Nowy numer 48/2020 Archiwum

Franciszkanie pokażą ukryte skarby

W ciągu najbliższych trzech lat Kustodia Ziemi Świętej, sprawująca pieczę nad wieloma sanktuariami chrześcijańskimi, chce stworzyć muzeum historyczne, by pokazać w nim zbierane od wieków skarby. Na realizację tego pomysłu franciszkanie czekają ponad sto lat.

"Pomysł stworzenia muzeum historii chrześcijaństwa nie jest wcale nowy. Ma ponad sto lat" - mówi PAP dyrektor archeologiczny muzeum, franciszkanin ojciec Eugenio Alliata. Idea muzeum - tłumaczy - narodziła się w czasach otomańskich, gdy Bliski Wschód bardzo się różnił od dzisiejszego.

"Nie było granic państwowych, franciszkanie działali w wielu różnych miejscach: Egipcie, Jordanii, Syrii, Turcji. W 1902 roku ówczesny Kustosz Ziemi Świętej Frediano Giannini, przełożony franciszkanów na Bliskim Wschodzie wydał polecenie zakonom w różnych miejscach regionu, by przywieźć do Jerozolimy najcenniejsze przedmioty będące w ich posiadaniu. I to jest początek powstającego właśnie muzeum" - śmieje się ojciec Alliata.

Terra Sancta Museum, czyli Muzeum Ziemi Świętej ma objąć trzy przestrzenie. Dwie z nich - archeologiczna i multimedialna - będą na samym początku Drogi Krzyżowej na Starym Mieście, w Sanktuarium Biczowania, którym opiekują się franciszkanie. Przestrzeń multimedialna będzie ulokowana we Franciszkańskim Studium Biblijnym i w formacie 3D przedstawi historię Bazyliki Grobu Świętego w Jerozolimie i Drogi Krzyżowej.

Bracia Mniejsi szczycą się swoją pracą archeologiczną w regionie. Muzeum archeologiczne w Sanktuarium Biczowania już właściwie jest, ale jak twierdzi pracujący w nim polski konserwator zabytków, mało kto do niego zagląda. "Z tego powodu chcemy je wyremontować i unowocześnić" - tłumaczy o. Alliata.

Konserwator Mateusz Chorosiński ze Zduńskiej Woli odnowił m.in. perełkę obecnej kolekcji - 13 dzwonów wykopanych w ogrodzie przy Bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem w 1906 roku podczas prac renowacyjnych. Wraz z organami dzwony zostały tam prawdopodobnie zakopane przez wycofujących się krzyżowców.

"Zdjąłem z dzwonów warstwę tzw. patyny dzikiej, która jest bardzo szkodliwa; za to organy, 221 piszczałek, były w dobrym stanie, pokryte są patyną szlachetną, to naturalny środek zabezpieczający" - opowiada PAP Chorosiński.

Muzeum gromadzi też archeologiczne znaleziska z miejsc kultu znajdujących się pod opieką franciszkanów. Są m.in. wykopaliska z Nazaretu, Góry Nebo w Jordanii, z której Mojżesz miał zobaczyć Ziemię Obiecaną, czy mozaiki z Góry Oliwnej.

W obecnym muzeum archeologicznym są też ceramiczne pojemniki, których franciszkanie używali w swojej aptece opartej na medycynie naturalnej. Przestali, gdy na początku XX wieku na jerozolimskim Starym Mieście otwarto kilka szpitali. Do dziś po zielarskiej pracy franciszkanów pozostała piękna kolekcja naczyń i wynaleziony przez jednego z zakonników w XVII wieku balsam jerozolimski - napój ziołowy, który leczy prawie wszystko: od chronicznych chorób, osłabienia organizmu, problemów żołądkowych po niegojące się rany.

Naczynia trafią do trzeciej przestrzeni muzealnej - historycznej, która powstanie w klasztorze Najświętszego Zbawiciela przy bramie Nowej w chrześcijańskiej części Starego Miasta. Będzie opowiadać o ośmiuset latach historii Braci Mniejszych w Ziemi Świętej. W tej ekspozycji znajdą się wyroby lokalnych rzemieślników-artystów, palestyńskich chrześcijan. Wśród nich jest np. misternie zdobiona miniatura Bazyliki Grobu Świętego z drzewa oliwnego i masy perłowej, obecnie wypożyczona Wersalowi. Siostrzana miniatura - wykonana w takim samym stylu, ale przedstawiająca Bazylikę Narodzenia znajduje się na stałe w Bawarskim Muzeum Narodowym.

"Mamy prezenty od europejskich rodów królewskich, dotychczas trzymane w magazynach, bardzo wartościowe przedmioty. Na przykład, srebrna wanienka używana tylko raz w roku do obmywania stóp w Wielki Czwartek. To bardzo szczególny prezent od władców Hiszpanii, pochodzący z kolonii w Nowym Świecie" - opowiada o. Alliata.

Ekspozycja prezentów od pielgrzymów oraz narodów i władców chrześcijańskich w muzeum historycznym będzie podzielona według krajów ich pochodzenia. "Chodzi o to, by pielgrzymi z różnych krajów mogli łatwo zorientować się, jakie przedmioty przyjechały z ich krajów, również z Polski" - mówi o. Alliata, choć zaznacza, że polska kolekcja będzie raczej skromna w porównaniu z tym, co przesyłały do Ziemi Świętej europejskie mocarstwa.

Z Jerozolimy Ala Qandil (PAP)

aqa/ awl/ ro/

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze