Nowy numer 2/2021 Archiwum

Wielka rodzina ojca Filipa

Wielka rodzina ojca Filipa – w artykule pod takim tytułem najnowsze wydanie watykańskiego dziennika „L'Osservatore Romano” przypomina, że przed czterema wiekami Paweł V zatwierdził konstytucje oratorianów.

Film o św. Filipie Neri do nabycia na: www.sklep.wiara.pl

Poniżej publikujemy za polską edycją artykuł autorstwa Edoardo Aldo Cerrato.

Cztery wieki temu, 24 lutego 1612 r., papież Paweł V na mocy brewe Christifidelium quorumlibet zatwierdził konstytucje Kongregacji Oratorium, chronologicznie pierwszego z instytutów, które aktualny Kodeks Prawa Kanonicznego określa jako stowarzyszenia życia apostolskiego, a których dziś jest 34, licząc tylko stowarzyszenia na prawie papieskim.

Grzegorz XIII uznał je kanonicznie w 1575 r., pierwszym Roku Świętym obchodzonym od zakończenia Soboru Trydenckiego, ale faktycznie istniało od 1564 r., kiedy to pierwsi uczniowie św. Filipa Nereusza po odbyciu formacji w Oratorium otrzymali święcenia kapłańskie i zostali skierowani przez niego do parafii San Giovanni dei Fiorentini – faktycznie ojcu Filipowi, swojemu krajanowi, który dał się już poznać w Rzymie przez świętość życia i gorliwość swojego apostolatu, wspólnota florencka w Urbe postanowiła powierzyć w owym roku parafię.

Wyświęcony 23 maja 1551 r., założyciel ruchu, który przyjął nazwę Oratorium, zgodził się na to niechętnie i w duchu posłuszeństwa wskazaniom władz, czuł jednak, że apostolat parafialny nie odpowiadał jego duchowości i jego szczególnemu powołaniu; on bowiem w konwikcie księży św. Hieronima, opłacanych przez Bractwo Miłosierdzia za opiekę nad kościołem, zrezygnował nawet z wynagrodzenia, aby móc służyć z pełnym oddaniem, ale mieć wolność zorganizowania na swój sposób swojego apostolatu.
Po upływie niewielu lat, w Roku Jubileuszowym 1575 Grzegorz XIII bullą Copiosus in misericordia przyznał „Filipowi Neri, kapłanowi florenckiemu i prepozytowi paru księży i kleryków” kościół parafialny Santa Maria in Vallicella erygując w nim jednocześnie „kongregację księży i kleryków świeckich, nazwaną Oratorium” i polecając „sformułowanie rozsądnych statutów i reguł, uczciwych i niesprzecznych ze świętymi kanonami i z rozporządzeniami Soboru Trydenckiego”.

Opracowywanie konstytucji trwało długo i nie było łatwym przedsięwzięciem. Przygotowanie tekstu konstytucji ukończono w 1583 r.: Compendium Constitutionum Congregationis Oratorii; stał się on podstawą szerszego i jednorodnego/organicznego tekstu z 1588 r. który uzyskał aprobatę nie tylko całej kongregacji, ale zagwarantowany był także przez autorytet ojca Filipa, który w przypadku tekstu z 1583 r. ograniczył się do paru wskazań. Scentralizowana struktura domów oratorianów, które w tym czasie powstawały, odpowiadała bardziej zamysłom Talpy, Tarugiego, Bordiniego, Baronia i innych, aniżeli głębokiemu przekonaniu założyciela; zaakceptował on jednak ideę swoich synów. W miarę jak zaczynała przeważać, zwłaszcza po śmierci ojca Filipa, idea wierności pierwotnemu zamierzeniu założyciela, zanika to prawne powiązanie domów; sformułowane w 1612 r. konstytucje wyraźnie wyrażają propozycję ojca Consoliniego, aby uznać tylko „to, co on pozostawił i czego przez tak wiele lat przestrzegał za życia”.

„Droga” wytyczona przez założyciela jest przedstawiona syntetycznie już we wstępie do tych konstytucji: „Święty ojciec Filip – czytamy w nim – miał zwyczaj z ojcowskim nastawieniem kierować duchem i wolą poszczególnych synów, zgodnie z charakterem każdego, uznając się za usatysfakcjonowanego, gdy widział ich ożywianych litością i żarliwych w miłości Chrystusa. Jedynie stopniowo i z wyczuciem (predetemptim et suaviter) wypróbowywał i uznawał za przejaw woli Pana to, co na podstawie długotrwałego doświadczenia jawiło mu się jako dla nich stosowne i pożyteczne, dzień po dniu, do osiągnięcia świętości. I stwierdzał on z przekonaniem, że ten rodzaj życia był rzeczywiście jak najbardziej odpowiedni dla kapłanów diecezjalnych i dla świeckich i zgodny z wolą Bożą”.

A zatem jest to wspólnota księży całkowicie oddanych Chrystusowi w pełnieniu swej posługi, życie rodzinne oparte na wrażliwości i poszanowaniu każdej poszczególnej osoby, której specyficzny charakter jest wartością, którą należy kształtować w dobru i w świetle Ducha, z odpowiedzialną postawą autentycznej wolności, która nie tylko nie stanowi przeszkody we wspólnej drodze, ale staje się bogactwem wewnątrz wspólnoty; zorganizowana rodzina kapłanów, nie związanych ślubami zakonnymi, ale kierujących się duchem ślubów w życiu świeckim, co moglibyśmy określić jako usposobienie ducha do rozpoznawania niepokojów człowieka, pozostając w świecie, aby głosić Ewangelię bez wyobcowania i upokarzających paternalizmów.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama