Nowy numer 50/2019 Archiwum

Ajatollahia

Co zrobią irańscy Żydzi, gdy Izrael zaatakuje Islamską Republikę? – Jako pierwsi staniemy w obronie Iranu – mówią o państwie, którego prezydent groził „zmieceniem Izraela z powierzchni ziemi”. Witamy w demokracji ajatollahów – krainie perskich paradoksów.

Poza pojęciami dobra i zła/rozciąga się przestrzeń. /Spotkam się tam z tobą – to fragment XII-wiecznego wiersza perskiego. Dobrze oddaje trudność, jaką sprawia próba opisania współczesnego Iranu. Oczywiście przy założeniu, że zależy nam faktycznie na jego zrozumieniu, a nie na utwierdzeniu się w prostym medialnie i niekłopotliwym dla intelektu podziale na „dobry Zachód” z jednej i „oś zła” z drugiej strony.

Lista paradoksów

No bo jak pisać „prosto” o teokratycznym państwie muzułmańskim, w którym swobodnie działają żydowskie restauracje, szpitale i synagogi, a jednocześnie irański rząd świętuje rocznicę wydania antysemickich „Protokołów mędrców Syjonu”, prezydent Ahmadineżad nazywa Holocaust wielką mistyfikacją, za co z kolei żydowski członek parlamentu krytykuje go, bez obaw o represje, a w tym samym czasie państwowa telewizja emituje popularny, oparty na faktach serial o irańskim dyplomacie, który z Holocaustu uratował tysiące Żydów? Jak pisać o muzułmańskiej teokracji, gdy w jednej dzielnicy Teheranu „policja moralności” ściga dziewczyny chodzące w zbyt wysokich obcasach i przeszukuje mieszkania niezamężnych kobiet, a na drugim końcu miasta modelki z „rozwiązłym” makijażem na twarzy prezentują najnowsze zachodnie kolekcje?

Jak pisać o wszechwładzy duchownych, gdy na teherańskich ulicach taksówkarze celowo omijają szukających transportu imamów? Jak rozumieć „demokrację religijną”, w której opozycja wychodzi na ulice, wznosząc okrzyki „Allah jest wielki!”, dając do zrozumienia, że chce zmian, ale nie obalenia ustroju, a jeden z ajatollahów (określenie wysokiego rangą duchownego, znawcy teologii i twórcy prawa) publicznie krytykuje elity rządzące (do których sam należy) za sfałszowanie wyników wyborów prezydenckich? Jak pisać o podziale władzy w Iranie, gdy za plecami reformatorskiego prezydenta Chatamiego (poprzednika Ahmadineżada) duchowni liderzy nasyłają morderców na opozycyjnych intelektualistów? Jak pisać o kraju, w którym główną atrakcją antyamerykańskich wieców jest palenie flagi „Wielkiego Szatana”, a zarazem 11 września 2001 roku place Teheranu i innych miast wypełniają się Irańczykami z zapalonymi zniczami w geście solidarności z ofiarami zamachu na WTC? Jak opisać sytuację kobiet, które bez zgody mężczyzn nie mogą podjąć pracy, a jednocześnie stanowią 70 proc. absolwentów uczelni wyższych? Jak skomentować fakt, iż w kraju, gdzie nienagannie wyprasowane na kant spodnie budzą podejrzenie, że ich właściciel nie klęka do modlitwy kilka razy dziennie, a jedną z nielicznych wypożyczalni samochodów kieruje kobieta, która krzyczy na swojego podwładnego (mężczyznę) za spóźnienie spowodowane… zbyt długą modlitwą?

Listę perskich paradoksów można mnożyć. Pokazują jedną prawdę o szyickim Iranie: nie jest to – jak chcieliby lubiący porządek w szufladkach publicyści zachodni – dyktatura na wzór stalinowski czy choćby podobny do irackiego reżimu obalonego Saddama Husajna. Nie przypomina też surowego ustroju wahabitów w zaprzyjaźnionej z Zachodem Arabii Saudyjskiej, gdzie bycie niemuzułmaninem jest zwyczajnie nielegalne, podczas gdy w Iranie mniejszość żydowska ma zagwarantowane miejsce w parlamencie. Jak pisze Marek Kęskrawiec, autor znakomitego „Czwartego pożaru Teheranu”, w krajach dyktatorskich społeczeństwa zazwyczaj dobrze wiedzą, co im wolno, a czego nie. „Iran jest zupełnie inny. Czerwona linia, odgradzająca dozwolone od zabronionego, jest w ciągłym ruchu. Ludzie codziennie odgrywają swój taniec na linie, testując granice wolności. Każdego dnia na nowo i na własnej skórze sprawdzają, które z surowych zasad islamu obowiązują, a które zostały chwilowo zawieszone”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji