Nowy numer 46/2018 Archiwum

W domu trzeciego wieszcza

Zygmunt Krasiński pozostaje dziś w cieniu Mickiewicza i Słowackiego. Warto odkurzyć jego biografię, odwiedzając malowniczą Opinogórę.

Pośród mazowieckich pól wyrasta nagle potężny, 22-hektarowy park, z charakterystyczną wieżą neogotyckiego pałacyku. Wjeżdżamy do dawnej posiadłości rodu Krasińskich. Zygmunt Krasiński, jeden z trzech naszych wieszczów, jako dziecko przyjeżdżał tu na wakacje. Pałacyk był prezentem ślubnym od ojca poety, Wincentego. – Ojciec chciał go tu osiedlić, uczynić gospodarzem, a on się tu dusił, uciekał w świat podróży – opowiada Stanisława Maliszewska, przewodnik z Muzeum Romantyzmu w Opinogórze.

Zniewolony przez ojca

Urodzony 200 lat temu Zygmunt Krasiński pozostaje dziś w cieniu Mickiewicza i Słowackiego. Jego obecność w szkolnych programach ogranicza się zwykle do fragmentów „Nie-Boskiej komedii”, dramatu o konflikcie między obozami arystokratów i rewolucjonistów. Bardziej ambitni przeczytają jeszcze „Irydiona” albo poznają Krasińskiego jako poetę, autora „Psalmów przyszłości”. I to właściwie wszystko. Dlaczego „trzeci” wieszcz jest przez współczesnych tak mało doceniany?

– To filozoficzna twórczość – mówi pani przewodnik, prowadząc nas w stronę pałacyku. – Żeby zrozumieć dzieła Krasińskiego, trzeba znać dobrze ich kontekst, wiedzieć co nieco na temat czasów, w których żył. Dla mnie najciekawsze są jego listy – to wspaniała kronika epoki. Z wielkim realizmem spisuje w nich swoje przeżycia.

Z listów wyłania się postać rozdarta. Krasiński, wcześnie osierocony przez matkę, pozostawał pod silnym wpływem ojca – niegdyś generała w armii napoleońskiej, a później carskiego dygnitarza w Królestwie Polskim. Poeta nie akceptował prorosyjskich poglądów ojca, ale w praktyce często mu ulegał. Podczas studiów odmówił wzięcia udziału w patriotycznej manifestacji, przez co był bojkotowany przez kolegów. Później Wincenty ingerował także w jego życie osobiste. Wymusił na synu małżeństwo z Elizą Branicką, mimo że ten za swoją muzę uważał Delfinę Potocką. Gorące uczucie do tej drugiej poeta żywił jeszcze przez wiele lat.

Rzeczpospolita Krasińska

W pałacyku portrety Elizy i Delfiny wiszą naprzeciwko siebie. – Eliza nie lubiła Opinogóry – opowiada pani Stanisława. – To miejsce kojarzyło jej się z upokorzeniem. Zygmunt noc poślubną spędził na cmentarzu, wzdychając do Delfiny. Przez trzy miesiące nie skonsumował małżeństwa. Zalety Branickiej docenił znacznie później, a pod koniec życia szczerze ją pokochał. Razem doczekali się czwórki dzieci.

Spoglądam na drzewo genealogiczne Krasińskich, znajdujące się w muzeum. Korzenie, sięgające czasów rzymskich, są zmyślone, ale od XIV wieku zaczyna się prawdziwa historia rodu. – Wincenty utożsamiał ją z historią Polski i to przekazał swojemu synowi – tłumaczy nasza przewodniczka. Echa tej wizji dziejów znajdziemy w „Nie-Boskiej komedii”. Okopy św. Trójcy to przecież twierdza konfederatów barskich, a za konfederacją stali m.in. pradziadek Zygmunta – Michał Hieronim Krasiński i brat pradziadka – bp Adam Stanisław Krasiński. Choć w „Nie-Boskiej” walka przybiera charakter ponadczasowy, a obóz arystokratów poddany jest krytyce, to jednak jeszcze bardziej surowy sąd spotyka obóz rewolucjonistów. Zdanie hrabiego Henryka o tym, że rewolucja to „wszystkie stare zbrodnie świata, ubrane w szaty świeże”, wydaje się bliskie opiniom autora. Zwłaszcza że w zakończeniu dramatu przywódca rewolucjonistów, Pankracy, musi skapitulować przed wizją Chrystusa-mściciela.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • JAWA25
    08.08.2016 11:12
    "wieszcz" ten wszędzie wieszczył "żydowski spisek" do Rydzyka jak ulał
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji