Nowy numer 44/2020 Archiwum

Więcej niż proch ziemi

Starożytne opowieści o stworzeniu człowieka, a do nich należy też opis z Księgi Rodzaju, wskazują w tym dziele na złączenie dwu rzeczywistości – boskiej i ludzkiej.

Prochem, z którego Bóg lepi człowieka, staje się każdy z nas po śmierci. Jest to świadomie zamierzone przypomnienie o znikomości i przemijaniu. Ale w ten proch Bóg tchnie tchnienie życia, daje stworzeniu coś z siebie. Sprawia, że człowiek jest koroną stworzeń. To przekonanie o wyjątkowości człowieka wśród stworzeń, o obecności w nim tego, co ludzkie i boskie, jest obecne w ludzkiej świadomości. Świadczą o tym choćby staroegipskie zapisy zawarte w „Pouczeniach Merikare”.

Tam człowiek powstaje z gliny pomieszanej ze łzami bogów. Z kolei w opowieściach babilońskich boskim elementem w miejscu łez czy tchnienia jest boska krew. Starożytne mity Bliskiego Wschodu nie są tylko zmyślonymi opowieściami. One są próbą pokazania fundamentalnych przekonań i prawd w formie czytelnych obrazów – to potem filozofia grecka przekuje je w język abstrakcji, obcy kulturze starożytnego Bliskiego Wschodu, a tutaj też pokaźnej części Starego Testamentu. Szkoda, że dziś tak często widzimy w mitach tylko kolorowe obrazy, owoce fantazji.

Biblijna Księga Rodzaju w opowiadaniu o stworzeniu człowieka i dramacie grzechu pierworodnego przypomina najpierw prawdę o wyjątkowości człowieka w rzędzie stworzeń. Przekazuje też prawdę o tym, że człowiek czuje i jest przekonany o swej wyjątkowości. Jeśli ta prawda zostanie odseparowana od żywego kontaktu ze Stwórcą i Panem, zaowocuje pokusą bycia bogiem w miejsce prawdziwego Boga. „Gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wężowa, szatańska pokusa jest prosta: To ty, człowiecze, jesteś bogiem, a staniesz się nim, działając wbrew Bogu.

Jest w tobie tchnienie Boga. Zapomnij, że jesteś też prochem! Ta pokusa była i jest wciąż aktualna. Dziś, w dobie wielkich zdobyczy nauki, zdaje się silniejsza niż kiedykolwiek. Ale stare mity, a tak w istocie głębokie filozoficzne prawdy o fundamentalnych rzeczach, przypominają też proste konsekwencje wyborów i decyzji.
Oto pierwsi ludzie, ziemski proch i Boże tchnienie, ulegli podszeptowi węża. Czy w konsekwencji stali się jak Bóg? Nie! I więcej: Jedynie „poznali, że są nadzy”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama