu, serce do serca. Czy innym jest bowiem modlitwa a czym innym odmawianie modlitw.

"Owi faryzeusze i uczeni w Prawie nie modlą się, porzucają wiarę i przekształcają ją w moralistyczną ideologię, kazuistykę, bez Jezusa. A kiedy jakiś prorok lub dobry chrześcijanin ich upomina, czynią to samo, co uczynili z Jezusem: kiedy stamtąd odszedł, uczeni w Piśmie i faryzeusze zaczęli traktować Go w sposób wrogi - a owi ideolodzy potrafią nienawidzić - i zmuszali Go do poruszania wielu kwestii, zastawiając pułapki - są podstępni - aby Go pochwycić na jakimś słowie, pochodzącym z ust Jego. Nie są transparentni. Biedacy są zbrukani pychą. Prośmy Pana o łaskę: po pierwsze, byśmy nie ustawali w modlitwie, żeby nie utracić wiary, byśmy pozostali pokornymi. W ten sposób nie będziemy zamkniętymi, takimi, którzy zamykają drogę Panu" - zakończył swoją homilię papież Franciszek.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama