Choć wydawać by się mogło, że obchodzący swoje światowe święto 15 lipca wąż jest stworzeniem przeklętym, to jednak w polskiej kulturze ludowej był w obejściu istotą wielce pożądaną. Przypisywano mu funkcję opiekuna rodziny, domu lub częściej obory, postrzeganej jako główny składnik majątku i najważniejszy budynek w obejściu. Jak mówi Roland Dobosz, dyrektor Działu Przyrody Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu i kustosz wystawy „Zwierzęta przeklęte. Wąż”, mógł on zapewnić gospodarzom szczęście i bogactwo materialne. Niezwykły jest fakt, że takiej nadzwyczajnej więzi doszukiwano się pomiędzy niemowlęciem a wężem, ponieważ wierzono, że ten może ofiarować dziecku dar w formie skarbu, miał bowiem wiedzieć, gdzie on jest ukryty. „Są nawet przekazy, które mówią o tym, że węże same miały tkać złote korony dla dzieci. Proces ten miał trwać aż 7 lat, dlatego węży nie można było wyrzucać z obejścia, bo cała rodzina mogła doświadczyć swoistego nieszczęścia, przykrych konsekwencji”. Węża nie przeganiano z obejścia domów również dlatego, że miał on symbolizować przodka. Wierzono, że duchy przodków pod postacią węża zamieszkiwały domostwo. Dlatego z wężem uczono się postępować tak, by nie narazić swojej rodziny na zemstę z jego strony.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








