Nowy numer 49/2020 Archiwum

Pamięć o bohaterach

– Ci szlachetni, znani z zapału ludzie, po kilku latach spędzonych w niemieckich obozach, po wojnie chcieli ofiarować zdobyte doświadczenie ojczyźnie. Nie pasowali do koncepcji stalinowskiej Polski – mówił adm. Stanisław Kania, szef szkolenia Marynarki Wojennej i dowódca Garnizonu Gdynia.

Dotychczas nie ustalono miejsca pochowania ciał pomordowanych komandorów, ponieważ ich sprawy przez całe lata były obwarowane pieczęcią tajemnicy wojskowej – przypominał adm. Stanisław Kania. Polegli komandorzy nie są jedynymi ofiarami czerwonego terroru. Ale stanowią swoisty symbol. Tak jak poświęcona 14 grudnia przy kościele św. Michała Archanioła na Oksywiu tablica jest symbolicznym oddaniem czci wszystkim, zwłaszcza polskim marynarzom, pomordowanym w stalinowskich kazamatach.

Nie zapominamy

„Gdynia pamięta. Chwała komandorom” – pod takim hasłem 14 grudnia w Gdyni-Oksywiu odbyły się uroczystości ku czci zamordowanych w 1952 roku oficerów. – Można dziś powiedzieć, że ofiara ich życia oraz wierność najwyższym wartościom: Bóg, Honor i Ojczyzna, przyniosły upragniony plon – wolną i niepodległą Polskę – odczytywał słowa skierowane przez bp. Józefa Guzdka, ordynariusza Wojska Polskiego, do uczestników Mszy świętej w kościele garnizonowym pw. MB Częstochowskiej, ks. prał. kmdr Bogusław Wrona, dziekan Marynarki Wojennej. Podczas obchodów upamiętniających ich śmierć odbyła się także w auli gdyńskiej Akademii Marynarki Wojennej konferencja naukowa, poświęcona m.in. pojęciu zbrodni komunistycznej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama