Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Zobacz także

  • habilitowany
    03.10.2011 12:04
    Bynajmniej, w naukach empirycznych też jest obecna cząstka wiary (niereligijnej), przedzałożenia, jakiegoś a priori... Hmmm, no bo w naszych dniach okazuje się, że prędkość światła nie jest największą we wszechświecie. Cóż, wiara fizyków w to założenie po 80 latach upada... Jeśli dodamy do tego, choćby zasadę nieoznaczoności Heisenberga, to okaże się, że we współczesnej empirii tej wiary (niereligijnej) jest całkiem sporo.
  • refleksja
    03.10.2011 13:24
    Jezus przestrzegał także przed diabłem, który też potrafi czynić "cuda". Może zamiast gorsząco kłócić się o cud, każdy z nas doda jeden dzień bezinteresownej miłości do bliźnich? Jeśli taka bezinteresowna miłość nie jest dla was możliwa, śmiało munusujcie tę propozycję, ja się naprawdę nie pogniewam.
    doceń 0
  • anhella
    08.10.2011 16:05

    Uważajcie domorośli filozofowie ,bo może to ostatni wysiłekBożego Miłosierdzia !!!!!!!!!Póżniej bedzie sprawiedliwość.

    doceń 0
  • Albin Wróblewski
    17.10.2011 23:41
    Cieszę się ogromnie, że temat wywołuje takie emocje. Myślę, że taki jest właśnie zamysł Stwórcy, który nam wszystkim daje tę łaskę (czytaj: kolejną szansę) - aby wierzących umocnić w wierze, niewierzących sprowokować do myślenia, a letnich obudzić - czy to dotyczy obrazów "nie uczynionych ludzką ręką": Całun Turyński, bisior z Manoppello, obraz z Guadalupe, czy też cudów eucharystycznych (zresztą nie pierwszy już raz: Lanciano, Siena, Buenos Aires itp). Cuda eucharystyczne najczęściej miały miejsce wtedy, gdy celebrujący Eucharystię powątpiewał w tę przemianę i miały na celu wzmocnienie jego wiary - taki osobisty cud tylko dla niego. Od razu przypomina mi się Ewangelia, w której św. Piotr mimo, że cały czas podążał za Chrystusem i był świadkiem wielu cudów i uzdrowień, ze wskrzeszeniem Łazarza włącznie, to jednak zwątpił i zaparł się Mistrza. Odzyskał wiarę dopiero wtedy, gdy otrzymał "drobny" cud tylko dla siebie - mimo, że nic nie złowił przez całą noc, zarzucił sieć po prawej stronie łodzi i nie mógł jej wyciągnąć z powodu mnóstwa ryb. To był "specjalny" cud dla rybaka. Piszę to bo u mnie przez długi czas rozum nie zawsze szedł w parze z wiarą, a wiara z rozumem. Przyjąłem chrzest jako osoba dorosła, chyba "za bardzo" świadomie i od razu przyjąłem postawę, że tego co nie rozumiem to nie akceptuję. Dopiero po moim drugim nawróceniu zmieniłem optykę i zacząłem to co nierozumne przyjmować z wiarą, dając szansę Panu Bogu. Wtedy dopiero zaczęły się dziać cuda specjalnie dla mnie. I myślę, że każdy z nas taki specjalny cud otrzyma, pytanie tylko co z tym skarbem zrobimy. Oby go tylko nie zakopać w ziemi.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama