Młodzi uwierzyli,że ideał małżeństwa przedstawiany przez Kościół, a polegający na traceniu własnego życia dla drugiego, jest jednostką chorobową.
Chociaż ostatnie Boże Narodzenie było mroźne, to zima klimatyczna od iluś już lat jest w odwrocie. Starsi mówią z nostalgią, że zim takich jak kiedyś to już dzisiaj nie ma. Nie ma tej klimatycznej, za to demograficzna zima zaatakowała z całą siłą. I bije kolejne rekordy. Wskaźnik dzietności w Polsce spadł do najniższego poziomu, od kiedy prowadzone są takie badania: 1,1 dziecka na kobietę – jak podaje GUS w raporcie za 2024 rok. Wynik w roku 2025 będzie dobijał zapewne do jedynki. Aż trudno uwierzyć, że gorzej niż w Polsce jest tylko w Chile i w Korei Południowej. Tak, Polska jest na samym dnie, gdy chodzi o przyrost naturalny.
Może nadmiernie nie trzeba przejmować się tym zjawiskiem. Niektórzy ekolodzy mogą mieć nawet z tego powodu dużo radości. Jeżeli liczba ludności Polski w roku 2060 spadnie z obecnych około 38 milionów do 28 milionów, jak przewidują oficjalne scenariusze, to pojawi się więcej miejsca dla zwierząt. Opuszczone wioski i miasteczka w pierwszej kolejności zajmą dziki, a potem może sarny, jelenie i cała masa ptactwa. W ten sposób marzenie człowieka o powrocie do raju i natury szybko zacznie się spełniać. Oczywiście jest w moich słowach tylko gorzka ironia. Ta droga do żadnego raju nie prowadzi. Co więcej, gwałtownie spadająca liczba rodzących się dzieci ewidentnie pokazuje jakąś chorobę. Co to za choroba? I dlaczego tak mocno – przypomnę, gorzej niż w Polsce jest tylko w Chile i Korei Południowej – choroba ta zaatakowała Polskę, kraj przecież bardzo katolicki? Bo mogłoby się wydawać, że wiara katolicka bezwzględnie afirmująca życie ludzkie będzie skuteczną zaporą przed rekordowo niską dzietnością. Jak widać, tak się jednak nie dzieje.
Jedno jest pewne, demograficzna zima jest w pierwszej kolejności chorobą duszy. I z tego powodu niewiele pomogą programy typu 500+ czy 800+, czy 40 tys. zł na pierwszego potomka, 60 tys. zł na kolejnego itd., o czym mówią eksperci cytowani również w „Gościu” (s. 18–22). Gdyby liczba posiadanych dzieci zależała od zamożności, to w naszym kraju powinno się ich rodzić najwięcej w historii. Nigdy wcześniej Polska nie była tak bogata jak obecnie, oczywiście statystycznie rzecz ujmując. Nie o pieniądze jednak tu chodzi, a przynajmniej nie w pierwszej kolejności. Młodzi uwierzyli, na własną zresztą zgubę i nieszczęście, że ideał małżeństwa przedstawiany przez Kościół, a polegający na oddawaniu siebie drugiemu, jest jednostką chorobową. Ten chrześcijański ideał stał się dla wielu psychologów, ale też dla współczesnej kultury „siedliskiem patologii”, jak zauważa Konstanty Pilawa (s. 52–54). Wydaje się, że z choroby demograficznej zimy może nas wyleczyć tylko Kościół, żadne programy, choć oczywiście lepiej mieć 800+ niż nie mieć. Ale Kościół musi mieć odwagę jeszcze dobitniej mówić o tym, że ideał życia polega na jego traceniu. A ogromnie dużo życia i zdrowia muszą stracić rodzice, żeby wychować jedno dziecko, a co dopiero więcej. Aż trudno czasem pojąć, skąd oni mają na to siły. Bez powrotu do chrześcijańskich ideałów nie da się pokonać demograficznej zimy. Rola Kościoła i jego nauki jest absolutnie pierwszoplanowa. Czy gdzieś w tle nie pobrzmiewają słowa Jezusa: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie je” (Mt 16,25)? Edukacja zdrowotna minister Barbary Nowackiej na pewno tego nie nauczy.
I jeszcze słowo wsparcia dla tych małżonków, którzy bardzo chcieliby zostać rodzicami, a z różnych zdrowotnych powodów tak się nie dzieje. Za nich jako Kościół powinniśmy się nieustannie modlić.
ks. Marek Gancarczyk
Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, dyrektor Instytutu Gość Media. Święcenia kapłańskie przyjął w 1992 roku. Przez cztery lata pełnił funkcję wikariusza w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rybniku-Niedobczycach. W roku 1996 otrzymał nominację na redaktora naczelnego miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”. Funkcję redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny” pełnił od 2003 do 2018. W 2025 roku ponownie objął to stanowisko. W 2008 roku otrzymał nagrodę „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Od 2018 roku jest prezesem zarządu Fundacji Opoka. Od 2018 do 2025 roku był redaktorem naczelnym portalu Opoka.