Nowy numer 42/2019 Archiwum

Siostrzyczki

Święty tygodnia: Święta Róża z Limy, dziewica Myśl: Bardziej Bóg żąda od ciebie choćby najmniejszego stopnia posłuszeństwa i uległości niż wszystkich innych czynów, jakie chcesz podjąć dla niego. Św. Jan od Krzyża

Jak wiele je łączy! – przecierałem oczy ze zdumienia, czytając życiorysy Katarzyny ze Sieny i żyjącej 240 lat po niej Róży z Limy. Przypadek? Biegająca po spalonych słońcem uliczkach Sieny Kasia już jako siedmiolatka ślubowała Jezusowi dozgonną wierność i zachowanie dziewictwa. Podobną deklarację złożyła malutka Róża. Choć urodzona w 1586 roku w stolicy Peru dziewczynka na chrzcie otrzymała imię Izabela, ze względu na jej delikatną cerę nazywano ją Różą.

Młodziutka Katarzyna od najmłodszych lat zadziwiała i jednocześnie przerażała rodziców. Pościła, umartwiała się, biczowała, spędzała dłuuugie godziny na rozmowie z Jezusem. Nie pomagały fortele rodziny, pragnącej dobrze wydać ją za mąż. Identyczne problemy mieli rodzice młodej Róży. W domu zjawiali się bogaci kawalerowie, dziewczyna jednak nie chciała słyszeć o małżeństwie. Jej matkę, niezwykle wybuchową kobietę, doprowadzało to do szału. Często upokarzała córkę. Róża ofiarowała te cierpienia Chrystusowi.

I Katarzyna, i Róża, zafascynowane radykalizmem św. Dominika, zostały tercjarkami zakonu kaznodziejów. Katarzyna nie zamknęła się w klasztorze, ale modliła się w kaplicy, którą urządziła w rodzinnym domu. Róża również nie opuściła swego domu. Zajmowała jedynie maleńki osobny domek z ogródkiem. O postach i umartwieniach Katarzyny szeptała cała Toskania. Ze względu na surowy tryb życia, długie czuwania i surowe pokuty Róża stała się obiektem drwin mieszkańców Limy. Wielu uważało ja za nienormalną. W Wielkim Poście nie jadła nawet chleba, lecz – jak czytamy w kronikach – dziennie spożywała jedynie pięć pestek cytryny.

Katarzyna otrzymała niewidzialne, palące jak ogień stygmaty. Ponieważ praktyki ascetyczne Róży zwracały na nią uwagę gawiedzi, dziewczyna prosiła Boga, by ślady umartwienia nie były widoczne. Została wysłuchana. I jedna, i druga, mimo braku wykształcenia, zaskakiwały komisje teologiczne trafiającymi w sedno, mądrymi wypowiedziami. Papież Klemens IX ogłosił Różę patronką Ameryki. Papież Jan Paweł II ogłosił Katarzynę patronką Europy. Aha, jeszcze jeden element układanki: młodziutka Róża za patronkę drogi do świętości obrała sobie… Katarzynę Sieneńską. Przypadek? Nie. Naczynia połączone. Obcowanie świętych jest rzeczywistością.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji