Nowy numer 24/2021 Archiwum

Szalony Święty

O trudnym charakterze świętego stygmatyka i jego dzieciach duchowych z o. Marciano Morra OFMCap, świadkiem życia św. o. Pio, rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek.

Uczestniczył Ojciec we Mszach sprawowanych przez o. Pio. Dlaczego trwały tak długo?

– Nie zawsze tak się działo. Kiedy mógł odprawiać w kościele, robił to dwie godziny. Potem Watykan ograniczył mu czas na Eucharystię do 45 minut. Przyjął to z bólem, ale na tym polegała też jego świętość – był posłuszny Kościołowi nawet w okresie, kiedy doświadczył z jego strony wielu cierpień. I kiedy na dwa lata zakazano mu publicznego odprawiania Mszy św., to w kaplicy klasztoru sam celebrował Eucharystię nawet przez kilka godzin. Brat, który mu towarzyszył, zwykle zasypiał. Czemu tak długo? W czasie Mszy były dwa momenty, kiedy o. Pio zastygał: w czasie modlitwy „za żywych” tuż przed konsekracją i tuż po niej.

I co się z nim wtedy działo?

– Wbijał wzrok w jakiś punkt i stał nieruchomo nawet 30 minut, jakby go nie było. Wkraczał w mistyczną jedność z Bogiem. W kościele zapadała głęboka cisza i tak trwaliśmy, aż o. Pio „wracał” i podejmował modlitwę. Złośliwi szeptali – „o, teraz wpatruje się w tę kobietę” (śmiech).

Wspomniał Ojciec o duchowych dzieciach o. Pio. Kto stawał się takim dzieckiem?

– Sam poszedłem do o. Pio i poprosiłem go, by mnie adoptował jako syna duchowego. Odpowiedział: „Dobrze, ale nie przynieś mi wstydu”. Ojciec Pio troszczył się nie tylko o sprawy ducha swoich „dzieci”, ale interesował się ich życiem, zdrowiem w najdrobniejszych szczegółach – czy skończył się już kaszel, spadła gorączka? Jak ojciec dawał rady: „Sprzedaj ten dom i kup ten grunt”. Ludzie więc do niego garnęli się masowo. Jedni stawali się dziećmi duchowymi świętego i przyjeżdżali, żeby się spowiadać u o. Pio i po poradę – pamiętał wszystkich. Byli też tacy, którzy opuszczali swoje domy, przyjeżdżali z Ameryki, z Dolomitów czy Sycylii, przeprowadzali się do San Giovanni Rotondo. Uczestniczyli we Mszach odprawianych przez o. Pio i co 15 dni spowiadali się u niego.

« 3 4 5 6 7 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama