GN 43/2020 Archiwum

Dziurawy parasol

O polskich oczekiwaniach i rozczarowaniu NATO, tarczy antyrakietowej, smoleńskim śledztwie i zaproszeniu Rosji do Sojuszu z gen. Klausem Naumannem rozmawia Andrzej Godlewski.

Gen. Klaus Naumann były Generalny Inspektor Bundeswehry, w latach 1996–1999 przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, członek Międzynarodowej Komisji ds. Nierozprzestrzeniania Broni Jądrowej i Rozbrojenia (ICNND).

Andrzej Godlewski: W katastrofie smoleńskiej w 2010 r. zginął nie tylko Prezydent RP, ale również najwyżsi polscy dowódcy wojskowi. Czy polskie władze powinny były zwrócić się z prośbą do NATO o przeprowadzenie śledztwa?
Gen. Klaus Naumann: – Byłaby to bardzo wyjątkowa prośba – także dlatego, że trudno byłoby ją powiązać z zapisami traktatu waszyngtońskiego o utworzeniu NATO. To była straszna katastrofa, ale nie było to zewnętrzne działanie skierowane przeciw Polsce.

Czy natowskie instytucje mają środki, by pomóc Polakom w wyjaśnieniu okoliczności tej tragedii?
– Nie wiem, jak dziś wygląda prowadzona przez NATO kontrola przestrzeni powietrznej. Kiedyś z pewnością mielibyśmy obraz ruchu powietrznego związanego z tą tragedią. Już w czasach zimnej wojny natowskie samoloty AWACS mogły patrolować przestrzeń powietrzną na wschód od Mińska na Białorusi.

Przed rokiem, wspólnie m.in. z byłym ministrem obrony Niemiec Volkerem Rühe oraz byłym ambasadorem RFN w Polsce Frankiem Elbe, napisał Pan otwarty list, w którym wzywał do przyjęcia Rosji do NATO. Czy także dziś podpisałby się Pan pod taką odezwą?
– W tym gronie byłem tą osobą, którą wpisała do naszego wspólnego artykułu warunki, jakie musi spełnić Rosja, by stać się członkiem NATO: musi być prawdziwą demokracją oraz państwem prawa z funkcjonującym wolnym rynkiem. Dziś Rosja jest bardzo daleka od spełnienia tych podstawowych wymogów, co wyklucza jej zaproszenie do Sojuszu.

Ten apel zaskoczył nie tylko Polaków. Jaki był jego cel?
– W zeszłym roku trwała debata o nowej strategii NATO i zastanawiano się głównie nad tym, czy Sojusz powinien koncentrować się na wspólnej obronie, czy może prowadzić misje wojskowe poza swoim terytorium. Uznaliśmy, że to nie wystarcza i NATO powinno mieć znacznie dalej idącą wizję swoich zadań. Powinno zastanowić się, jak trwale zapewnić stabilizację w Europie. Uznaliśmy, że bez współpracy z Rosją osiągnięcie tego celu nie jest możliwe i dlatego napisaliśmy ten list.
« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama