To były jego pierwsze góry. Wdrapywał się na nie jako berbeć. Nic dziwnego, że jako pierwsze doczekały się szczytu nazwanego jego imieniem. Wdrapujemy się na zielony Leskowiec. fot. Henryk Przondziono
GN 41/2008 DODANE 13.10.2008 AKTUALIZACJA 13.02.2012