Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

O. Jacek Krzysztofowicz OP odchodzi z zakonu

Popularny gdański dominikanin, o. Jacek Krzysztofowicz, odchodzi z zakonu po 25 latach.

O. Krzysztofowicz od 10 lat odprawiał Mszę św. o godz. 21.00 w kościele św. Mikołaja. Był przeorem gdańskiego klasztoru przez niemal trzy kadencje - 8 lat. Trzy lata temu został odznaczony Medalem Św. Wojciecha za „stworzenie w Gdańsku wybitnego centrum kultury duchowej”.

Swoją decyzję o opuszczeniu zakonu tłumaczył za pośrednictwem internetu. Wyznaje, że "dojrzał do zwyczajnej ludzkiej miłości", a decyzja o odejściu z zakonu dojrzewała w nim od kilku lat.

Zaznacza, że odchodzi nie tylko z zakonu, ale również opuszcza Gdańsk.

Przeczytaj komentarz Ojciec odszedł - a kto został?

« 1 »

Zobacz także

  • Renata
    07.10.2017 20:34
    Smutne.....i czym tu się chwalić.....po 25 latach powie, że dojrzał do nowej miłości.....
    doceń 13
  • E-wunio
    09.10.2017 17:34
    ALEŻ , TO NIE ŻADNA AFERA ROZPORKOWA ( jak ktoś napisał ) , ALE WCIĄŻ TA SAMA --AFERA ZE ZŁOTEM Z AMBER GOLD . CAŁA POLSKA O TYM OPACIE SŁYSZAŁA -- zeznający mówił ---. KSIĄDZ JACEK z KŁASZORU OD DOMINIKANÓW ! --- CO ZROBI KOMISJA I SŁUŻBY ?
    doceń 6
  • o.Misjonarz
    11.10.2017 09:56
    Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,
    - godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne obnażać prawdziwe oblicza kościelnych szamanów, zbrodniarzy, oszustów, seksualnych dewiantów, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, znawców niepokalanych poczęć i wiecznych dziewictw, którzy na twarzach noszą od wieków faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą i rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Rzymski katolicyzm jest szkołą szalbierstwa, hipokryzji i cynizmu. Toż to ten ewangeliczny „Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. Tej ziemi! Nie ma kłamstwa, na które nie byliby gotowi, gdy chodzi o zwalczanie przeciwnika; nie ma bredni, której by w swoje owieczki (i baranki) nie spodziewali się wmówić. Sprowadzają walkę do tumanienia i terroryzowania najciemniejszych w nadziei, że w ten sposób zawsze będą mieli większość.
    Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" (Ap 18. 4).
  • walek
    13.10.2017 16:12
    a kiedy ten ojczulek naprawi zgorszenie jakiego dokonał? Zresztą cały ten zakon dominikanów ostatnio wiele zła czyni dla Kościoła poprzez medialne odejścia oraz głoszenie poglądów nie zgodnych z nauką Kościoła
    doceń 10

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama