Nowy numer 42/2020 Archiwum

Wrzawa wokół ustawy ws. ludobójstwa Ormian

Ustawa o karaniu osób negujących ludobójstwo Ormian przez Turcję w latach 1915-1917 to "hańba i niesprawiedliwość" - ocenił w poniedziałek turecki minister sprawiedliwości Sadullah Ergin. Ustawa zaważy na i tak nie najlepszych stosunkach Ankary z Paryżem.

Ta ustawa "nie jest dla nas wiążąca; to wielka hańba i niesprawiedliwość wobec Turcji (...). Francja nie ma dla nas szacunku" - powiedział Ergin w telewizji zaraz po uchwaleniu kontrowersyjnej ustawy przez francuski Senat.

"Turcja podejmie wszelkie konieczne działania przeciw temu niesprawiedliwemu prawu, które podstawowe ludzkie wartości i zbiorowe sumienie redukuje do zera" - podało tureckie MSZ w oświadczeniu.

Ambasador Turcji w Paryżu Tahsin Burcuoglu ostrzegł, że ustawa doprowadzi do "totalnego rozłamu" między krajami. Wśród możliwych działań wymienił stałe odwołanie go z placówki, radykalizację stanowisk stron sporu oraz obniżenie rangi stosunków dyplomatycznych między Turcją i Grecją do charge d'affaires, czyli najniższego poziomu.

Podczas gdy w Senacie trwała debata i głosowanie, przed budynkiem zgromadziły się około 200-osobowe grupy Ormian i Turków. Ci ostatni wykrzykiwali hasła takie jak "Wolność, równość, głupota" czy "Politycy nie mają prawa wymyślać historii". Z kolei przedstawiciel Ormian ocenił, że nowe prawo "będzie chronić pamięć o ofiarach ludobójstwa i zapewni szacunek ich potomkom".

Kontrowersyjna ustawa zacznie oficjalnie obowiązywać, gdy swój podpis złoży pod nią prezydent Nicolas Sarkozy. Powszechnie uważa się, że nastąpi to w lutym, przed zawieszeniem prac parlamentu przed wyborami prezydenckimi. Reuters wskazuje jednak, że projekt może jeszcze przepaść, jeśli co najmniej 60 parlamentarzystów odwoła się do Komisji Konstytucyjnej, a ta uzna ustawę za niekonstytucyjną.

Zdaniem krytyków Sarkozy posłużył się ustawą, by zwiększyć poparcie dla swojej kandydatury w nieodległych wyborach prezydenckich.

Ta wewnętrzna rozgrywka może mieć jednak poważne konsekwencje na szczeblu międzynarodowym - ostrzega agencja AP. Ustawa niewątpliwie pogorszy stosunki na linii Paryż-Ankara. I tak są one napięte, w dużej mierze przez sprzeciw Sarkozy'ego wobec przystąpienia Turcji do UE. Należy przy tym pamiętać, że Turcja jest znaczącym członkiem NATO i nabiera coraz większego znaczenia w kwestiach takich jak powstanie w Syrii, spór o program nuklearny Iranu czy negocjacje pokojowe między Izraelem a Palestyńczykami.

Ormianie oraz liczni historycy są zdania, że w wyniku operacji w tureckim regionie Anatolia w latach 1915-1917, zaplanowanej przez ówczesne władze Turcji, mogło zginąć nawet 1-1,5 mln ludzi. Ankara utrzymuje, że w Anatolii podczas pierwszej wojny światowej zginęło do 500 tys. Ormian, ale nie byli oni ofiarami eksterminacji, lecz chaosu, w jakim pogrążyło się imperium osmańskie w ostatnich latach istnienia.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama