GN 48/2020 Archiwum

"Równouprawnienie" na uniwersytecie

Zaczęło się na uniwersytecie w Lipsku, teraz wariować zaczyna uniwersytet w Poczdamie.

Według nowego regulaminu senatu poczdamska uczelnia będzie obywać się bez męskiej odmiany. Słowa np. „protokolant/protokolantka” zastąpione zostaną tylko i wyłącznie żeńską formą „protokolantka”. W przyszłości na papierze nie ujrzymy męskiej formy, obojętnie czy np. list/mail będzie dotyczyć mężczyzny czy kobiety. Zmiana ta odnosić się ma do wszystkich tytułów (!).

Decyzja w Poczdamie zapadła  na posiedzeniu już w czerwcu – „z czysto pragmatycznych powodów”, jak to określił zastępca przewodniczącego Fred Albrecht. „Gdyby gremium zdecydowało się tylko na nazwy męskie, zdenerwowałoby to feministki” - dodaje.

Warto zaznaczyć, że decyzja ta zapadła pod wpływem nacisku ze strony feministek.

W Lipsku, gdy była wprowadzana ta zmiana, protestowali studenci i profesorowie, twierdząc, że jest to dyskryminowanie mężczyzn, a także brak wyczucia języka. Pomimo tego uczelnia utrzymuje zniewieściałe końcówki. Rektorka uniwersytetu w Lipsku Beate Schücking powiedziała na początku czerwca dla internetowego wydania „Der Spiegel” – „nie wierzę, że nasz senat zmieni decyzję”.

Końcówka artykułu z „Der Spiegel” pokazuje, że podobno w tradycji niemieckich uniwersytetów leży przekraczanie granic i zwracanie uwagi na „problemy” w sposób prowokujący.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama