GN 19/2022 Archiwum

Rzymskie stacje

Hanna Suchocka, ambasador Rzeczpospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej odwiedziła 44 rzymskie kościoły, wpisując się w ten sposób w starą tradycję przeżywania w Rzymie Wielkiego Postu. Teraz napisała o tym książkę „Rzymskie Pasje. Kościoły stacyjne Wiecznego Miasta”.

 44 kościoły stacyjne w Rzymie to wymagający szlak   44 kościoły stacyjne w Rzymie to wymagający szlak
materiały wydawnictwa
Sacrum i profanum splatają się nad Tybrem na każdym niemal skwerze. Na Zatybrzu, Awentynie, na leniwie spoglądającym na Watykan wzgórzu Gianicolo. Tu czuje się jeszcze oddech męczeństwa św. Piotra (ukrzyżowano go do góry nogami). A przecież dziś na Gianicolo przy pomniku Garibaldiego odbywają się uroczystości państwowe. Sacrum i profanum. Przy łyku czarnego espresso lub zimnej białej falanghiny nasycać się widokiem fasady kościoła św. Agnieszki przy Piazza Navona – to urok Rzymu. Jest jednak coś, czego żaden rzymski przewodnik nie uchwycił. Szlak rzymskich kościołów stacyjnych. Potrzeba wszystkich dni Wielkiego Postu, by go przejść. To wędrówka po kamieniach historii i zakamarkach ludzkiej duszy. Pielgrzymka, gdzie chyba najbardziej sacrum ociera się o profanum nad Tybrem. Wielki Post przestaje w niej kłócić się ze współczesnością, a staje się częścią życia.

Uchwycić sens

Środa Popielcowa. 6.45. Wieczne Miasto o tej porze leniwie przewraca się pod pierzyną porannej ciszy. Tutejsze bary z espresso jeszcze zamknięte. Tymczasem w kościele św. Sabiny tłum. Przy ołtarzu 80 księży. Po południu będzie tu Benedykt XVI i rozpocznie Wielki Post. Santa Sabina to perła jednego z siedmiu wzgórz Rzymu, Awentynu. Od 1218 r. kościół należy do dominikanów. Grzegorz Wielki wyznaczył go na miejsce rozpoczęcia Wielkiego Postu. Jako że świątynia leży na wzgórzu, trzeba wysiłku, by wspiąć się na szczyt. Symbol duchowego trudu przez kolejne 40 dni. Rzymianie w Santa Sabina co roku zaczynają czas przygotowujący do Wielkanocy. „Staram się tu kolejny raz uchwycić sens Wielkiego Postu. Zastanowić się, co zrobić, aby nie stał się swoistą rutyną” – pisze w swoistym przewodniku po rzymskich kościołach stacyjnych Hanna Suchocka. Ambasador Polski przy Watykanie w „Rzymskich pasjach” prowadzi nas do kolejnych stacyjnych świątyń miasta nad Tybrem. Obok poetyckich reminiscencji jest tu sporo osobistych wtrętów. Ale i trudnych pytań. Pytań z pogranicza teologii, o sens ludzkiego życia, Wielkiego Postu. Kolejnego w naszym życiu. Warto tę drogę przejść, nie tyle ze względu na wartość historyczną, smak miasta, co duchowe rozważania bliskie każdemu z nas. Jak to: „»Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. (...) Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy«. Co roku te same czytania przypominają nam, co jest istotne w trakcie postu. (…) Co roku jawi się potrzeba stworzenia sobie nowej przestrzeni w umyśle i w duszy, aby zrozumieć i na nowo zinterpretować te słowa. (…) Jaki to ma być typ modlitwy? Jaki typ postu? (…)

jaki typ jałmużny? (…) Modlitwa? Jak często wykorzystujemy ją, by namawiać Boga do realizowania naszych zamysłów. A jak nam trudno zsynchronizować się z Bogiem, by lepiej zrozumieć, co jest lepsze dla naszego dobra. Ile razy mamy wrażenie, że czujemy wokół siebie pustkę i zdajemy się na przeznaczenie. I właściwie dzień w dzień musimy odrzucać to odczucie” – rozważa Hanna Suchocka. W dawnych wiekach wierni zbierali się w kościele św. Anastazji u podnóża Palatynu, posypywali głowę popiołem i w pokutnej procesji, w rytm Litanii do Wszystkich Świętych, szli na Awentyn. Wystawiano wtedy na widok publiczny zgromadzone relikwie, by uświadomić człowiekowi, że czas Wielkiego Postu to nie tylko czas wstrzemięźliwości od mięsa, ale duchowej walki. Przemiany. Utarła się tradycja, by pielgrzymować do kościołów stacyjnych. Każdego ranka Wielkiego Postu w innym miejscu Rzymu. Msza św., modlitwa. A przed pójściem do biura łyk espresso w przykościelnej kafejce…

Rzymskie perły

44 kościoły stacyjne w Rzymie to wymagająca pielgrzymka. Są na liście wszystkie bazyliki mniejsze i większe Wiecznego Miasta, Santa Maria Maggiore, Lateran, św. Pawła za Murami czy bazylika św. Piotra. Ale i perełki, miniaturki, jak Santa Maria in Prassede czy San Marco. Czym są te 44 kościoły? I czemu stacyjne? Szlak stacyjny nad Tybrem wyznaczył w zasadzie Grzegorz Wielki (590–604). Lista była uzupełniana przez kolejnych następców św. Piotra. Ostatnie poprawki naniósł Pius XI w 1934 r. Przy okazji narodził się, obok zwyczaju pielgrzymowania, system nie tylko wyznaczający dany kościół na kolejne dni Wielkiego Postu, ale przypisujący tzw. liturgiczne propria. Odnoszą się do świętego patrona kościoła i wydarzeń związanych z miejscem. Na przykład u św. Piotra w Okowach w poniedziałek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu czyta się fragment z Ewangelii, gdzie Jezus mówi: „byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie”. Zwyczaj odprawiania Mszy św. stacyjnych w Wielkim Poście przerwano na początku XIV w. – w związku z przeniesieniem się papieży do Awinionu. Wrócił dopiero po Soborze Trydenckim w XVI w., a stał się nieodłącznym elementem Wielkiego Postu na stałe właściwie dopiero w XX w. Po długiej przerwie Jan XXIII rozpoczął Wielki Post w 1959 r. w Santa Sabina. Potem do kontynuacji tej tradycji namawiał Paweł VI. Za pontyfikatu Jana Pawła II Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów (1988 r.) podkreśliła, że tradycje nawiedzania kościołów stacyjnych w Rzymie można „zalecać jako wzór zbierania wiernych w jednym miejscu, przy grobach świętych lub w głównych kościołach miasta, które mają wyjątkowe znaczenie dla diecezji”. Zwyczaj ten „przypomina, jak ważne jest bezkompromisowe przyjęcie słów Chrystusa: Jeśli kto chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój i Mnie naśladuje”. Dziś te 44 stacje to swoista pielgrzymka „we współczesnym, tętniącym życiem mieście”. Dla wielu rzymian to wyznacznik powszedniego życia. Po takim poranku inaczej zaczyna się dzień. Wracam do Suchockiej, bojak wynika z książki, wielkopostne poranne Msze gromadzą wszystkie zawody, także ambasadorów akredytowanych przy Watykanie i w Rzymie z niemal wszystkich krajów świata. Była premier RP trafiła do grupy pielgrzymującej po kościołach stacyjnych przez ambasadora USA Jima Nicholsona. „Dostałam listę kościołów. W pierwszym roku było to dla mnie duże wyzwanie. Musiałam na mapie Rzymu odnaleźć kościół i drogę, jak dojechać tam czy dojść. Czułam się, jakbym świeżo przyjechała do Rzymu i dopiero zaczęła poznawać to miasto. Często szłam sama przed 7 rano zaułkami Rzymu, w połowie lutego bardzo jeszcze ciemnymi”. „Rzymskie pasje” to książka wyjątkowa. Ambasador Suchocka z precyzją, ale i kobiecą wrażliwością na piękno i obecność sacrum prowadzi nas po meandrach sztuki, historii i duchowości. Niełatwa to wędrówka. Ważną częścią tej książki są rozważania do czytań Wielkiego Postu. W czasie rzymskiej prapremiery książki prof. Stanisław Grygiel mówił: – Autorka wprowadza nas drogą piękna wytyczoną przez artystów, w których dziełach prześwituje Niewidzialny. Wchodzić na drogę piękna znaczy wchodzić na drogę krzyżową, na której trzeba ciągle odpowiadać na wezwanie do zmiany życia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama