Szablonowe depesze agencji prasowych przyzwyczaiły nas już do zdań w rodzaju: „Iran jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego”; „Należy powstrzymać Iran”; „Silny Iran zagrożeniem dla stabilności w regionie” itp. Oczywiście kraj rządzony przez ajatollahów trudno nazwać najbardziej przewidywalnym, zwłaszcza gdy stanie się mocarstwem nuklearnym. W gruncie rzeczy jednak ten czarny PR, jaki Iran ma na Zachodzie, jest wynikiem nie tylko potencjalnego zagrożenia, jakie może stworzyć dla sąsiadów, zwłaszcza dla Izraela, ale również efektem rywalizacji o miano regionalnego mocarstwa innych krajów, w tym cenionych na Zachodzie, jak Arabia Saudyjska czy właśnie Turcja.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








