Nowy numer 20/2019 Archiwum

Finansowe zagadki 11 września

Miliardy ludzi widziały w telewizji samoloty wbijające się w nowojorskie wieżowce, ale tylko tysiące poznały szczegóły mało znanej, finansowej strony 11 września 2001 roku, która do dziś pozostaje intrygującą zagadką. Czy to możliwe, że tajemniczy amerykańscy inwestorzy wiedzieli, do czego dojdzie?

Założenie śledczych

Prasa amerykańska była pewna, że przestępstwo finansowe zostało popełnione przez ludzi związanych z zamachowcami, dawała zresztą wyrazy swego oburzenia i pogardy dla tych „hien”. Śledztwo podjęte przez SEC i FBI w tej sprawie już 12 września 2001 roku zakończono dwa lata później. 19 września 2003 r. Ed Cogswell, rzecznik FBI, wyjaśnił zaskoczonym dziennikarzom, że podejrzani inwestorzy nie mieli nic wspólnego z Al-Kaidą i „nie ma absolutnie żadnego dowodu”, że wiedzieli coś o zamachach. SEC opublikował część swego raportu dopiero w kwietniu zeszłego roku. Powtarza on to, co zakomunikował komisji śledczej w 2004 roku – uznaje istnienie „nadzwyczajnych” transakcji, ale też twierdzi, że można je wyjaśnić inaczej niż insider tradingiem. Zarówno SEC, jak i komisja śledcza ds. 11 września postanowiły zataić tożsamość niezwykłych inwestorów. Śledczy założyli, że ewentualny insider trading mógł być dziełem wyłącznie ludzi związanych z zamachowcami, gdyż nikt inny nie mógł wiedzieć, co się stanie. Tymczasem śledztwa nie były w stanie wykazać najmniejszego związku między podejrzanymi transakcjami a Al-Kaidą, oskarżoną o spowodowanie zamachów. Doszli więc do wniosku, że owe transakcje nie mają nic wspólnego z przestępstwem giełdowym – są jedynie rezultatem czystego przypadku.

W tej sytuacji w swoim raporcie końcowym z lipca 2004 roku komisja śledcza ds. 11 września poświęciła całej sprawie dwa zdania. Niektórzy zwracali potem uwagę, że takie rozumowanie jest sylogizmem, gdyż fakt, że anonimowi gracze nie mieli związku z oskarżonymi terrorystami nijak nie dowodzi, że nie było insider tradingu. Można je przyjąć w zasadzie tylko wtedy, gdyby śledczy dowiedli, że jedynie Al-Kaida wiedziała o zamachach. Poza tym, mówili krytycy, nie jest jasne, dlaczego śledztwa dotyczyły tylko „medialnej” kwestii handlu opcjami.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • charles
    11.09.2015 16:36
    Trochę smutne, że pomimo tak szeroko rozprzestrzenianych w sieci argumentów o tym że ataki z 11 września 2001 roku są symboliczną datą od której uzyskano legitymizację do rozpoczęcia wdrażania Nowego Porządku Świata, nadal ok. 70 % społeczeństwa amerykańskiego jest przekonana że za zamachami stoi jakaś al Kaida...
  • SylwesterŚlesiński
    11.09.2015 23:08
    Kolejny raz zwracam uwagę, że obecnie najgroźniejsze ośrodki terrorystyczne na świecie to Waszyngton i Wall Street.
    Z ubolewaniem patrzę tylko na tych naszych "liderów", dla których bandytyzm amerykańsko-żydowski nie przeszkadza w robieniu z nimi "dobrych" interesów...
    Szczególnie ubolewam nad tymi "najpobożniejszymi liderami".
    doceń 0
  • SylwesterŚlesiński
    12.09.2015 00:19
    A, zapomiałem jeszcze dodać, że to zło możemy pokonać tylko i wyłącznie naszą osobistą świętością.
    Szczególnie pamiętajmy o słowach Chrystusa, odnoszących się do czasów ostatecznych, abyśmy w obliczu wzmagającej się wokół nas nieprawości, nie zatracili Jego Miłości.

    Szczęść Boże!
    doceń 4
  • Ikar
    11.09.2016 22:25
    Szatan jest inteligentny i do swoich celów wykorzystuje różnych ludzi nieraz mamiąc ich bogactwem i władzą. Al- Kaida, Soros, ISIS, masoni, Żydzi, Niemcy, PO czy PIS, mohery i lewaki - wszystko to przeminie. Na szczęście my mamy oparcie w Bogu.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji