GN 49/2019 Archiwum

Kalendarz Liturgiczny

29 listopada, poniedziałek
dzień powszedni
Iz 4,2-6; Ps 122; Mt 8,5-11, I tydzień psałterza


Uradowałem się, gdy mi powiedziano: „Pójdziemy do domu Pańskiego!”.
Ps 122,1

To niepozorne zdanie może być bardzo przydatne w naszym rozważaniu o własnej wierze i miłości do Boga. Jeśli Bóg jest dla mnie kimś bliskim, jeśli myślę o Nim każdego dnia, jeśli się do Niego modlę, jestem w kontakcie z Nim, to cieszę się na wizytę w Jego domu. Na spotkanie z Nim, na fakt, że mam w końcu chwilę czasu tylko dla Niego. Msza święta nie jest wówczas przykrym obowiązkiem, ale oczekiwaną chwilą spotkania. To zdanie jest jakby papierkiem lakmusowym mojej relacji z Bogiem. Jeżeli nie ma we mnie tej radości na spotkanie z Panem, to znaczy, że powinienem zastanowić się nad moją relacją z Bogiem. Czy rzeczywiście jestem człowiekiem, który wierzy w Boga, ufa w Jego Opatrzność, wszechmoc. Brak tej radości powinien dać mi wiele do myślenia. Zapytajmy więc samych siebie: czy cieszę się, gdy idę do domu Pańskiego?

Myśl dnia:
Jeśli Bóg jest dla mnie kimś bliskim, to cieszę się na wizytę w Jego domu.
rozważa Ireneusz Krosny, mim, założyciel i artysta Teatru Jednego Mima

30 listopada, wtorek
Święto św. Andrzeja Apostoła
Iz 49,1-6 (Rz 10,9-18); Ps 19; Mt 4,18-22


Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi... natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.
Mt 4,19

Jak w codzienności Piotra i Andrzeja, Jakuba i Jana, tak i w naszej codzienności przechodzi Jezus i mówi nam: „Pójdźcie za Mną...”. Z rybaków uczynił rybaków ludzi. Także i nas, pozostawiając sobą w świecie, przemienia od wewnątrz, byśmy żyli dla Królestwa. Może jeszcze nigdy nikt nam tego nie powiedział, ale każdy z nas, wszyscy jesteśmy powołani do życia dla Królestwa. Dla Królestwa Bożego, Królestwa Boga, który jest miłością. Jego przyszedł objawić nam Jezus i w Nim możemy Go spotkać. Nasi rybacy z Ewangelii natychmiast zostawili sieci, łódź, ojca... i poszli za Nim. Co ujrzeli w Jego spojrzeniu? Co usłyszeli w Jego głosie, w Jego słowach? Jakie światło ujrzeli sercem, że ci dorośli, mocno stojący na nogach mężczyźni zostawili wszystko i poszli za Nim? Natychmiast – mówi nam Pismo. A my? A ja? Mam tylko dzisiaj, tylko chwilę obecną, by miłością odpowiedzieć na miłość. By żyć miłością – tą ostateczną rzeczywistością. Rzeczywistością Królestwa Ojca.

Myśl dnia:
Mam tylko dzisiaj, tylko chwilę obecną, by miłością odpowiedzieć na miłość.
rozważa s. Joanna Hertling, przełożona monastycznej Wspólnoty Sióstr Jerozolimskich

1 grudnia, środa
dzień powszedni
Iz 25,6-10a; Ps 23; Mt 15,29-37


Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Ps 23,4

Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Słyszałem to wiele razy. Niektórzy powtarzali formułę bezrefleksyjnie, a przecież z pragnieniem wiary. Wiary w siebie. Dumnie powoływano się przy tej okazji na Nietzschego. Na marginesie: autor Antychrysta i koncepcji nadczłowieka zakończył swój żywot w stanie obłędu. Dzisiaj jest patronem wpływowego nurtu filozofii. Człowiek w Psalmie 23 wielu wydawać się może kimś słabym. A on wszak zapewnia, że nie ulęknie się zła. Wie jednak, że indywidualne ze złem zapasy go nie wzmocnią, raczej zabiją. Nie ulęknie się tylko dlatego, że wierzy, iż Bóg jest z nim. To nie jest pójście na łatwiznę. Bo to nie jest łatwa wiara. Także we współczesnym świecie, gdzie ciemna dolina zła przybiera postać pozornie przyjemnej doliny nicości; gdzie wielu, za Nietzschem, wieszczy śmierć Boga.

Myśl dnia:
Indywidualne ze złem zapasy nas nie wzmocnią, raczej zabiją. Zwyciężymy tylko wtedy, kiedy zaufamy Bogu.
rozważa Krzysztof Łęcki profesor socjologii, wykładowca na uniwersytecie Śląskim

2 grudnia, czwartek
dzień powszedni
Iz 26,1-6; Ps 118; Mt 7,21.24-27


Lepiej się uciec do Pana, niż pokładać ufność w człowieku.
Ps 118,8

Pierwsi rodzice uciekli od Pana, co stało się przyczyną wszystkich ludzkich nieszczęść. Próby poprawy losu ludzkiego przez uciekanie się do ludzi nie przynosiły spodziewanych skutków. Wreszcie Pan Bóg miał – jakbyśmy dzisiaj powiedzieli – tego dość. I zastosował „plan awaryjny”, zapowiedziany zresztą już w raju – na miejsce męża i żony posyła Matkę i Syna. A Syn to Bóg- -człowiek i dlatego „szczęśliwi wszyscy, którzy w Nim pokładają nadzieję”. Nie ma trudności, której nie można by rozwiązać, gdy się ucieka do Niego. Ci zaś, którzy mimo doświadczeń wielu wieków od Niego uciekają ani sami szczęścia nie znajdują, ani szczęścia prawdziwego nikomu nie przynoszą. Gorzej, sprawdzają się na nich słowa Pisma – przeklęty, który pokłada nadzieję w człowieku.

Myśl dnia:
Poznawanie słowa Bożego i traktowanie go na serio to jedyna droga do prawdziwego pokoju i szczęścia.
rozważa o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca

3 grudnia, piątek
wspomnienie św. Franciszka Ksawerego, kapłana
Iz 29,17-24; Ps 27; Mt 9,27-31


W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widziały. Iz 29,18

Kuszenie wcale nie polega na zachęcaniu do zła, ale na zniechęcaniu do dobra. Wąż w słynnej scenie z Księgi Rodzaju nie mówi: zrób coś, co nie podoba się Bogu, tylko zasiewa wątpliwość: czy aby na pewno to, co podoba się Bogu jest dobre? To co kiedyś lądowało w koszu na śmieci, dzisiaj jest stawiane na piedestale. Definicje życia, prawdy i normalności zmieniają się w zależności od aktualnych potrzeb jak zasady ruchu drogowego koło hipermarketów. Religię zamieniliśmy na folklor, a naszą religią stała się konsumpcja. Coraz jaskrawiej, głośniej, mocniej i więcej. Żeby się tylko nie wydało, że jesteśmy ślepi i głusi. A przecież „w ów dzień” i tak się wyda...

Myśl dnia:
Kuszenie nie polega na zachęcaniu do zła, ale na zniechęcaniu do dobra.
rozważa Adam Szewczyk, muzyk, kompozytor, wykładowca w Akademii muzycznej w Katowicach

4 grudnia, sobota
wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Iz 30,19-21.23-26; Ps 147; Mt 9,35–10,1.5.6-8


Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.
Mt 10,6

Nie przekonujmy przekonanych. Idźmy raczej do owiec, które poginęły. Nie liczmy tylko tych, którzy do kościoła przychodzą, lecz także tych, którzy mogliby przyjść, lecz ich nie ma. Szukajmy tych, którzy się pogubili. Zbliżmy się do nich, bez osądzania czy potępiania. Spróbujmy zrozumieć, dlaczego się pogubili. Dlaczego radosna Dobra Nowina wydaje się im zadziwiająco smutna i zła? Dlaczego Ewangelię wolności uznają za zniewolenie? Dlaczego Bóg miłości jawi się im na wzór niewidzialnego policjanta, który wszystko widzi i wie? Pokażmy, że my w takiego Boga też nie wierzymy, że wiara to nie zbiór przekonań do zaakceptowania i zasad moralnych do przestrzegania, lecz spotkanie z miłującą Osobą. Wiara to odpowiedź człowieka na miłość Boga. Tylko czy z mojego życia da się to wyczytać?

Myśl dnia:
Wiara to nie zbiór przekonań do zaakceptowania, lecz spotkanie z miłującą Osobą.
rozważa Zbigniew Nosowski, dziennikarz, publicysta, redaktor naczelny miesiecznika „Więź”
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama