Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kilka uwag podczas sesji

Studenci coraz bardziej zapominają co to znaczy studiować. Wielu z nich uznaje, że to po prostu dobry sposób na zagospodarowanie czasu.

Warto więc przypomnieć sobie co znaczy słowo „studia”. Bo to nie tylko uczenie się w jakiejś „wyższej’ szkole, ale też czytanie – mówiąc górnolotnie – mądrych ksiąg, to również – uważne wpatrywanie się w coś, lub kogoś.

Wyobrażamy sobie, że studenci poszli na studia po to, żeby wpatrywać się (nie piszę – kontemplować) w wiedzę. Powinni to czynić nie tylko patrząc się w oczy i usta wykładających profesorów, ale także w karty książek. Jednak okazuje się, że w praktyce mają w nosie wpatrywanie się i kontemplację.

Pracownicy naukowi mówią, że tylko kilka procent młodych ludzi aspirujących do miana „inteligent” próbuje się poza szkołą dokształcać, wykazuje samodzielność myślenia i inicjatywę twórczą. Przykłady? Proszę bardzo – jestem na spotkaniu ze znanym krytykiem i literatem. Pół sali wypełnia grupka studentów polonistyki, którzy przyszli tu zwolnieni z seminarium, żeby się – jak się to mówi – rozwinąć. Nagle „wybija godzina” i kandydaci na filologów w połowie zdania bohatera spotkania wychodzą, bo właśnie w tym momencie… skończyłyby się ich zajęcia na uczelni.

Albo słyszę od prof. Zofii Zarębianki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, że zaproponowała swoim studentom „rozpracowywanie” przez semestr jakiegoś poety, a oni – poloniści przecież, z definicji przyszli nauczyciele literatury ojczystej – mówią jej, że nie, bo poezji nie rozumieją. Czy nie po to między innymi przyszli na te studia, żeby nauczyć się  rozumieć wiersze?

Cóż pozostaje? Bezradność wobec powszechnej ignorancji i braku zapału? Czy też może wprowadzenie w szkołach  wyższych dodatkowych zajęć na temat: „Co naprawdę znaczy słowo „studiować”?”
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także