Nowy numer 32/2020 Archiwum

Stan Kościoła w Polsce: diagnoza niepełna

Stan Kościoła w Polsce - Debata GN Kościół katolicki w Polsce nie jest pogrążony w kryzysie, ale problemów i wyzwań, jakie przed nim stoją, jest tak dużo, że trzeba olbrzymiego wysiłku, aby im podołać – wynika z opinii publicystów, uczestniczących w debacie o stanie Kościoła w Polsce, przeprowadzonej na łamach „Gościa Niedzielnego”.

Uczestnicy debaty: Jan Maria Jackowski, Zbigniew Nosowski, Grzegorz Górny, Marek Zając, Ewa Czaczkowska i Szymon Hołownia spojrzeli na Kościół z różnych perspektyw. Każdy z nich wskazał inne problemy i wyzwania, z jakimi katolicy w Polsce muszą się zmierzyć.

Kościół na zakręcie
Publicyści w jednym są zgodni: mimo pewnych niepokojących zjawisk, na przykład spadku wskaźników religijności, Kościół katolicki w Polsce jako całość nie przeżywa kryzysu. – Nie sprawdził się czarny scenariusz niektórych komentatorów, przewidujących, że po upadku komunizmu świątynie w naszym kraju gwałtownie opustoszeją – zauważa Grzegorz Górny. Problemy jednak istnieją. Jak podkreśla Jan Maria Jackowski, obecnie w Polsce można obserwować kryzys indywidualny wiary wielu współczesnych ludzi, letniość i odchodzenie od Kościoła. Także Zbigniewa Nosowskiego niepokoją zjawiska zachodzące w wymiarze duchowym, np. niebezpieczeństwo samozadowolenia oraz przekonanie, że jesteśmy narodem wyjątkowym i szczególnym, a więc nie trzeba niczego zmieniać, a krytykom można zarzucać wyłącznie złą wolę. Tymczasem nasza „tożsamość najbardziej nadwerężana jest od środka, bo zło rodzi się wewnątrz człowieka”.

Jeśli nawet kryzysu nie ma, to na pewno nasz Kościół jest na poważnym zakręcie – przekonuje Szymon Hołownia. Może z niego wyjść bez szwanku, ale może też w kryzys popaść. Po śmierci Jana Pawła II liczni obserwatorzy zwracają uwagę, że w Kościele w Polsce nie ma jednego autorytetu, przywódcy, który poprowadziłby nasz Kościół w obecnym czasie. Tymczasem nasi publicyści nie uważają braku wyrazistego przywódcy za poważny problem, wskazując, że o wiele bardziej potrzeba nam obecnie wizji Kościoła i, jak podkreśla Zbigniew Nosowski, „pasterzy, którzy będą dobrze wiedzieli, dokąd chcą prowadzić powierzone im owce. Sami nie muszą być wielkimi przywódcami, niech tylko będą świadkami”.

Szymon Hołownia przestrzega obrazowo, że jeśli będziemy „nadal jechać tak jak dotąd, nie wyznaczymy strategii, nie zmienimy biegu czy prędkości – nasza podróż skończy się tragicznie”. Dlatego publicyści postulują, aby wziąć sprawy we własne ręce. – Rozsądnie byłoby działać tak, jakbyśmy taki kryzys mieli. Bo już dziś należy przeciwdziałać temu, co może nas zaskoczyć pojutrze – przestrzega Marek Zając. A Ewa Czaczkowska zauważa: „To, jak będzie, zależy od nas samych. Czy będziemy społeczeństwem religijnym, otwartym na Boga, czy zlaicyzowanym, jest kwestią naszego wyboru, a nie konieczności wynikającej z rozwoju cywilizacyjnego”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama